Artykuły

By The Way Tour- kwiecień ’02- listopad ’03

Po raz kolejny mamy przyjemność przedstawić Wam artykuł autorstwa Damiana „LeBossa” Lebowskiego. Tak samo jak poprzednio tekst porusza temat tras koncertowych- tym razem czytelnik będzie miał okazję przeczytać nieco o By The Way Tour.

Na początku pytanie- czy ktokolwiek z Was wyobraża sobie RHCP bez Flea? Pewnie niewielu w najczarniejszych snach dopuszcza taką możliwość. Dużo jednak nie brakowało, by płyta „By The Way” była ostatnim krążkiem zespołu z Balzarym w składzie.

A wszystko zaczęło się jeszcze podczas nagrywania materiału. Flea nie bardzo mógł dogadać się z JohnemFrusciante narzekał: a to że jego wokal brzmi za głośno i „paranoicznie”, a to że remixy dźwięków nie bardzo mu odpowiadają… Coraz bardziej zdenerwowany Michael miał dość. Uważał, że John przejmuje wiodącą pozycję w zespole i on nie ma już zbyt wiele do gadania. W końcu podjął decyzję: dogram płytę do końca i odchodzę przed trasą koncertową. Jak widać, i Pchła potrafi strzelać foszki.

Na szczęście Chad, Flea i John usiedli przy stole i wyjaśnili sobie wszelkie niejasności. Jak się okazało, John nie miał zamiaru przejmować kontroli w zespole i nie wiedział, że Michael czuje się źle (tak powiedział, ale czy to była prawda to wie tylko sam Johny). Ponadto zapisali się obaj na medytacje Vipassana, aby naprawić swe muzyczne relacje. W 2006 roku Flea ujawnił, że podczas touru promującego „BtW” znów myślał o opuszczeniu zespołu. Powiedział: „Podczas całej trasy chciałem tylko zagrać koncert a potem usiąść na łóżku i patrzeć w przestrzeń”. Po odejściu planował poświęcić się całkowicie pracy w Silverlake Conservatory of Music. Jednak jak powiedział „Najtrudniejszą rzeczą, którą musiałbym zrobić, to przekazanie informacji o odejściu Anthonemu”. I ku radości wszystkich, został.

Wróćmy do trasy: piosenki z nowego albumu po raz pierwszy mieli przyjemność posłuchać fani na wyspie Eblis w Nowym Jorku. Show nazywało się „Pep Rally”. Wybrano to miejsce, aby po atakach z 11 września przywrócić miastu miana „Stolicy Kultury”. Pieniądze ze sprzedaży biletów w całości poszły na cele charytatywne. Niebawem zespół wyruszył na europejską część trasy, którą zakończył wiosną 2003r. 23 sierpnia zagrali dla ok. 80-tysięcznej publiczności w Slane Castle. Koncert został wydany na DVD 17 listopada 2003r będąc, po „Off The Map” drugim wydawnictwem zespołu tego typu.

Po występach w Australii i Japonii, panowie postanowili dać 3 występy w Hyde Parku. Na trzy koncerty sprzedano łącznie ok. 240 tys biletów. Wpływy z biletów były rekordowe, wyniosły ok. 17 milionów dolarów. Jako że koncerty odniosły wielki sukces, zdecydowano wydać zapis nagrania z tych koncertów na dwóch płytach CD. W 2004 r panowie zagrali jeszcze naKonwencji Partii Demokratów aby popularyzować i poprzeć swoje poglądy. Obama rzekłby „Yes, You can”.

Fakty i mity:

  • Podczas „By the Way Tour” panowie dali 157 występów. Odwołali tylko jeden, w indonezyjskim Bali.
  • Zagrali 47 swoich utworów i 46 coverów.
  • Supportami RHCP byli m in. Foo FightersThe Mars Volta a nawet Snoop Dogg.
  • Get On Top i Purple Stain po raz pierwszy zagrano dopiero na trasie promującej ”BTW„ mimo, iż pochodzą z krążka ”Californication„.
  • Na nagraniach z „Live In Hyde Park” znajdziemy utwory (np. Leverage To Space) z których miała powstać nowa płyta. Ale, zgodnie z tym co powiedział ChadJohnowi nie spodobał się ten pomysł i idea upadła.
  • Niemcy to mają szczęście. Podczas koncertu w Hamburgu do zespołu dołączył Omar Rodríguez-López i Michael Rother. Tak więc RHCP + 2 dodatkowe gitary dały widowni jeszcze 43 minuty jamu.
  • Podczas występu w Slane CastleRHCP zagrali „Soul to Squeeze”. Nie ukazało się ono jednak na oficjalnym DVD przez problemy Johna z gitarą w trakcie wykonania (pękła mu struna). Zapis tego wykonania jest w poniższym linku (najprawdopodobniej niesforna struna pęka w 2:53).

