Na oficjalnej stronie internetowej Red Hot Chili Peppers pojawiła się informacja dotycząca premiery ostatnich trzech par b-side’ów, pochodzących z sesji nagraniowej „I’m With You„. Utwory oficjalnie ujrzą światło dzienne 23 lipca i będzie można je nabyć w formie plików muzycznych na iTunes oraz płyt winylowych w oficjalnym sklepie zespołu oraz na Amazonie.
Płyta „Californication” przyniosła kilka wielkich hitów, znanych do dziś nie tylko wśród najzagorzalszych fanów Peppersów. Te największe zostały wydane na singlach promujących siódmy studyjny longplay. Do kolejnej edycji naszej zabawy wybrałem dwa, które w moim mniemaniu są najbardziej znane z tego albumu.
55%
241
Scar Tissue
vs
45%
199
Californication
Scar Tissue
Pierwszy singiel z „Californication”, wydany 25 maja 1999 roku, czyli czternaście dni przed premierą LP.
Tytułowy utwór z miejsca stał się wielkim hitem. Wiele tygodni utrzymywał się na przeróżnych listach przebojów magazynu „Billboard„, a w 2000 roku RHCP zgarnął za ten kawałek nagrodę dla najlepszej rockowej piosenki w 2000 r. Dodatkową ciekawostką jest umieszczenie solówki z tego utworu na 63 miejscu na liście 100 najlepszych solówek gitarowych, stworzoną przez prestiżowy magazyn „Guitar World„.
Po przepełnionych funkiem kawałkach z „Blood Sugar Sex Magik” i dość ciężkich (jak na RHCP) brzmieniach z „One Hot Minute„, panowie zaprezentowali się w nowym wydaniu. I jak zwykle wypadli świetnie. Melodyjny wokal Kiedisa poprzecinany jest dość łagodnymi solówkami Frusciante. W tekście znajdują się ponoć odwołania nie tylko do uzależnienia Kiedisa od heroiny („Make it to the moon if I have to crawl„) ale też do byłych członków zespołu. Niektórzy uważają, że fragment „Sarcastic Mister know-it-all” odnosi się do Dave’a Navarro, nazywanego „królem sarkazmu” (czytając wywiady z samym gitarzystą a także wspomnienia o nim chociażby członków RHCP można się z tym zgodzić). Natomiast wers „Blood loss in a bathroom stall” poświęcony jest Johnowi z czasów jego całkowitego uzależnienia od narkotyków, a dokładniej jego wizerunkowi uwiecznionemu chociażby w filmie „Stuff” czy klipie do „Life’s a Bath„. Jakakolwiek nie byłaby interpretacja poszczególnych wersów: prawdą jest, że symbolika jaka bije z tego utworu i klipu jest jednoznaczna. Zespół po przejściach, pokiereszowany i doświadczony przez los podnosi się i gra dalej, bogatszy o dobre i złe doświadczenia z przeszłości.
Na singlu jako strona B pojawiły sie też dwa dotychczas niepublikowane kawałki. „Gong Li„, noszący imię i nazwisko chińskiej aktorki (chociaż sam utwór nie jest jej w żaden sposób poświęcony) oraz „Instrumental #1” z monotonnym motywem basowym Flea przecinanym dźwiękami gitary Johna.
Californication
4 singiel z płyty o tym samym tytule, wydany 20 czerwca 2000 roku.
AC/DC ma „Highway to Hell”, Metallica ma „Nothing Else Matters”, a RHCP mają „Californication”. Jest to absolutnie najpopularniejszy numer Papryk, znany na całym świecie. Cały utwór, a szczególnie partie gitarowe były inspirowane prawie 30-minutowym instrumentalem „Carnage Visors” zespołu The Cure. Podobnie jak w przypadku innego wielkiego hitu jakim jest „Under The Bridge„, niewiele brakowało, by „Cali” nie ujrzała światła dziennego. Zespół długo nie mógł zdecydować, jakie brzmienie dopasować do gotowego tekstu. W końcu jednak John stanął na wysokości zadania i zaprezentował linię melodyczną, która nadała utworowi odpowiedni kształt. Sam tekst mówi głównie o życiu w Hollywood (jest przez niektórych traktowany nawet jako jego nieoficjalny hymn), a inne odniesienia do filmów sci-fi oraz ikon popkultury stwarzają niejako obraz całych Stanów Zjednoczonych u progu XXI w.
Jako ciekawostkę można przytoczyć proces, jaki wytoczył zespół twórcom serialu „Californication” w 2007 r. Chodziło nie tylko o domniemane „podebranie nazwy” spopularyzowanej przez zespół, ale też o nazwanie jednego z bohaterów serialu… Dani California. Showtime Networks, producenci serialu, bronili się m.in. podważając fakt, że nazwę tą wymyślił jako pierwszy Anthony Kiedis. Wskazali m.in. na artykuł z magazynu „Time„, pochodzący z 1972 roku o nazwie „The Great Wild Californicated West”. Ponadto, wg amerykańskiego prawa, aby zespół mógł rościć sobie prawa do tej nazwy musiałby zarejestrować ją jako znak towarowy. Ostatecznie wg niektórych mediów spór został rozstrzygnięty bez wyroku sądu.
„Californication” został opatrzony całkiem ciekawym, animowanym klipem stworzonym na kształt gry komputerowej. Warto wspomnieć, że John występuje tu z charakterystycznym Gretsch White Falcon, który został użyty do nagrania tylko dwóch piosenek z tej płyty- poza „Californication” był to jeszcze „Otherside„.
Ponadto, jako strony B singla „Californication” (wydanego w dwóch wariantach) pojawił się utwór „I Could Have Lied” wykonany podczas jednego z koncertów, a także dwa jammy- „End of Show Brisbane” i „End of Show State College„.
