RHCP.PL



Artykuły

Mother’s Milk Tour- styczeń ’89- grudzień ’90

Po raz czwarty nasi czytelnicy mają okazję dowiedzieć się trochę więcej na temat jednej z tras koncertowych Red Hot Chili Peppers. Tym razem Damian „LeBoss” Lebowski przenosi nas w czasy pierwszego tour’u z nowym gitarzystą Johnem Frusciante oraz perkusistą Chadem Smithem.

Po śmierci Hillela Slovaka i odejściu Jacka Ironsa, dalsza działalność RHCP stanęła pod znakiem zapytania. Zespół rozpoczął próby z dwoma nowymi muzykami- D.H Pelligro na perkusji i DeWayne „Blackbirdem” McKnightem na gitarze. Po pewnym czasie Flea przedstawił Anthonemu młodego i zdolnego gitarzystę- Johna Frusciante. Panowie coraz bardziej zaczęli przypadać sobie do gustu. W końcu decyzja- zwalniamy Blackbirda, przyjmujemy Johna. Czarnoskóry gitarzysta nie był z tego zadowolony „Ty skurwysynu, podpalę ci dom”- tak Anthony w swej biografii wspominał jego reakcję…

Z czasem D.H przestał angażować się w zespół, a ten podjął decyzję o jego wydaleniu. Rozpoczęły się przesłuchania kandydatów na perkusistę RHCP. Z polecenia przyjaciółki, Denise Zoom, na próbie pojawił się Chad Smith. To było to. Zespół zyskał wspaniałego perkusistę, z którym święci triumfy po dziś dzień.

Mother’s Milk” wzbudziło największe zainteresowanie ze wszystkich wydanych płyt RHCP do tej pory. Ich koncerty wzbudzały o wiele większe zainteresowanie publiki. Po raz pierwszy w trasę wybrali się busem (a nie furgonetką) razem z muzykami i wokalistami wspomagającymi. Coraz większy profesjonalizm. Godnym zauważenia jest tu pan Robbie Allen aka Rob Rule. Podczas trasy pełnił on rolę konferansjera otwierającego występy RHCP, a jego popisowym numerem była sztuczka z… odcinaniem penisa. Po kilku latach dołączył do RHCP jako „backing vocals” podczas trasy promującej „One Hot Minute”. Ale już nic sobie nie obcinał.

(więcej…)

Californication Tour- maj ’99- grudzień ’01

To już trzecia część serii artykułów Damiana „LeBossa” Lebowskiego, poświęconych trasom koncertowym Red Hot Chili Peppers. Tym razem cofniemy się do przełomu XX wieku kiedy to do zespołu wraca John Frusciante czego następstwem jest nagranie materiału na kolejny album. Nowy album to także trasa koncertowa, o której przeczytacie poniżej.

Jest początek roku 1998. Red Hot Chili Peppers niemal przestaje istnieć po odejściu Dave’a Navarro. W tym samym czasie John Frusciante kończy swoje leczenie antynarkotykowe. W styczniu Anthony odwiedza Johna w klinice. Kiedis chyba już wtedy wyczuwał, że albo Frusciante powróci do zespołu, albo nikt. Po opuszczeniu kliniki John, Anthony i Michael zaczęli się spotykać w domu tego ostatniego. W kwietniu 1998 świat usłyszał radosną nowinę- zespół wraca do składu, w którym święcił największe triumfy. Panowie w wywiadach wręcz rozpływali się w pochwałach dla JohnaAnthony:„To zdecydowanie mój ulubiony gitarzysta do tworzenia- komponowanie muzyki przychodzi mu bardzo łatwo, jest naturalne i pełne entuzjazmu.” Chad: „Codziennie dziękuje opatrzności, że znów nas ze sobą zetknęła”.

Pierwszy oficjalny koncert w odrodzonym składzie dali 12 czerwca 1998r. w klubie „9:30”. Następnego dnia mieli dać duży koncert w ramach imprezy „Tibetian Freedom” na RFK Stadium i… nie dali. Dlaczego? Podczas pierwszego dnia imprezy w płytę stadionu uderzył piorun, raniąc kilka osób. Organizatorzy zarządzili natychmiastową ewakuację. I gdy wydawało się, że z występu RHCP nici, następnego dnia ukłon w stronę Peppersów wykonali chłopaki z Pearl Jam, skracając swój występ i jednocześnie dając możliwość krótkiego występu Paprykom. Kończąc występ, Flea dość osobliwie przypomniał o przesłaniu tej imprezy: „Wiem, że uświadamiacie sobie wszyscy, że Chiny muszą wypieprzać z Tybetu. Musimy wspierać piękne gówno i niszczyć złe”.