Źródło:

  • Wikipedia
  • The Red Hot Chili Peppers: An Oral/Visual History

Autor: LeBoss

One Hot Minute Tour- wrzesień ’95- lipiec ’97

Przedstawiamy Wam kolejny artykuł autorstwa naszego redakcyjnego kolegi Damiana „LeBossa” Lebowskiego. Tym razem nasi czytelnicy będą mogli przeczytać co nieco o trasie promującej płytę „One Hot Minute” z nowym gitarzystą Dave’em Navarro, który zastąpił w zespole Johna Frusciante.

Ta trasa była inna niż inne. Pechowa, długa i niezbyt udana. Z Dave’em Navarro po odejściu Johna Frusciante. Płyta sprzedawała się kiepsko. Status platyny w USA uzyskała po 2 miesiącach sprzedaży. Na kolejny milion sprzedanych płyt trzeba było czekać… 6 lat. Przed pierwszą częścią koncertów w Europie Chad zapragnął pograć w baseball. Złamał nadgarstek i wszystkie daty uległy przesunięciu. Po restarcie trasy w lutym 1996r., Anthony postanowił wykonać przed publicznością taniec robota z zamkniętymi oczami. Nie był to najlepszy pomysł- potknął się o jeden z monitorów, spadł ze sceny, uderzając się w głowę. Przy okazji zaplątał się w kabel od mikrofonu i do końca trasy występował w gipsie- mięśnie łydki oderwały się od kości. Po części Australijskiej nadszedł czas na drugą część koncertów w Europie. W międzyczasie Anthony rozważał kurację antynarkotykową a Dave był coraz bardziej zmęczony i sfrustrowany koncertowaniem. W Pradze Kiedis znów chciał dać popis swoich akrobatycznych umiejętności. I znów mu nie wyszło. Uszkodził sobie kręgosłup i przez 9 kolejnych występów grzecznie stał przy mikrofonie w usztywniaczu kończyn.

Album nadal sprzedawał się nędznie i zespół zrezygnował z koncertowania. Dopiero po siedmiu miesiącach zdecydowali się wznowić występy. I wtedy Anthony postanowił znów zaszaleć. Podczas przejażdżki motocyklowej uległ wypadkowi i trafił do szpitala. Został zapakowany w pancerz, a wszystkie koncerty odwołano. Ostatni występ tej trasy dali na Fuji Rock Festival w lipcu 1997r. Po zagraniu 8 utworów musieli się zwijać ze sceny- nadciągający tajfun nabierał na sile i dalsze granie było zbyt niebezpieczne. W ten oto sposób (choć pewnie nie zdawali sobie jeszcze z tego sprawy) zagrali ostatni koncert w składzie Kiedis-Flea-Navarro-Smith. Zakończyli mocno numerem „Give it Away”. Flea i Dave wpieprzyli swoje instrumenty w instrument Chada, Chad kopnął całość, Dave podziękował wszystkim za przybycie a Flea postanowił porzucać werblem, pokazał wszystkim penicha i się pożegnał. Zejście godne „bogów funku”.

Coraz bardziej uzależniony od narkotyków Dave zaczął zawadzać reszcie chłopaków. Flea i Anthony postanowili przekonać gitarzystę do leczenia. Najwyraźniej nie spodobała mu się ta opcja- w narkotykowym amoku wyrżnął się o wzmacniacz i runął na ziemię. Co ciekawe, w jednym z wywiadów udzielonych w 2010r Dave powiedział:

Jednym z powodów wyrzucenia mnie z zespołu miało być uzależnienie od narkotyków. Drugim- muzyczne różnice. Anthony twierdzi, że uderzyłem we wzmacniacz i upadłem na ziemię gdy byłem pod wpływem narkotyków. Ja twierdzę, że w tym czasie był on o wiele bardziej uzależniony ode mnie. Obydwaj mieliśmy luźny związek z rzeczywistością. Więc komu uwierzycie?”.