Podsumowanie
Obydwa utwory są jednymi z najczęściej granych na koncertach zespołu od 2000 roku. Na stałe wpisały się w historię RHCP. A jeśli mówimy o nich jako o singlach- nie sposób zapomnieć o świetnych stronach B obydwu tych wydawnictw. Wybór trudny, ale nie niemożliwy. Zachęcam do głosowania!
Chad Smith po raz kolejny poinformował fanów Red Hot Chili Peppers o planach na przyszłość zespołu. Tym razem perkusista Papryczek w rozmowie z dziennikarzem tygodnika muzycznego ”Billboard” wyjawił, że grupa planuje wejść do studia jeszcze we wrześniu tego roku.
Wiadomo również, że Red Hoci nie próżnowali podczas trasy koncertowej promującej ostatnie wydawnictwo studyjne „I’m With You” i pracowali nad nowymi kawałkami, o czym mogliśmy dowiedzieć się już z poprzednich wywiadów. Smith wspomniał parę słów na ten również w rozmowie dla magazynu „Billboard„:
„Zawsze mamy jakieś pomysły w trakcie wspólnych improwizacji, rozgrzewek oraz prób dźwięku i występów.„
O nowym albumie wspominał również Josh Klinghoffer w krótkim wywiadzie dla ARTISTdirect.com z kwietnia zeszłego roku, gdzie zapowiedział:
„Nie mogę się doczekać kolejnej (płyty- przyp. red.), ponieważ po roku, albo nawet ponad roku w trasie, skupię się na gitarze w większym stopniu. Kiedy pisaliśmy, wolałem pianino i efekty gitarowe. Teraz mam ochotę stworzyć bardziej gitarowy album Chili Peppers.„
Gra oszczędnie. Uwielbia niezwykłe dźwięki. Spiera się z resztą Red Hot Chili Peppers, gdy wymagają od niego solówki. Wraz z premierą jego nowej solowej płyty, witamy was w świecie Johna Frusciante – najciekawszego gitarowego boga świata…
Johna Frusciante – zmartwychwstałego gitarzystę Red Hot Chili Peppers oraz twórcę wielu ezoterycznych albumów solowych – skategoryzować można jako artystę minimalistycznego, anty-postać gitarową, unikającą długich solówek, gry vibrato oraz używania ramienia tremolo, mimo że jego główny instrument to Fender Strat z 1962 roku.
Jego nowy album solowy – „Shadows Collide With People” wyprodukował sam, a gra na nim na gitarze, klawiszach, basie, perkusji oraz śpiewa – istny jednoosobowy zespół.
W to kalifornijskie popołudnie jak z obrazka, John opowiada o swoim wyjątkowym podejściu do grania i tworzenia piosenek. Przechodząc w przeszłości przez siedem piekieł ze swoim zdrowiem psychicznym i fizycznym, walcząc z uzależnieniem i depresją, obecnie gitarzysta Peppersów jest zadowolony i łagodny, niemalże jak niemowlak przy butelce. A więc John Frusciante próbuje nam wyjaśnić, kim jest John Frusciante…
Co lubisz w nagrywaniu płyt solowych, odseparowanych zupełnie od Red Hot Chili Peppers?
Nie piszę tekstów w Red Hotach, a jedynie piosenki. To, co robię w zespole, to bardziej składanie do kupy różnych części. Mogę napisać całą piosenkę, ale wciąż będą to jedynie partie gitary. Uważam siebie za twórcę utworów, piszę teksty odkąd skończyłem 11 lat, idzie mi to co raz lepiej.
Opisz proces pisania piosenki takiej jak otwierająca album „Carvel”.
Na początku stworzyliśmy nagranie demo utworu – coś co robiliśmy z każdą piosenką na albumie, a następnie eksperymentowaliśmy. Demo „Carvel” zrobiłem praktycznie samemu.
Josh [Klinghoffer – długoletni muzyczny partner] dograł perkusję, a ja nagrałem gitarę, syntezatory, a także użyłem dźwięków Mellotronu, których sample miałem na emulatorze, dodając dźwięki, jakich normalnie nie używam. Chciałem, żeby każda sekcja brzmiała inaczej. Następnie ja i Josh zawsze pracujemy nad harmoniami wokalnymi, gdy już mamy wersję demo. I to chyba jest ostatni etap.
Z Red Hotami jest inaczej. Jeśli chodzi o moje partie, zazwyczaj przechodzi pierwsza wersja. Właściwie, gdy zespół chce wstawić solówkę do piosenki, jestem ostro przeciwko temu. Przechodzę jednak przez różne etapy, ponieważ w trasie chcę, by każda solówka była dłuższa. Wychodzę na scenę i gram solo przez 10 minut.
Były wokalista grupy Van Halen, Sammy Hagar ponownie zaprosił Chada Smitha do muzycznej współpracy. Panowie nie spotkają się jednak w studio, aby nagrać kolejny krążek pod szyldem supergrupy Chickenfoot.
Hagar postanowił bowiem reaktywować swój dawny zespół, funkcjonujący przez chwilę w połowie lat osiemdziesiątych. Mowa o formacji HSAS, której pełna nazwa składała się z nazwisk ówczesnych członków grupy: Hagar, Schon, Aaronson, Shrieve. Zespół grający hard rocka miał na swoim koncie tylko jeden album długogrający, „Through the Fire„.
W odnowionym składzie znajdziemy jedynie dwóch muzyków pierwotnie związanych z zespołem- Neala Schona i wspomnianego wcześniej Sammy’ego Hagara. Poza Chadem Smithem skład odświeży Michael Anthony, znany z gry w Van Halen oraz Chickenfoot.