RHCP.PL



Wywiady

Już jutro audycja „Więcej Niż Muzyka” w eLO RMF

Mamy ważną informację dla osób biorących udział w konkursie organizowanym przez radio eLO RMF. Już jutro od godziny 17:00, w czasie trwania autorskiej audycji Karola Kani, „Więcej Niż Muzyka” dowiemy się kto wygra winylową edycję najnowszego krążka Red Hot Chili Peppers,I’m With You„.

To nie jedyna ciekawa sprawa związana z audycją bowiem w jej trakcie będziemy mieli okazję usłyszeć w krótkiej rozmowie telefonicznej naszego redaktora Damiana „LeBossa” Lebowskiego, który opowie o funkcjonowaniu naszego serwisu i organizowanych przez nas akcjach.

Warto dodać również, że udział w konkursie można brać do momentu ogłoszenia wyników- co zrobić? Wystarczy udostępnić na swoim facebookowym profilu zdjęcie konkursowe z fan page’a audycji „Więcej Niż Muzyka„.

Więcej Niż Muzyka” to dwugodzinny program podczas którego słuchaczom serwowane są najciekawsze wydarzenia ze sceny muzycznej, mnóstwo interesujących faktów otaczającego nas świata, oraz najlepsze i najważniejsze zagadnienia publicystycznie, które aktualnie znajdują się na językach każdego obywatela kraju nad Wisłą.

Fan page audycji: facebook.com/pages/Więcej-Niż-Muzyka/100450890044772

Słuchaj radia: rmfon.pl/play,18

Autor: Faron

Wywiad z Flea dla Rolling Stone Magazine

Flea, w wywiadzie dla Rolling Stone, opowiedział o wprowadzeniu Red Hot Chili Peppers do Rock & Roll Hall of Fame, kolekcjonowaniu rzadkich książek i trzech dekadach funku. Pytania i odpowiedzi ukażą się 2. lutego w Rolling Stone Magazine (wyd. 1149). Poniżej znajdziecie przetłumaczony wywiad, przeprowadzony przed koncertem w Barcelonie.

Na scenie jesteś maniakiem. Jak się uspokoisz po dzisiejszym show?

Mam swoje rytuały. Po koncercie będę wałęsać się za kulisami, pójdę do garderoby, zacznę medytację, po czym coś zjem i wrócę do hotelu. O 3. w nocy planuje pójść na długi spacer po ulicach Barcelony. Gdy wrócę, pójdę spać. Czasami zdarzało mi się panikować podczas trasy, zagubić siebie i „posypać się”, ale nauczyłem się nad tym panować.

Co sądzisz o wprowadzeniu Red Hot Chili Peppers do Rock and Roll Hall of Fame?

Przytoczę słowa Chada: „Gratulacje!”. Z każdym kolejnym dniem, odczuwam to jako coraz bardziej wspaniałe wydarzenie. Wczoraj rozmawiałem z Jackiem Ironsem, który siedział ze mną w ławce w szóstej klasie. Wystąpi z nami jako członek – założyciel zespołu. Myślałem o Johnie Frusciante, o tym wszystkim, co nam dał oraz o naszym poprzednim managerem trasy – Lindy Getz’em, który prowadził samochód przez całą noc, a my spaliśmy w motelach. Nigdy tego w taki sposób nie postrzegałem, lecz to naprawdę wywołuje u mnie emocje.

Anthony Kiedis powiedział, że najbardziej wzruszające jest wspominanie byłego gitarzysty Red Hot Chili Peppers – Hillela Slovaka, który zmarł w 1988 roku.

Nigdy nie grałbym na basie, gdyby nie Hillel. Byłem jazzowym trębaczem, a on rzekł: „Ty! Powinieneś nauczyć się grac na basie i być w moim zespole.” Dwa tygodnie później byliśmy na scenie w Troubadour. Anthony, Hillel i ja dokuczaliśmy sobie. Zaczęli mnie kształcić w zakresie muzyki Led Zeppelin i Jimiego Hendrixa. Hillel naprawdę kochał rock & roll. Żył dla niego, więc wprowadzenie do Rock and Roll Hall of Fame było jego marzeniem. Dzieląc się wspólnymi przeżyciami z tym wspaniałym człowiekiem moja duchowa sfera czuje się tragicznie, ogarnia mnie smutek, jednak jest to również fascynujące.