(więcej…)

By The Way Tour- kwiecień ’02- listopad ’03

Po raz kolejny mamy przyjemność przedstawić Wam artykuł autorstwa Damiana „LeBossa” Lebowskiego. Tak samo jak poprzednio tekst porusza temat tras koncertowych- tym razem czytelnik będzie miał okazję przeczytać nieco o By The Way Tour.

Na początku pytanie- czy ktokolwiek z Was wyobraża sobie RHCP bez Flea? Pewnie niewielu w najczarniejszych snach dopuszcza taką możliwość. Dużo jednak nie brakowało, by płyta „By The Way” była ostatnim krążkiem zespołu z Balzarym w składzie.

A wszystko zaczęło się jeszcze podczas nagrywania materiału. Flea nie bardzo mógł dogadać się z JohnemFrusciante narzekał: a to że jego wokal brzmi za głośno i „paranoicznie”, a to że remixy dźwięków nie bardzo mu odpowiadają… Coraz bardziej zdenerwowany Michael miał dość. Uważał, że John przejmuje wiodącą pozycję w zespole i on nie ma już zbyt wiele do gadania. W końcu podjął decyzję: dogram płytę do końca i odchodzę przed trasą koncertową. Jak widać, i Pchła potrafi strzelać foszki.

Na szczęście Chad, Flea i John usiedli przy stole i wyjaśnili sobie wszelkie niejasności. Jak się okazało, John nie miał zamiaru przejmować kontroli w zespole i nie wiedział, że Michael czuje się źle (tak powiedział, ale czy to była prawda to wie tylko sam Johny). Ponadto zapisali się obaj na medytacje Vipassana, aby naprawić swe muzyczne relacje. W 2006 roku Flea ujawnił, że podczas touru promującego „BtW” znów myślał o opuszczeniu zespołu. Powiedział: „Podczas całej trasy chciałem tylko zagrać koncert a potem usiąść na łóżku i patrzeć w przestrzeń”. Po odejściu planował poświęcić się całkowicie pracy w Silverlake Conservatory of Music. Jednak jak powiedział „Najtrudniejszą rzeczą, którą musiałbym zrobić, to przekazanie informacji o odejściu Anthonemu”. I ku radości wszystkich, został.

Wróćmy do trasy: piosenki z nowego albumu po raz pierwszy mieli przyjemność posłuchać fani na wyspie Eblis w Nowym Jorku. Show nazywało się „Pep Rally”. Wybrano to miejsce, aby po atakach z 11 września przywrócić miastu miana „Stolicy Kultury”. Pieniądze ze sprzedaży biletów w całości poszły na cele charytatywne. Niebawem zespół wyruszył na europejską część trasy, którą zakończył wiosną 2003r. 23 sierpnia zagrali dla ok. 80-tysięcznej publiczności w Slane Castle. Koncert został wydany na DVD 17 listopada 2003r będąc, po „Off The Map” drugim wydawnictwem zespołu tego typu.

Po występach w Australii i Japonii, panowie postanowili dać 3 występy w Hyde Parku. Na trzy koncerty sprzedano łącznie ok. 240 tys biletów. Wpływy z biletów były rekordowe, wyniosły ok. 17 milionów dolarów. Jako że koncerty odniosły wielki sukces, zdecydowano wydać zapis nagrania z tych koncertów na dwóch płytach CD. W 2004 r panowie zagrali jeszcze naKonwencji Partii Demokratów aby popularyzować i poprzeć swoje poglądy. Obama rzekłby „Yes, You can”.