Nie zmienia to faktu, że z zespołu został wyrzucony około kwietnia 1998r.

Fakty, ciekawostki i „mongolskie teorie”:

  • Podczas 79 występów zagrali 55 piosenek (w tym 23 covery),
  • Przez „perypetie losowe” odwołali 33 koncerty,
  • Jako suport przed RHCP występowali m.in Moby i No Doubt,
  • Za chórki na występach robili dwaj panowie: Rain Phoenix (jakiś aktorzyna) i Robbie Allen (brak danych, pewnie niemiecki kosmita na zleceniach Mossadu),
  • M. in podczas ostatniego występu na Fuji Rock Festiwal widzimy dorodnego, Anthonowego WĄSA. Czy to jakaś aluzja? „Gdy zapuszczam wąsa to wywalam gitarzystę?” Josh, miej się na baczności,
  • Już po zakończeniu trasy, RHCP podjęli próby (jeszcze z Dave’m w składzie) nagrania materiału na nową płytę. Napisali i zaczęli nagrywać ponoć jedną piosenkę o nazwie „Circle of the Noose„. Jednak nie została dokończona i pewnie już nie zostanie. 7 czerwca 2011 roku, Dave napisał na swoim blogu, w odpowiedzi na pytanie swojego fana, że nie ma tego nagrania z próby, ale chętnie by je usłyszał.
Autor: LeBoss

Podsumowanie roku A.D. 2011

Rok 2011 przyniósł wszystkim fanom RHCP coś, na co czekali 5 lat- nową płytę pt. „I’m With You”. To, czy ta płyta jest dobra, czy nie to kwestia sporna. Jednak nie o tym będzie poniższy artykuł. Chciałem podsumować kończący się właśnie 2011 rok. Momentami jest subiektywnie, więc nie obrażać się jeśli ktoś poczuje się czymkolwiek urażony, nie taki był mój zamiar. Więc po kolei:

Styczeń

-Podczas targów muzycznych NAMM 2011 przeprowadzony zostaje wywiad z Chadem Smithem. Perkusista potwierdza prace nad nowym albumem. Zapowiada także miesiąc, w którym zostanie wydany nowy krążek RHCP- czerwiec.
-Andy Gill, gitarzysta oraz producent muzyczny oskarża RHCP o splagiatowanie zespołu „Gang of Four”. Co prawda to była wierutna bzdura mająca na celu zwiększenie szumu medialnego wokół nowej płyty „GoF”, ale co sobie facet pokrzyczał w mediach, to jego.
-Total Gitar Magazine i Kerrang! Magazine zgodnie umieszczają nowy album RHCP na swoich listach najbardziej wyczekiwanych i najważniejszych wydawnictw muzycznych w 2011r.

Luty

-Do sieci zaczynają przeciekać pierwsze fotki ze studia, w którym Papryczki nagrywały nowy album.
- Kiedis w wywiadzie dla SPIN podaje (podobno) roboczy tytuł nowej płyty „Dr. Johnny Skinz’s Disproportionately Rambunctious Polar Express Machine-head”. Fani plącząc języki ćwiczą wymowę skomplikowanej nazwy.

Marzec

- Flea występuje w dokumencie „The Other F Word” który opowiada o muzykach punkrockowych w roli ojców. Razem z nim wystąpiła jego córka, Clara Balzary.
-Ponadto nasz ulubiony basista ogłasza start w Los Angeles Maraton, gdzie będzie zbierał fundusze na swoją szkołę, Silverlake Conservatory of Music.

Kwiecień

-Anthony przekazuje nagrodę MTV przyznaną RHCP za „Najlepszy album” kilka lat wcześniej na aukcję, z której dochód przekazany został na pomoc ofiarom tsunami i trzęsienia ziemi w Japonii.
- Chad w wywiadzie dla RockItOut Blog mówi, że nowa płyta zespołu zostanie wydana w ostatnim tygodniu sierpnia.