Wstąpienie jest także swego rodzaju testamentem twojego stałego związku z Anthonym.

Wzajemnie się inspirowaliśmy, konkurowaliśmy ze sobą, uwielbialiśmy siebie przez te wszystkie lata. Anthony z pewnością tego nie pamięta… Pewnego dnia, gdy mieliśmy 15. lat, założyłem śmiesznie wyglądające ciuchy, które moja mama kupiła mi w Sears. Zapytałem Anthonego: Czy wyglądam w tym dobrze?, odpowiedział: „Tak, lecz nikt inny nie może tego założyć. Jesteś unikalny. Powinieneś nosić gówno, które czuję się, jakbyś tylko ty je założył.” To może dziwnie zabrzmi, ale w tym momencie uświadomiłem sobie kim mam być. Potrzebowałem robić rzeczy, które sprawiały mi przyjemność.

Słyszałem, że kolekcjonujesz książki. Jakie dokładnie?

Od czasu, gdy skończyłem 7 lat, czytałem książkę za książką. Gdy tylko skończyłem jedną, zaczynałem drugą. Mam mnóstwo książek. Moimi ulubieńcami są „Junkie” Williama Burroughsa , „Jane Eyre” Bronta i „Buszujący w zbożu” Salingera.

Kiedy zrobiłeś sobie tatuaż Jimiego Hendrixa na lewym bicepsie?

To było w roku 1981r. Wszyscy mówili o tym świetnym tatuażu. Prawdopodobnie paliłem jointa, gdy powiedziałem: Chcę tatuaż Jimiego Hendrixa! Pamiętam, jak moja mama lub ojczym powiedział do mnie: „Czy wiesz, że konsekwencje zrobienia tego tatuażu będą ciągnęły się przez całe twoje życie?”

Czy przygotowałeś już swoje przemówienie na Rock and Roll Hall of Fame?

Nie. Wprowadzałem Metallicę (2008 rok) i byłem wówczas bardzo zdenerwowany. Cieszę się, że wchodzimy razem z przyjaciółmi, takimi jak chłopacy z Beastie Boys czy Guns n’ Roses, którzy byli z nami w Los Angeles. Wraz z Stevenem Adlerem graliśmy w piłkę na ulicach, gdy mieliśmy 12 lat. Pamiętam próby w moim pokoju z pierwszym zespołem, jakiś dzieciak wspiął się, by zobaczyć przez okno, kto gra. To był Slash.

W październiku będziesz obchodził swoje 50. urodziny. Czy planujesz coś z związku z tym?

Będąc na „kwasie”, pobiegnę ulicą nago, wyjąc w stronę księżyca.

Tłumaczenie: NiandraLades
Źródło: stadium-arcadium.com

Krótki wywiad z Anthonym dla Grand Rapid Press

Anthony Kiedis udzielił krótkiego wywiadu dla „Grand Rapid Press”, gazety z miasteczka, z którego pochodzi wokalista RHCP. Tłumaczenie znajdziecie poniżej.
Q: Red Hot Chili Peppers wznieśli się znów na szczyty sławy w 2011 roku. Co było dla ciebie najważniejsze w tym czasie w życiu prywatnym bądź zawodowym?

Anthony Kiedis: Dziękuję Ci za to pochlebne użycie słowa „wznosić się”, które tyczy się mojego zespołu. W kwestii zawodowej – wydanie albumu – „I’m With You”, było najważniejsze. To coś, jak urodzenie po 24 miesięcznej ciąży. Umieraliśmy, próbując się z tego wydostać.

Q: Co było twoim najmniej przyjemnym przeżyciem?