Fakty i mity:

  • Podczas „By the Way Tour” panowie dali 157 występów. Odwołali tylko jeden, w indonezyjskim Bali.
  • Zagrali 47 swoich utworów i 46 coverów.
  • Supportami RHCP byli m in. Foo FightersThe Mars Volta a nawet Snoop Dogg.
  • Get On Top i Purple Stain po raz pierwszy zagrano dopiero na trasie promującej ”BTW„ mimo, iż pochodzą z krążka ”Californication„.
  • Na nagraniach z „Live In Hyde Park” znajdziemy utwory (np. Leverage To Space) z których miała powstać nowa płyta. Ale, zgodnie z tym co powiedział ChadJohnowi nie spodobał się ten pomysł i idea upadła.
  • Niemcy to mają szczęście. Podczas koncertu w Hamburgu do zespołu dołączył Omar Rodríguez-López i Michael Rother. Tak więc RHCP + 2 dodatkowe gitary dały widowni jeszcze 43 minuty jamu.
  • Podczas występu w Slane CastleRHCP zagrali „Soul to Squeeze”. Nie ukazało się ono jednak na oficjalnym DVD przez problemy Johna z gitarą w trakcie wykonania (pękła mu struna). Zapis tego wykonania jest w poniższym linku (najprawdopodobniej niesforna struna pęka w 2:53).

Źródło:

  • Wikipedia
  • The Red Hot Chili Peppers: An Oral/Visual History

Autor: LeBoss

One Hot Minute Tour- wrzesień ’95- lipiec ’97

Przedstawiamy Wam kolejny artykuł autorstwa naszego redakcyjnego kolegi Damiana „LeBossa” Lebowskiego. Tym razem nasi czytelnicy będą mogli przeczytać co nieco o trasie promującej płytę „One Hot Minute” z nowym gitarzystą Dave’em Navarro, który zastąpił w zespole Johna Frusciante.

Ta trasa była inna niż inne. Pechowa, długa i niezbyt udana. Z Dave’em Navarro po odejściu Johna Frusciante. Płyta sprzedawała się kiepsko. Status platyny w USA uzyskała po 2 miesiącach sprzedaży. Na kolejny milion sprzedanych płyt trzeba było czekać… 6 lat. Przed pierwszą częścią koncertów w Europie Chad zapragnął pograć w baseball. Złamał nadgarstek i wszystkie daty uległy przesunięciu. Po restarcie trasy w lutym 1996r., Anthony postanowił wykonać przed publicznością taniec robota z zamkniętymi oczami. Nie był to najlepszy pomysł- potknął się o jeden z monitorów, spadł ze sceny, uderzając się w głowę. Przy okazji zaplątał się w kabel od mikrofonu i do końca trasy występował w gipsie- mięśnie łydki oderwały się od kości. Po części Australijskiej nadszedł czas na drugą część koncertów w Europie. W międzyczasie Anthony rozważał kurację antynarkotykową a Dave był coraz bardziej zmęczony i sfrustrowany koncertowaniem. W Pradze Kiedis znów chciał dać popis swoich akrobatycznych umiejętności. I znów mu nie wyszło. Uszkodził sobie kręgosłup i przez 9 kolejnych występów grzecznie stał przy mikrofonie w usztywniaczu kończyn.

Album nadal sprzedawał się nędznie i zespół zrezygnował z koncertowania. Dopiero po siedmiu miesiącach zdecydowali się wznowić występy. I wtedy Anthony postanowił znów zaszaleć. Podczas przejażdżki motocyklowej uległ wypadkowi i trafił do szpitala. Został zapakowany w pancerz, a wszystkie koncerty odwołano. Ostatni występ tej trasy dali na Fuji Rock Festival w lipcu 1997r. Po zagraniu 8 utworów musieli się zwijać ze sceny- nadciągający tajfun nabierał na sile i dalsze granie było zbyt niebezpieczne. W ten oto sposób (choć pewnie nie zdawali sobie jeszcze z tego sprawy) zagrali ostatni koncert w składzie Kiedis-Flea-Navarro-Smith. Zakończyli mocno numerem „Give it Away”. Flea i Dave wpieprzyli swoje instrumenty w instrument Chada, Chad kopnął całość, Dave podziękował wszystkim za przybycie a Flea postanowił porzucać werblem, pokazał wszystkim penicha i się pożegnał. Zejście godne „bogów funku”.