Maj

-Ojciec Anthonego, Blackie Dammet informuje na swoim Facebooku, że nowa płyta zespołu syna jest już ukończona. Dementuje też plotki nt. roboczego, długiego tytułu albumu „Dr. Johnny Skinz’s Disproportionately Rambunctious Polar Express Machine-head”. Blackie: „Roboczy długi i śmieszny tytuł jest bujdą. To wszystko co powiedział AK to kłamstwo, nie było starego przyjaciela, który tworzył po LSD.” Fani oddychają z ulgą. Nie połamią języków na nowym tytule.
- Sześcioramienny asterisk, znak rozpoznawczy RHCP, zostaje sklasyfikowany na 6 miejscu najlepszych logo w historii rocka w plebiscycie kerrangradio.com. Wygrał języczek Rolling Stonesów.
- Pojawia się informacja o rozpoczęciu prób przed nadchodzącą trasą koncertową. Fani w ekstazie.
-Pierwsze konkrety nt. nowego albumu. Josh Klinghoffer, następca Frusciante na stanowisku wiosłowego w RHCP ujawnia, że na nowym albumie znajdzie się 12 utworów. Dodał też „Przygotujcie się na świetny album”
-W międzyczasie portal Gibson.com ogłasza cover piosenki Steve’ego Wondera „Higher Ground” w wykonaniu RHCP 28 najlepszym coverem w historii… coverów. Skandal, tak nisko…

Czerwiec

-Są w końcu najważniejsze informacje nt. nowego albumu. Nazywać się będzie „I’m With You”. Wydany będzie 30 sierpnia a singlem promującym będzie „The Adventures of Raindace Maggie” Co prawda, Chad wstawił tą informacje na Twittera i zaraz ja usunął, ale bystrzy fani i tak ją zauważyli.
- JEEST! Tracklista znana. 14 piosenek. Czyli Josh oszukał. Oj niedobry. Ponadto mając same tytuły, niektórzy fani już oceniali- ta piosenka dobra, a ta to będzie szajs. Niebywałe.
-Ricky Rubin, producent kolejnego albumu RHCP wprost rozpływa się w pochwałach nt. Josha i płyty w wywiadzie dla Bilboard

Lipiec

-Panowie nagrywają klip do pierwszego singla. Reżyserką jest niejaka pani Kreyshawn, autorka takiego hitu jak „Gucci Gucci”. Też nie znam.
-We włoskim magazynie La Republica XL ukazują się fragmenty nowych piosenek i komentarze autora artykułu.
-Jest i okładka. Nie powaliła wszystkich na kolana. Mucha na tabletce? Oby nie okazało się, że to mucha która ciągnie do gówna… Autorem okładki jest Damien Hirst.
-Okazuje się, że to Josh wymyślił nowy tytuł płyty. Hmm ale że „I’m With You, guys”? Czy że „I’m With You, fans”? Nieważne. Ważne że wymyślił. Pierwszy tytuł od 1989r nie będący zarazem tytułem jednej z piosenek.
-Zamieszanie z premierą singla. Najpierw ma być wcześniej w BBC Radio, a potem okazuje się że nic z tego. Będzie 18 lipca, po bożemu.
-Jest i premiera. Jedni się cieszą, inni stękają. Niestety-wszystkim nigdy nie da rady dogodzić. Niemniej jednak: „The Adventures of Raindance Maggie” ukazuje się dwa dni przed zapowiadanym 18 lipca (i tak wyciekła do Internetu więc nie było sensu trzymać się twardo daty premiery)
-Wywiad z reżyserką klipu do singla promującego „IWY”. Biedulka nie wiedziała wtedy jeszcze, że i tak efekty jej pracy nie ujrzą światła dziennego.
-Pierwsze prywatne występy RHCP dla małej publiki. Pierwsze nagrania nowych utworów. Dźwięk kiepski, ale zawsze.
-Panowie dają występ na dachu w Venice Beach. Wszyscy zastanawiają się- po co te kamery na wysięgnikach? Nowy klip? Niedługo się okaże.