Anthony Kiedis: Ohh, czymże było by szczęśliwe życie bez kilku przykrych momentów? Szczerze, nie miałem się o co martwic. Może miałem kilka powodów do narzekań, lecz kto ich nie ma? Moje życiowe przeciwności… były niczym w porównaniu do tego, co widzę wokół mnie. Trudno jest patrzeć na przyjaciół, rodzinę walczących z chorobą lub innymi duchowymi problemami, lecz myślę, że nic nie dzieje się bez powodu. Upadki są najlepszymi katalizatorami wzrastania. …(NBA’s Los Angeles) Lakers przegrali z (Dallas) Mavericks w Zachodnim Finale. To był upadek…

Q: Co będzie twoją myślą przewodnią na nowy rok?

Anthony Kiedis: „Kiedis porwany przez nagie, surfujące, obce kobiety.”

Q: Jeśli mógłbyś odwiedzić tylko jedno miejsce w Michigan, gdzie byś poszedł?

Anthony Kiedis: Byłaby to kuchnia mojej mamy. Stara, zniszczona droga wzdłuż wybrzeży Jeziora Michigan. Zapach igieł sosnowych, ogrzewanych na pokrytych piaskiem wybrzeżach, przy zapomnianej zatoczce.

Q: A jeśli nigdy więcej nie mógłbyś odwiedzić Michigan, za jaką potrawą bądź restauracją tęskniłbyś najbardziej?

Anthony Kiedis: Ha, ha. Michigan nigdy nie kojarzyło mi się z dobrymi restauracjami. Lubię organiczne jagody sprzedawane na targu przez rolników.

Q: Podróżując po kraju, czy usłyszałeś coś niezgodnego z prawdą na temat Michigan? Jeśli tak to co i jak zareagowałeś?

Anthony Kiedis: Czuję, że Michigan ma bardzo dobrą opinię w całym państwie. Mieszkańcy Kalifornii nie potrafią sobie wyobrazić, jak wiele naturalnego piękna kryje w sobie Mighty Mitten, lecz to część uroku Michigan. To nieprzeludnione tereny.

Q: Czy podczas trasy, Red Hot Chili Peppers zatrzymają się w twoim rodzinnym mieście?

Anthony Kiedis: Trudno jest mi sobie wyobrazić, że Red Hot Chili Peppers nie zagrają w Grand Rapids w 2012 roku, lecz niestety nie widziałem tego jeszcze w programie trasy. Może to przez problem z dostępnością sceny. Trzymam kciuki za koncert w Grand Rapids. Szczęśliwego Nowego Roku, wszystkim mieszkańcom Michigan!
Tłumaczenie: NiandraLades
Źródło: stadium-arcadium.com

Artykuł i wywiad z Joshem i Flea dla Onstage Magazine

6 grudnia we włoskim magazynie „Onstage” ukazał się artykuł, w którym zawarty jest wywiad z Flea i Joshem, udzielony na konferencji prasowej po występie RHCP w Mediolanie. Muzycy mówią m. in swoim zmarłym przyjacielu, o radości z grania a także o graniu na koncertach utworów z „One Hot Minute”. Przetłumaczony artykuł w całości znajdziecie poniżej.

Josh Klinghoffer i Flea udzielili wywiadu włoskiemu magazynowi – Onstage Magazine, podczas konferencji prasowej w Mediolanie. Wywiad przeprowadzał Stefano Gilardino, a opublikowany został 6. grudnia 2011 roku.

Po ponad pięcioletniej przerwie oraz po drugim odejściu Johna Frusciante, którego zastąpił młody Josh Klinghoffer, Red Hot Chili Peppers powracają z nowym stylem oraz z nowym albumem – „I’m With You”. Flea i Josh Klinghoffer podzielili się z nami swoimi przemyśleniami podczas konferencji prasowej w Mediolanie.