Coraz bardziej uzależniony od narkotyków Dave zaczął zawadzać reszcie chłopaków. Flea i Anthony postanowili przekonać gitarzystę do leczenia. Najwyraźniej nie spodobała mu się ta opcja- w narkotykowym amoku wyrżnął się o wzmacniacz i runął na ziemię. Co ciekawe, w jednym z wywiadów udzielonych w 2010r Dave powiedział:

Jednym z powodów wyrzucenia mnie z zespołu miało być uzależnienie od narkotyków. Drugim- muzyczne różnice. Anthony twierdzi, że uderzyłem we wzmacniacz i upadłem na ziemię gdy byłem pod wpływem narkotyków. Ja twierdzę, że w tym czasie był on o wiele bardziej uzależniony ode mnie. Obydwaj mieliśmy luźny związek z rzeczywistością. Więc komu uwierzycie?”.

Nie zmienia to faktu, że z zespołu został wyrzucony około kwietnia 1998r.

Fakty, ciekawostki i „mongolskie teorie”:

  • Podczas 79 występów zagrali 55 piosenek (w tym 23 covery),
  • Przez „perypetie losowe” odwołali 33 koncerty,
  • Jako suport przed RHCP występowali m.in Moby i No Doubt,
  • Za chórki na występach robili dwaj panowie: Rain Phoenix (jakiś aktorzyna) i Robbie Allen (brak danych, pewnie niemiecki kosmita na zleceniach Mossadu),
  • M. in podczas ostatniego występu na Fuji Rock Festiwal widzimy dorodnego, Anthonowego WĄSA. Czy to jakaś aluzja? „Gdy zapuszczam wąsa to wywalam gitarzystę?” Josh, miej się na baczności,
  • Już po zakończeniu trasy, RHCP podjęli próby (jeszcze z Dave’m w składzie) nagrania materiału na nową płytę. Napisali i zaczęli nagrywać ponoć jedną piosenkę o nazwie „Circle of the Noose„. Jednak nie została dokończona i pewnie już nie zostanie. 7 czerwca 2011 roku, Dave napisał na swoim blogu, w odpowiedzi na pytanie swojego fana, że nie ma tego nagrania z próby, ale chętnie by je usłyszał.
Autor: LeBoss

Podsumowanie roku A.D. 2011

Rok 2011 przyniósł wszystkim fanom RHCP coś, na co czekali 5 lat- nową płytę pt. „I’m With You”. To, czy ta płyta jest dobra, czy nie to kwestia sporna. Jednak nie o tym będzie poniższy artykuł. Chciałem podsumować kończący się właśnie 2011 rok. Momentami jest subiektywnie, więc nie obrażać się jeśli ktoś poczuje się czymkolwiek urażony, nie taki był mój zamiar. Więc po kolei:

Styczeń

-Podczas targów muzycznych NAMM 2011 przeprowadzony zostaje wywiad z Chadem Smithem. Perkusista potwierdza prace nad nowym albumem. Zapowiada także miesiąc, w którym zostanie wydany nowy krążek RHCP- czerwiec.
-Andy Gill, gitarzysta oraz producent muzyczny oskarża RHCP o splagiatowanie zespołu „Gang of Four”. Co prawda to była wierutna bzdura mająca na celu zwiększenie szumu medialnego wokół nowej płyty „GoF”, ale co sobie facet pokrzyczał w mediach, to jego.
-Total Gitar Magazine i Kerrang! Magazine zgodnie umieszczają nowy album RHCP na swoich listach najbardziej wyczekiwanych i najważniejszych wydawnictw muzycznych w 2011r.

Luty

-Do sieci zaczynają przeciekać pierwsze fotki ze studia, w którym Papryczki nagrywały nowy album.
- Kiedis w wywiadzie dla SPIN podaje (podobno) roboczy tytuł nowej płyty „Dr. Johnny Skinz’s Disproportionately Rambunctious Polar Express Machine-head”. Fani plącząc języki ćwiczą wymowę skomplikowanej nazwy.

Marzec

- Flea występuje w dokumencie „The Other F Word” który opowiada o muzykach punkrockowych w roli ojców. Razem z nim wystąpiła jego córka, Clara Balzary.
-Ponadto nasz ulubiony basista ogłasza start w Los Angeles Maraton, gdzie będzie zbierał fundusze na swoją szkołę, Silverlake Conservatory of Music.