Sierpień

-Początek sierpnia i niespodzianka: były gitarzysta RHCP, John Frusciante został usidlony. Tzn ożenił się. Szczęściarą: Nicole Turley. Miliony niedoszłych żon Fru przeklinają nieszczęsną Nicky i pogrążają się w żałobie.
-Koncerty, artykuły- nic ciekawego
-Premiera klipu do „Maggie” 17 sierpnia. Praca pani Krayshawn nie spodobała się możnym Warner Music. I trafiła do kosza. A więc teledyskiem będą… Tak, te sceny nagrywane na dachu. Terminy goniły, nie było czasu na nic bardziej kreatywnego.
-Informacja- już niedługo nowy album będzie do odsłuchania w całości. Jeden raz. Nie wiem dlaczego zdecydowano się na taki krok. Żeby muzyka zawarta na krążku była mniejszym szokiem? Niemniej jednak 22 sierpnia miała go chyba większość fanów RHCP na świecie.
-W końcu jest- oficjalna premiera. Jęk zawodu oczekujących mocnego uderzenia niczym z „BSSM” miesza się z zachwytem nad powiewem świeżości nowych Papryk. Ile ludzi tyle opinii.

Wrzesień

-Wywiady, rankingi, płyta bijąca rekordy sprzedaży, sesje promocyjne, słowem- szał na „IWY” trwa. Zespół jest zapraszany do programów telewizyjnych i udziela setek wywiadów.
-„Monarchy of Roses” drugim singlem. „Te dziadostwo z popowym refrenem? Czemu nie Factory of Faith?” Nie wiem, ja tam lubię „MoR”

Październik

-Rozpoczęcie zdjęć do klipu „Monarchy of Ross” Na greenscreenie. Czyli nie będzie fuszerki jak przy wideo do „Maggie”
-Koncerty, koncerty i jeszcze raz koncerty
-Serial na podstawie biografii Anthonego Kiedisa przejmuje stacja FX. Nie wiadomo kiedy i czy będzie tworzony, ale przejęła. I to się liczy.

Listopad

-Flea i Damien Hirst (ten od okładki) projektują 50 gitar basowych. Po 50 tys funtów za każdą. Dochód z tej akcji w całości przeznaczony był na Silverlake Conservatory od Music.
-Interesująca wiadomość- wideo do „MoR” będzie animowane. Czyżby arcydzieło pokroju „Californication”? Niestety nie. Ale też ładny.
-John Frusciante zajął 72 miejsce w rankingu RollingStone.com na najlepszego gitarzystę wszech czasów. Obiektywnie patrząc- tak nisko? To jakaś kpina. Takiego rankingu to my nie szanujemy.
-Koniec listopada i najważniejsza dla polskich fanów informacja- peppersi zagrają latem 2012 r w Polsce. Wszyscy zaciągają pożyczki w Providencie byle tylko kupić bilet i zobaczyć swych ulubieńców na Bemowie.

Grudzień

-Najważniejsza informacja- RHCP w końcu zostaną wprowadzeni do Rock and Roll Hall of Fame. I od razu spekulacje- pojawi się tam John, czy się nie pojawi? Oby się jednak pojawił. To mógłby być swego rodzaju punkt zwrotny.
-Ponadto wspaniała wiadomość dla fanów Fru- gitarzysta nagrywa nowy, solowy album. Nie wiadomo, w jakiem nastroju- czy w radosnym, jak „ To Record Only Water for Ten Days” czy w poważnym jak jego ostatnia płyta „The Empyrean”? Ale John nie odstawi fuszerki(chyba)…

To podsumowanie mogło być dłuższe. Skupiłem się jednak na najważniejszych informacjach. Każdy może stworzyć przecież swoje własne podsumowanie.

Jakie będzie 2012 dla fanów RHCP? Na pewno świetny. Szczególnie dla tych w Polsce
Szczęśliwego Nowego Roku życzy ekipa RHCP.PL. Bądźcie z nami i do zobaczenia w lipcu na Bemowie.

Autor: LeBoss

Red Hot Chili Peppers na wesoło

Po tygodniowej przerwie powracamy z publikacją artykułów. Tym razem autor tekstu skupił się na zarejestrowanych kamerą śmiesznych momentach z życia członków Red Hot Chili Peppers.