Flea, ubrany w T-shirt zespołu Theolonious Monster i młody gitarzysta, Josh Klinghoffer, są dwoma wysłannikami, którzy swoimi odpowiedziami będą zaspokajać naszą ciekawość przed tłumem zebranych dziennikarzy. Kiedyś bezwstydni, teraz wydają się spokojniejsi. Stracili odrobinę swojego błysku. Basista Red Hot Chili Peppers z każdą minutą koncertu staję się wewnętrznie młodszy, wyleczył się także z dokuczliwego bólu, który przez kilka dni nie pozwalał mu na swobodne granie. Z jego pofarbowanymi, fioletowymi włosami i relaksującym uśmiechem, stoi na czele jednej z najbardziej dzikich scen alternatywnego rocka. Josh Klinghoffer, przyglądający się wypełnionemu po same brzegi audytorium, z pewnością pierwszy zostanie poproszony o odpowiedź na postawione przed nim pytania. Nie mogłoby być inaczej, ponieważ to on zastąpił genialnego, uwielbianego mistrza sześciu strun – Johna Frusciante, który odszedł z zespołu.

Oczywiście, to wielki zaszczyt zastąpić tak wspaniałego muzyka, ale moje dołączenie do Red Hot Chili Peppers było pozbawione jakiegokolwiek strachu. Znałem już wtedy wszystkich bardzo dobrze, a z Johnem pracowałem w przeszłości. Na próbach z Flea, Anthonym i Chadem czułem się naturalnie. Byłem fanem zespołu, grałem wiele ich utworów wcześniej. Wszystko było harmoniczne i natychmiastowe.

Flea dodał:

Pierwszego dnia, gdy mieliśmy mieć próby z Joshem, dowiedzieliśmy się o śmierci naszego bliskiego przyjaciela – Brendana Mullena. Dla uczczenia tego wspaniałego człowieka zaczęliśmy jamować, co ostatecznie przekształciło się w Brendan’s Death Song. Bez zbytniej przesady możemy powiedzieć, że album I’m With You narodził się właśnie tego dnia, wraz z dołączeniem Josha do zespołu i pierwszą skomponowaną piosenką. Między nami szybko pojawiła się magia, nic więcej nie potrzeba. Znaleźliśmy gitarzystę, który świetnie dopasował się do nas. To było coś, czego potrzebowaliśmy, by RHCP znów mogło grać i tworzyć. Część tego albumu przejął zaraźliwy entuzjazm Josha i jego ogromny talent.

Miasto Aniołów

Brendan Mullen (dla osób nie znających historii punku w Los Angeles) był (jedynym) właścicielem Masque, legendarnego, muzycznego miejsca, gdzie można było się spotkać w mieście, w którym rodziła się sztuka. Zaczynali tam m.in. X, Germs, Dickies, Weirdos oraz niezliczona ilość mało znanych zespołów. W późnych latach ’70 i wczesnych ’80, Flea i Anthony byli dwoma małymi chłopcami, szukającymi silnych wrażeń, zakochanymi w punk rocku, narkotykach i okrutnym życiu w L.A.

Brendan Mullen urodził się w Szkocji, lecz przeprowadził się do Californii. Niestety musiał zamknąć Masque z powodów biurokratycznych oraz kłopotów prawnych, lecz jego miłość do muzyki pozostała nienaruszona. Był pierwszą osobą, która uwierzyła w potęgę zespołu Red Hot Chili Peppers. Organizował im koncerty, gdzie tylko mógł. Interesujące jest to, że zespół o ogólnoświatowym sukcesie, wziął dużo z postawy punkowej, natomiast ich muzykę, którą zastąpili klasycznym rockiem i dużą ilością funku. Flea, kiedy zapytałem go, jak to możliwe, że godzi życie jako gwiazda, światowe trasy koncertowe, pięciogwiazdkowe hotele i miliony dolarów zarobione dzięki muzyce, powiedział mi:

Lubię pieniądze tak jak każdy, lecz nie są one największym celem w moim życiu. Urodziliśmy się i byliśmy wychowywani w takiej scenerii, pogrążeni i otoczeni różnymi zespołami i ludźmi, którzy mieli na nas wpływ i uformowali nas. Fakt, że Red Hot Chili Peppers jest odnoszącą sukcesy grupą, nie zmienił naszego podejścia do muzyki, lub tego, co prywatnie lubimy. Mogę słuchać Bad Brains, których zauważyłem na twoim T-shircie, w taki sam sposób jak Johna Coltrane. Nie mam do nich żadnych uprzedzeń. Punk dla mnie to bycie sobą, robienie wszystkiego, na co ma się ochotę bez ingerencji innych osób, granie tego, co się kocha. Zazwyczaj tak robiłem, dzieliłem się moimi zasadami i odniosłem sukces bez sprzedawania siebie bądź beznadziejnej muzyki. Byłem tym samym chłopakiem, gdy mając 18 lat chodziłem po ulicach Los Angeles w poszukiwaniu narkotyków i gorączki rocka. Dlatego czuję, że żyję w zgodzie ze sobą.

Należy dodać, że po wydaniu I’m With You, Red Hot Chili Peppers zaczęli międzynarodową trasę koncertową obejmującą 4 strony świata. Bilety zawsze wyprzedają się długo przed zaplanowanym koncertem, co dowodzi ciągłą miłość do fenomenalnego kwartetu.

To prawda. Mamy mnóstwo wspaniałych fanów i jestem dumny, że dzięki mojej pozycji w zespole mogę wyrazić to, co naprawdę czuję. Każdy, kto przychodzi na nasz koncert wie, że jesteśmy muzykami, którzy siebie identyfikują z muzyką, rzecz jasna w sferze duchowej. Przygotowujemy godzinne/ półtora godzinne show, wybieramy 18/20 utworów. Bawimy się przy tym jak małe dzieci.

Pięć lat później

Łatwo zrozumieć zachwyt Flea oraz reszty zespołu w fizycznej strefie ich zawodu. Bez wątpienia na koncertach promieniują energią, gra dla publiczności jest dla nich wielką przyjemnością. Pięć lat to zdecydowanie długo dla osób przyzwyczajonych do niezwykłej nadpobudliwości rytmicznej.

Pięć lat to długo, zgadzam się z tym, lecz potrzebowaliśmy odpoczynku po trasie. Mówiąc szczerze, gdy zaczęliśmy wakacje, nie miałem pojęcia co się dzieje, wiedziałem tylko, że nie chcę nic słyszeć o Red Hot Chili Peppers. Byłem wyczerpany, potrzebowałem bodźców, każdy coś takiego przeżywa w pewnym okresie swojego życia. John, po długich rozmyślaniach, postanowił rozwijać swój muzyczny świat, lecz bez nas. Podjął odważną decyzję, myślę, że nie mogło być inaczej. Nasze ścieżki się oddaliły się od siebie. Chad grał razem z Chickenfoot, a ja uczyłem się gry na fortepianie. Poczułem oświecenie, czułem się jakbym odkrywał nową dyscyplinę sportową. Przełożyło się to również na styl nowego albumu. Wracając do pytania, pięć lat przeminęło, lecz musisz także zauważyć, że w tym czasie Josh stał się nowym gitarzystą w zespole.

Porozmawiajmy o Joshu, jego przystosowaniu do trasy koncertowej, jego dołączeniu do Red Hot Chili Peppers, podczas którego skonfrontowały się dwa style – klasyczny i styl zmiany papryczek. Połączył się z doświadczonymi muzykami.

To dziwne, gdy dołączasz do zespołu, którego byłeś fanem przez kilka lat. Dokładnie pamiętam dzień, w którym kupiłem One Hot Minute i mój zachwyt nim. Szkoda, że John Frusciante nie chciał popracować nad materiałem stworzonym przez Dave’a Navarro, jednak rozumiem jego decyzję. Nawet teraz, te utwory nie pasują by grano je na żywo. Jest kilka ważniejszych rzeczy do dania publiczności, nawet jeśli kocham te piosenki. Kto wie, może w przyszłości zrobimy wyjątek i zagramy kilka utworów z OHM, myślę, że fani by to docenili.

Muzyka dla duszy

Szata graficzna I’m With You została powierzona jednemu z najlepszych współczesnych brytyjskich artystów – Damienowi Hirst’owi, znanego ze swoich prowokacyjnych prac.