Kwiecień

-Anthony przekazuje nagrodę MTV przyznaną RHCP za „Najlepszy album” kilka lat wcześniej na aukcję, z której dochód przekazany został na pomoc ofiarom tsunami i trzęsienia ziemi w Japonii.
- Chad w wywiadzie dla RockItOut Blog mówi, że nowa płyta zespołu zostanie wydana w ostatnim tygodniu sierpnia.

Maj

-Ojciec Anthonego, Blackie Dammet informuje na swoim Facebooku, że nowa płyta zespołu syna jest już ukończona. Dementuje też plotki nt. roboczego, długiego tytułu albumu „Dr. Johnny Skinz’s Disproportionately Rambunctious Polar Express Machine-head”. Blackie: „Roboczy długi i śmieszny tytuł jest bujdą. To wszystko co powiedział AK to kłamstwo, nie było starego przyjaciela, który tworzył po LSD.” Fani oddychają z ulgą. Nie połamią języków na nowym tytule.
- Sześcioramienny asterisk, znak rozpoznawczy RHCP, zostaje sklasyfikowany na 6 miejscu najlepszych logo w historii rocka w plebiscycie kerrangradio.com. Wygrał języczek Rolling Stonesów.
- Pojawia się informacja o rozpoczęciu prób przed nadchodzącą trasą koncertową. Fani w ekstazie.
-Pierwsze konkrety nt. nowego albumu. Josh Klinghoffer, następca Frusciante na stanowisku wiosłowego w RHCP ujawnia, że na nowym albumie znajdzie się 12 utworów. Dodał też „Przygotujcie się na świetny album”
-W międzyczasie portal Gibson.com ogłasza cover piosenki Steve’ego Wondera „Higher Ground” w wykonaniu RHCP 28 najlepszym coverem w historii… coverów. Skandal, tak nisko…

Czerwiec

-Są w końcu najważniejsze informacje nt. nowego albumu. Nazywać się będzie „I’m With You”. Wydany będzie 30 sierpnia a singlem promującym będzie „The Adventures of Raindace Maggie” Co prawda, Chad wstawił tą informacje na Twittera i zaraz ja usunął, ale bystrzy fani i tak ją zauważyli.
- JEEST! Tracklista znana. 14 piosenek. Czyli Josh oszukał. Oj niedobry. Ponadto mając same tytuły, niektórzy fani już oceniali- ta piosenka dobra, a ta to będzie szajs. Niebywałe.
-Ricky Rubin, producent kolejnego albumu RHCP wprost rozpływa się w pochwałach nt. Josha i płyty w wywiadzie dla Bilboard

Lipiec

-Panowie nagrywają klip do pierwszego singla. Reżyserką jest niejaka pani Kreyshawn, autorka takiego hitu jak „Gucci Gucci”. Też nie znam.
-We włoskim magazynie La Republica XL ukazują się fragmenty nowych piosenek i komentarze autora artykułu.
-Jest i okładka. Nie powaliła wszystkich na kolana. Mucha na tabletce? Oby nie okazało się, że to mucha która ciągnie do gówna… Autorem okładki jest Damien Hirst.
-Okazuje się, że to Josh wymyślił nowy tytuł płyty. Hmm ale że „I’m With You, guys”? Czy że „I’m With You, fans”? Nieważne. Ważne że wymyślił. Pierwszy tytuł od 1989r nie będący zarazem tytułem jednej z piosenek.
-Zamieszanie z premierą singla. Najpierw ma być wcześniej w BBC Radio, a potem okazuje się że nic z tego. Będzie 18 lipca, po bożemu.
-Jest i premiera. Jedni się cieszą, inni stękają. Niestety-wszystkim nigdy nie da rady dogodzić. Niemniej jednak: „The Adventures of Raindance Maggie” ukazuje się dwa dni przed zapowiadanym 18 lipca (i tak wyciekła do Internetu więc nie było sensu trzymać się twardo daty premiery)
-Wywiad z reżyserką klipu do singla promującego „IWY”. Biedulka nie wiedziała wtedy jeszcze, że i tak efekty jej pracy nie ujrzą światła dziennego.
-Pierwsze prywatne występy RHCP dla małej publiki. Pierwsze nagrania nowych utworów. Dźwięk kiepski, ale zawsze.
-Panowie dają występ na dachu w Venice Beach. Wszyscy zastanawiają się- po co te kamery na wysięgnikach? Nowy klip? Niedługo się okaże.