Jak wszyscy wiemy, panowie z RHCP słyną z szalonego zachowania. Ich występy zawsze porywały i porywają tłumy. Mimo upływu lat, ciągle zaskakują swoim humorem, zarówno na scenie, jak i podczas wywiadów czy zwykłych spotkań z fanami. Internet pełen jest filmików z szalonymi i śmiesznymi wyczynami „Papryk”. Poniżej przedstawię tylko kilka, aby zachęcić fanów do samodzielnych poszukiwań. Czasem można znaleźć niezwykle ciekawe perełki.

Pierwszym filmikiem jest krótki urywek wywiadu nagranego z Flea i Johnem. Frusciante jest prawdziwym mistrzem drugiego planu. A na koniec obwieszcza głośno i wyraźnie: „I’m John Frusciante of Red Hot Chili Peppeeeers!!!

Na tym filmiku Flea wyraża swoją ulgę z racji wydania „One Hot Minute”. Trzeba przyznać- jest wyraźnie szczęśliwy.

Na tym klipie, na którym ponownie występują Flea i John, jest ukazany „skomplikowany” układ taneczny, inspirowany zespołem Spice Girls. Ci którzy czytali „Bliznę” na pewno pamiętają, że podczas urodzin Clary Balzary, córki Flea, Red Hot Chili Peppers wystąpiło w roli tego popularnego wówczas girlbandu (za którym szalała Clara).

Kolejny filmik pochodzi z show Jamesa Whale. Został zarejestrowany ok. 1990r. Chili Peppers, klęcząc, wykonują utwór „Sex Rap”, a konkretniej Anthony śpiewa, natomiast pozostali członkowie wykonują dość osobliwy beatbox. Po wykonaniu piosenki panowie byli BARDZO zainteresowani jedną z kobiet w studiu…

Krótki wywiad z młodym Johnem. Polecam jego obejrzenie, gdyż jest w całości przetłumaczony na język polski przez naszą użytkowniczkę, karolę9123. Nie jest on wybitnie humorystyczny, niemniej jednak ciekawy.

Tu z kolei Anthony i Flea dryfują sobie po morzu na swoich deskach surfingowych. Obydwaj są wielkimi pasjonatami tego sportu i chętnie spędzają czas na surfowaniu. Ich ciekawa dyskusja, w której dominuje słowo „fucking”, zostaje przerwana przez tajemniczego kosmonautę, który wrzuca do wody obok nich barakudę.

Ten filmik większości fanów zapewne jest znany. To nagranie pochodzące z trasy promującej płytę „Californication”. Zdecydowanie najciekawszym fragmentem są przebieranki Anthony’ego. Bez wątpienia, gdyby nie został wokalistą, byłby świetnym aktorem. Pod koniec, Flea opowiada historię o panu Donie Placie. Ci, którzy czytali „Bliznę” na pewno kojarzą historię opowiedzianą przez basistę.

Na koniec mój zdecydowany faworyt. Oto Flea i Anthony przebrani za kobiety dyskutują o facetach i ponętności członków Nirvany. W dalszej części staruszek Michael i staruszek Anthony płyną na występ zespołu Kurta Cobaina. Cały filmik jest niezwykle humorystyczny. Szczególnie przebierając się za „urodziwe panie” pokazali, że mają ogromny dystans do siebie. Wymowny jest jeden z komentarzy na YouTube: „If they were women … I would become lesbian”.

To tylko kilka z wielu filmów z papryczkami w roli głównej dostępnych w sieci. Zachęcam do samodzielnego zgłębiania RHCP „od kuchni”. Mam nadzieje, że przedstawione filmiki spodobały się Wam tak bardzo jak mnie.

Autor: LeBoss

Dzieci naszych „Papryczek”

To już kolejny, niedzielny artykuł. Tym razem poruszana będzie tematyka dzieci chłopaków z Red Hot Chili Peppers.  Autorem tekstu tak samo jak w zeszłym tygodniu jest LeBoss.

Dzieci naszych „Papryczek”

W poniższym artykule chciałbym Wam krótko przybliżyć sylwetki dzieci naszych idoli z RHCP. Coraz częściej pojawiają się oni na krótkich filmikach kręconych podczas trasy promującej „I With You”. Możemy się na nich przekonać, jak kochającym ojcem jest choćby Flea, który wytatuował sobie na ręce dziewczynkę, narysowaną przez jego córeczkę, Sunny Bebop.