Damien jest bliskim przyjacielem zespołu i naturalne było to, że poprosiliśmy go o zaprojektowanie okładki. Nie daliśmy mu żadnych wskazówek, tylko tytuł. On jest jednym z najbardziej utalentowanych i najlepszych artystów na świecie, więc nie potrzebował naszych pomysłów. Damien powinien pytać za pomocą swoich dzieł, a my powinniśmy odpowiadać.” Powinniście wiedzieć, jakim typem tabletki chcieliby być Josh i Flea ( na okładce mucha stoi na kapsułce). Nieśmiałość gitarzysty jest oczywista, gdyż stawanie się sławnym muzykiem nie jest łatwe.

„Nie sądzę, aby fakt, że bycia znanym gitarzystą zmieni mnie lub mój sposób bycia. Jestem świadomy sławy Red Hot Chili Peppers, ale nie tak łatwo mnie przestraszyć. Zatem może powinienem zacząć niszczyć hotelowe pokoje, psuć młode dziewczyny, używać wszelkiego rodzaju narkotyków i łamać gitary na scenie? (śmiech).

Konferencja odnosiła się do wielu utworów, do czasu, gdy Flea zaczął mówić o magicznej sile muzyki, mocy uzdrawiania. Z jego ust wypłynęło wiele ciekawych słów i oświadczeń.

Jestem cholernie szczęśliwy! Naprawdę uważam, że muzyka pochodzi z boskiego miejsca, najlepszym co mogę zrobić, to pozwolić, by to miejsce mnie wypełniło. Moje całe życie krążyło wokół tego magicznego miejsca, nawet myślałem, że nie jestem religijny.

Konferencja dobiegła końca, jednak Flea został zapytany jeszcze o jedną rzecz : czy mały, okrągły tatuaż na jego dłoni jest wyrazem uznania dla znanego „Germs Burn”, symbolu fanów zespoły z Los Angeles. Wyglądał nieco zaskoczony, uśmiechnął się. Powiedział, że następne będzie logo Black Flag, innego klasycznego hardcore’a. Pokazałem mu swój tatuaż i poprosiłem, by dodał jedno zdanie na temat jednego z ich utworów, Tv Party.

Pisałem tekst Rise Above i zrobię sobie tatuaż Larsa Frederiksen, gitarzysty Rancid, gdy wrócę do domu w Los Angeles. Gdy spotkamy się ponownie, pokaże go.

Tłumaczenie: NiandraLades
Źródło: onstageweb.com

Anthony Kiedis o wprowadzeniu do Rock and Roll Hall of Fame

7 grudnia na stronie rollingstone.com ukazał się wywiad z Anthonym Kiedisem nt. wprowadzenia RHCP do Rock and Roll Hall of Fame. Tłumaczenie znajdziecie poniżej.
Rolling Stone: Jak idzie trasa koncertowa?
Anthony Kiedis: Idzie naprawdę dobrze. To jest świetna zabawa. Moim jedynym problemem dziś jest to, że złamałem palec u nogi i mam naderwany mięsień w łydce. Muszę go opatrzyć i zabezpieczyć. Ogólnie, to nie jest nic na co mógłbym narzekać

RS: Wyglądasz jak koszykarz.
AK: Dokładnie. Mam opaskę uciskową Kobiego[Bryanta] wokół łydki i stabilizator palca u nogi Rona Harpera. To wspaniałe wychodzić na scenę z naszym nowym gitarzystą, Joshem Klinghofferem, i po prostu słuchać. On staje się coraz lepszy za każdym razem gdy gramy, a był dobry gdy zaczynaliśmy.

RS: Powiedz mi jaka była Twoja reakcja, gdy usłyszałeś, że dostaliście się do Hall of Fame.
AK: Zadzwoniłem do ojca. Powiedziałem mu, że nie może nic nikomu powiedzieć, bo to jeszcze nie zostało oficjalnie ogłoszone. Wiem, że mój ojciec to wielki maniak internetowy i jest znany z bycia Wikileakerem. Powiedziałem mu: „Tato, jesteśmy prawie identyczni. Powiem Ci coś, ale nie możesz nikomu powiedzieć.” Po prostu to była rzecz, która chciałem się podzielić z najbliższymi jak na przykład rodzina, czy wieloletni przyjaciele. Mój ojciec się popłakał.