Sierpień

-Początek sierpnia i niespodzianka: były gitarzysta RHCP, John Frusciante został usidlony. Tzn ożenił się. Szczęściarą: Nicole Turley. Miliony niedoszłych żon Fru przeklinają nieszczęsną Nicky i pogrążają się w żałobie.
-Koncerty, artykuły- nic ciekawego
-Premiera klipu do „Maggie” 17 sierpnia. Praca pani Krayshawn nie spodobała się możnym Warner Music. I trafiła do kosza. A więc teledyskiem będą… Tak, te sceny nagrywane na dachu. Terminy goniły, nie było czasu na nic bardziej kreatywnego.
-Informacja- już niedługo nowy album będzie do odsłuchania w całości. Jeden raz. Nie wiem dlaczego zdecydowano się na taki krok. Żeby muzyka zawarta na krążku była mniejszym szokiem? Niemniej jednak 22 sierpnia miała go chyba większość fanów RHCP na świecie.
-W końcu jest- oficjalna premiera. Jęk zawodu oczekujących mocnego uderzenia niczym z „BSSM” miesza się z zachwytem nad powiewem świeżości nowych Papryk. Ile ludzi tyle opinii.

Wrzesień

-Wywiady, rankingi, płyta bijąca rekordy sprzedaży, sesje promocyjne, słowem- szał na „IWY” trwa. Zespół jest zapraszany do programów telewizyjnych i udziela setek wywiadów.
-„Monarchy of Roses” drugim singlem. „Te dziadostwo z popowym refrenem? Czemu nie Factory of Faith?” Nie wiem, ja tam lubię „MoR”

Październik

-Rozpoczęcie zdjęć do klipu „Monarchy of Ross” Na greenscreenie. Czyli nie będzie fuszerki jak przy wideo do „Maggie”
-Koncerty, koncerty i jeszcze raz koncerty
-Serial na podstawie biografii Anthonego Kiedisa przejmuje stacja FX. Nie wiadomo kiedy i czy będzie tworzony, ale przejęła. I to się liczy.

Listopad

-Flea i Damien Hirst (ten od okładki) projektują 50 gitar basowych. Po 50 tys funtów za każdą. Dochód z tej akcji w całości przeznaczony był na Silverlake Conservatory od Music.
-Interesująca wiadomość- wideo do „MoR” będzie animowane. Czyżby arcydzieło pokroju „Californication”? Niestety nie. Ale też ładny.
-John Frusciante zajął 72 miejsce w rankingu RollingStone.com na najlepszego gitarzystę wszech czasów. Obiektywnie patrząc- tak nisko? To jakaś kpina. Takiego rankingu to my nie szanujemy.
-Koniec listopada i najważniejsza dla polskich fanów informacja- peppersi zagrają latem 2012 r w Polsce. Wszyscy zaciągają pożyczki w Providencie byle tylko kupić bilet i zobaczyć swych ulubieńców na Bemowie.

Grudzień

-Najważniejsza informacja- RHCP w końcu zostaną wprowadzeni do Rock and Roll Hall of Fame. I od razu spekulacje- pojawi się tam John, czy się nie pojawi? Oby się jednak pojawił. To mógłby być swego rodzaju punkt zwrotny.
-Ponadto wspaniała wiadomość dla fanów Fru- gitarzysta nagrywa nowy, solowy album. Nie wiadomo, w jakiem nastroju- czy w radosnym, jak „ To Record Only Water for Ten Days” czy w poważnym jak jego ostatnia płyta „The Empyrean”? Ale John nie odstawi fuszerki(chyba)…

To podsumowanie mogło być dłuższe. Skupiłem się jednak na najważniejszych informacjach. Każdy może stworzyć przecież swoje własne podsumowanie.

Jakie będzie 2012 dla fanów RHCP? Na pewno świetny. Szczególnie dla tych w Polsce
Szczęśliwego Nowego Roku życzy ekipa RHCP.PL. Bądźcie z nami i do zobaczenia w lipcu na Bemowie.

Autor: LeBoss