Ale po kolei… w roku 1985 Flea poślubił Loeshę Zeivar. Związek trwał do 1990r, a jego owocem była urodzona w 1988r Clara Balzary. Pojawiła się ona w wielu książkach i filmach „Papryczek” m. in w dokumencie ukazującym kulisy pracy nad „Blood Sugar Sex Magik”- „Funky Monks”.

Na poniższym filmiku możemy zobaczyć, jak mała Clara śpiewa podczas występu RHCP na Woodstocku w 1994r fragment hymnu USA:


Jako dziecko pojawiała się także w wielu programach telewizyjnych, na materiałach promocyjnych oraz na grafikach koszulek z członkami RHCP. Będąc już dorosłą kobietą, Clara występowała przez krótko w zespole „The Tints”. Obecnie współpracuje z zespołem swojego ojca w charakterze fotografa i filmowca dokumentującego trasę koncertową promującą najnowszą płytę „I’m With You”.

Na poniższym filmiku Clara opowiada nieco o sobie, m in o tym, że nie słucha RHCP:


Flea w 2005 roku ponownie się ożenił, tym razem z modelką, Frankie Rayder. Tego samego roku na świat przyszła druga córka basisty- Sunny Bebop Balzary. Ciekawostką jest fakt, że ojcem chrzestnym Sunny jest John Frusciante.

Flea z córkami- Clarą oraz Sunny Bebop Balzary

Anthony także jest szczęśliwym ojcem. Z modelką Heather Christie ma synka Everly Bear, który przyszedł na świat 2 października 2007r. Jak mówił sam Kiedis, pierwsze imię wzięło się od jego ulubionej kapeli, „The Everly Brothers” natomiast drugie wymyśliła HeatherKiedis powiedział, że imię Bear ma dla niego sens ”ponieważ on pochodzi ode mnie i ja odczuwam jakbym był częścią klanu niedźwiedzi oraz myślę, że to fajne mieć trochę Ziemi w swoim imieniu„.

Poniżej możemy zobaczyć krótki filmik na który składają się zdjęcia Heather w ciąży, a także fotosy z Anthonym i Everlym w roli głównej:


Niewątpliwie największe powody do radości ma Chad, który ma aż piątkę dzieci. W 1996r Chad poślubił Marię St John. Jego pierwsza córka Manon St John Smith urodziła się 3 marca 1997r. już po rozstaniu rodziców. Rok później Smith ponownie zostaje ojcem. Na świat przychodzi Justin Smith. W 2000r rodzi się druga córka perkusisty, Ava Cardoso-Smith. 8 maja 2004 roku Chad żeni się po raz drugi z Nancy Mack, z zawodu architektem. Z tego związku Chad ma dwóch synów: Cole’a (ur. 2005r) i Casha Beckett’a (ur. 2009r) Smith dzieli więc czas między Malibu w Kalifornii a Nowym Jorkiem, gdzie uczą się jego dzieci.

Jak widać, z całego zespołu tylko Josh nie doczekał się jeszcze swojego potomka. Jak na ironię, John Frusciante także nie ma jeszcze dziecka. Czyżby gitarzyści RHCP nie byli stworzeni do prokreacji? Pozostaje mieć nadzieje, że szybko będzie można uzupełnić ten artykuł także o ich pociechy.

Autor: LeBoss

„Blizna”- szczera do bólu

Nadszedł czas na publikację już trzeciego obiecanego artykułu. Tym razem tekst porusza temat autobiografii Anthonego Kiedisa pt. „Blizna”. Autorem publikacji jest Państwu dobrze znany członek naszej redakcji- Damian Lebowski na co dzień ukrywający się pod nickiem LeBoss.