RS: A Ty rozkleiłeś się?
AK: Najbardziej emocjonalną częścią mnie było wtedy myślenie o Hillelu Slovaku. To dzięki niemu tu dotarliśmy. Czuję się bardzo dobrze z tego powodu, ale czuję też, że nasza praca dopiero się zaczęła. Teraz mamy Josha w zespole, mamy szansę nagrywać świetne płyty przez następnych kilka lat. Jednakże był moment, w którym powróciłem do starych czasów i przypomniałem sobie, że zaczynaliśmy w salonie w Hillelem Slovakiem. To było piękne i wzruszające, ponieważ nie ma go już z nami. To tak na prawdę to z jego wprowadzenia do Hall Of Fame cieszę się najbardziej. Był wspaniałą osobą, która wybrała muzykę i została doceniona za swoją wyjątkowość.

RS: Nie czujesz się dziwnie dostając te wyróżnienie teraz, gdy zespół jest ciągle tak bardzo aktywny? Niektóre zespoły twierdzą, że to może wywrzeć na nich wrażenie, że już powinni skończyć.
AK: Nie, nie czuję się dziwnie. Wiem jak następnych kilka lat będzie wyglądało dla zespołu i jestem niesamowicie podekscytowany grając z tymi ludźmi. Czuję się jakby nasze pokłady kreatywności się odnowiły. Nie sądzę, że ta nagroda nas zatrzyma. Nic nie ma takiej mocy, żeby zniszczyć miłość jaką mamy do tego co teraz robimy. Wprowadzenie nas do Hall Of Fame to po prostu ciekawy przerywnik podczas gdy my ciągle jesteśmy skupieni na tym, co robimy.

RS: Najfajniejszą rzeczą jest to, że wcześniej wprowadzeni głosują nad nowymi. Więc może sam Paul McCartney na Was głosował.
AK: Mam ogromny uśmiech na twarzy gdy to mówisz.

RS: I będziecie na ścianie w Cleveland zaraz obok Elvisa Presleya.
AK: Jako dziecko, byłem przeciw Elvisowi. Po prostu nie trafiał do mnie. Gdy przestałem być taki krytyczny dostrzegłem piękno jakie stworzył Elvis. Byłem trochę skupionym na sobie brudnym punkiem we wczesnych latach 90. i jedyne co chciałem robić to jechać po wszystkich. Pamiętam, gdy pojechałem do Graceland jako dzieciak i gadałem głupoty gdy tam byłem. Teraz gdybym tam pojechał, pomyślałem o wszystkim co zrobił i jak świetnym muzykiem był.

RS: Myślisz, że John Frusciante pojawi się na ceremonii?
AK: Yyyyy… Wow. Ciężko jest mi wyobrazić, że przyjdzie. Ale to jedna z tych rzeczy, którą ciężko przewidzieć. Nie rozmawiałem z nim już trochę czasu. Nie wiem gdzie teraz jest. Oczywiście byłby bardzo mile widziany gdyby przyszedł, ale jeśli tego nie zrobi to nic się nie stanie.

RS: Zgaduję, że Wasz byłby perkusista Cliff Martinez też zostanie zaproszony.
AK: Domyślam się, że on i Jack Irons chcieliby przyjść.

RS: Jakieś końcowe myśli na ten temat?
AK: To na prawdę wypełnia moje serce. To jak bardzo kocham to co robię i to jak bardzo ja i Flea się kochamy. Jesteśmy razem na dobre i na złe i chcemy to utrzymać, kontynuować to co robimy. Czuję ogromną więź braterską, ponieważ tak naprawdę dotarliśmy tutaj razem. Tak jak mówiłem, jestem szczęśliwy z powodu Hillela. Odczuwamy ogromne uczucie spełnienia z Chadem i Flea. Nawet większe niż gdy gramy z Joshem na żywo.
Autor: danio1021
Źródło: rollingstone.com