„Blizna”- szczera do bólu

Kończąc czytać po raz pierwszy „Bliznę” w głowie miałem tylko jedną myśl: „To nieprawdopodobne, że Anthony jeszcze żyje”

Blizna” obejmuje wydarzenia od poczęcia i narodzin Anthonego (1962r.) do roku 2004r., już po zakończeniu trasy promującej album „By The Way”. Mimo iż to biografia opisująca głównie życie Anthonego, fani RHCP znajdą tu wiele ciekawych historii z życia zespołu. Początki „Papryczek”, zmiany w składzie, relacje między członkami na poszczególnych etapach twórczości-to wszystko można znaleźć w tej książce. Dopiero poznając całe życie Anthonego można sobie zdać sprawę, jak ważną osobą w jego życia był Flea. Podczas jednego z wielu odwyków powiedział wprost „Boję się, że[Anthony] umrze. Nie chcę, żeby umierał, ale od lat w każdej chwili się tego spodziewam”. W „Bliźnie„ można znaleźć także wiele anegdot z życia przyjaciół lub osób blisko związanych z Anthonym lub z RHCP. Całość składa się na ciekawą, interesującą a co najważniejsze- szczerą opowieść o zwariowanym życiu rockmana z Hollywood.

Najszerzej w książce opisywane są doświadczenia Anthony’ego dotyczące narkotyków. Wielokrotnie pojawiają się nazwy środków odurzających które przez większą część życia zażywał Kiedis a także skutki ich zażywania. Opisywane są także zmagania lidera RHCP z nałogiem, pobyty w specjalistycznych ośrodkach i pomoc przyjaciół w walce z uzależnieniem. Z jednej strony przedstawienie nałogu w taki sposób, w jaki to zrobił Kiedis może skutecznie zniechęcić do powielania jego błędów. Z drugiej jednak- opisy „odlotów” po narkotykach niejako zachęcają do spróbowania tego „zakazanego owocu”, choć zapewne nie takie były intencje autora.

Ważne miejsce w życiu rockmana zajmowały także kobiety. Przez cały czas trwania akcji książki Kiedis miał ich bardzo wiele. Od „partnerek na jeden raz” poprzez przyjaciółki, z którymi łączyło go tylko wspólne ćpanie aż do dziewczyn na dłuższy czas. Momentami zaskakuje łatwość zakochiwania się Anthony’ego. Niejednokrotnie bywało, że spotykał jakąś dziewczynę i od razu czuł do niej miłość. I tu rodzi się pytanie: czy Kiedis jest naprawdę taki kochliwy, czy po prostu nie zna znaczenia słowa „kocham” i obdziela nim każdą kobietę, do której czuje pociąg seksualny? Trzeba zauważyć, że kobiety, w których w danym momencie zakochiwał się Anthony, zawsze opisywane były przez niego jako zjawiskowo piękne i zgrabne, co zresztą częściowo widać na fotografiach zawartych w biografii.

Czytając „Bliznę” można odnieść momentami wrażenie, że opowiadana historia nie może być prawdą. Ilu ludzi przeżyłoby tak długie i gwałtowne uzależnienie od narkotyków? Jakim cudem Anthony nigdy nie wziął o jednej działki za dużo? Jak to możliwe, że miał tyle ciężkich wypadków, a mimo to wciąż jest sprawny, a co najważniejsze-wciąż żyje? Im głębiej wsiąkamy w historię życia wokalisty RHCP, tym bardziej wydaje się, że odpowiedź może być tylko jedna „To po prostu cholerny szczęściarz

Kiedis w swoim życiu osiągnął wiele. Wraz z zespołem wygrał najważniejsze muzyczne nagrody jakie są do zdobycia. Płyty RHCP rozchodziły się w wielomilionowych nakładach. Historia opisana w biografii jest jednak daleka od wspaniałego, sielankowego obrazu beztroskiego życia rockmana. To opowieść chłopaka, który miał trudne i szalone dzieciństwo. To opowieść ćpuna, który w życiu miał okresy w których egzystował od szprycy do szprycy. To opowieść faceta, który „zaliczył” niezliczone rzesze kobiet. Jednak co najważniejsze: to opowieść człowieka, który mimo swoich zawirowań w życiu osiągnął sukces. Anthony nie jest wzorem do naśladowania ale czy kiedykolwiek chciał kimś takim być? Jest człowiekiem, który z życia zawsze czerpał pełnymi garściami. I o tym właśnie jest ta opowieść.

Na koniec fragment, w którym Anthony podsumowuje swe uzależnienie:

Nie wierzę, że uzależnienie od narkotyków jest samo w sobie złe. To rzeczywiście mroczne, trudne i destrukcyjne doświadczenie, ale czy zamieniłbym doświadczenia mojego życia na doświadczenia zwykłego, normalnego człowieka? Do diabła, nie!

Autor: LeBoss