<?xml version="1.0" encoding="UTF-8"?>
<rss version="2.0"
	xmlns:content="http://purl.org/rss/1.0/modules/content/"
	xmlns:wfw="http://wellformedweb.org/CommentAPI/"
	xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/"
	xmlns:atom="http://www.w3.org/2005/Atom"
	xmlns:sy="http://purl.org/rss/1.0/modules/syndication/"
	xmlns:slash="http://purl.org/rss/1.0/modules/slash/"
	>

<channel>
	<title>RHCP.PL :: Red Hot Chili Peppers</title>
	<atom:link href="http://rhcp.pl/feed/" rel="self" type="application/rss+xml" />
	<link>http://rhcp.pl</link>
	<description>Serwis poświęcony zespołowi Red Hot Chili Peppers- RHCP.pl. Aktywni użytkownicy, którzy posiadają wiedzę o RHCP, dużo informacji, newsy, plotki, zdjęcia, taby i fantastyczna atmosfera.</description>
	<lastBuildDate>Wed, 16 May 2012 13:45:16 +0000</lastBuildDate>
	<language>en</language>
	<sy:updatePeriod>hourly</sy:updatePeriod>
	<sy:updateFrequency>1</sy:updateFrequency>
	<generator>http://wordpress.org/?v=3.3.2</generator>
		<item>
		<title>Trzecie urodziny RHCP.PL</title>
		<link>http://rhcp.pl/4227/trzecie-urodziny-rhcp-pl/</link>
		<comments>http://rhcp.pl/4227/trzecie-urodziny-rhcp-pl/#comments</comments>
		<pubDate>Wed, 16 May 2012 13:45:16 +0000</pubDate>
		<dc:creator>RHCP.PL</dc:creator>
				<category><![CDATA[Konkursy]]></category>
		<category><![CDATA[Sprawy organizacyjne]]></category>
		<category><![CDATA[2009]]></category>
		<category><![CDATA[2012]]></category>
		<category><![CDATA[3]]></category>
		<category><![CDATA[forum.czytelnia]]></category>
		<category><![CDATA[forum.rhcp.pl]]></category>
		<category><![CDATA[lata]]></category>
		<category><![CDATA[powstania]]></category>
		<category><![CDATA[powstanie]]></category>
		<category><![CDATA[redhotchilipeppers.pl]]></category>
		<category><![CDATA[rhcp.pl]]></category>
		<category><![CDATA[rocznica]]></category>
		<category><![CDATA[serwis]]></category>
		<category><![CDATA[trzecia]]></category>
		<category><![CDATA[trzy]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://rhcp.pl/?p=4227</guid>
		<description><![CDATA[Dokładnie trzy lata temu, kiedy pod adresem RHCP.PL mieściło się jedynie forum dyskusyjne, zarejestrował się nasz pierwszy użytkownik Popo12v. Już wtedy mając nadzieję, że ta raczkująca inicjatywa fanowska może odniesie kiedyś sukces i pomoże zjednać polskich fanów Red Hot Chili Peppers, postanowiłem, że data jego przyjścia będzie również oficjalnym dniem rozpoczęcia działalności forum a co za [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p>Dokładnie trzy lata temu, kiedy pod adresem <strong><a href="http://rhcp.pl">RHCP.PL</a></strong> mieściło się jedynie <strong><a href="http://forum.rhcp.pl/">forum dyskusyjne</a></strong>, zarejestrował się nasz pierwszy użytkownik <strong>Popo12v</strong>. Już wtedy mając nadzieję, że ta raczkująca inicjatywa fanowska może odniesie kiedyś sukces i pomoże zjednać polskich fanów <strong>Red Hot Chili Peppers</strong>, postanowiłem, że data jego przyjścia będzie również oficjalnym dniem rozpoczęcia działalności forum a co za tym idzie całego serwisu.</p>
<p>Przez te trzy lata naszego istnienia miałem okazję poznać tak samo jak Wy bardzo wiele wspaniałych, pomocnych osób. Mimo, że wszyscy mieliście swoje sprawy i zajęcia w realu to nigdy nie odmówiliście pomocy przy realizacji naszych różnych projektów.  Niektóre osoby udzielają się po dziś dzień, inne odeszły a na  ich miejsce przybyli kolejni równie świetni użytkownicy.</p>
<p>Nie chcę się rozpisywać na temat zasług poszczególnych osób, bo już samym byciem tutaj zrobiliście bardzo wiele. Jestem zaszczycony, że mam okazję współtworzyć razem z Wami tę wspaniałą inicjatywę&#8230; a może już nawet <strong>Red Hotową rodzinę</strong>.</p>
<h3>Z okazji naszych urodzin już wkrótce będziecie mieli okazję poczuć moc konkursów płytowych! Szczegóły już niedługo!</h3>
<p><strong>Autor:</strong> Faron</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://rhcp.pl/4227/trzecie-urodziny-rhcp-pl/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments></slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Josh Klinghoffer w wywiadzie dla Grateful Web</title>
		<link>http://rhcp.pl/4219/josh-klinghoffer-w-wywiadzie-dla-grateful-web/</link>
		<comments>http://rhcp.pl/4219/josh-klinghoffer-w-wywiadzie-dla-grateful-web/#comments</comments>
		<pubDate>Fri, 11 May 2012 20:34:08 +0000</pubDate>
		<dc:creator>RHCP.PL</dc:creator>
				<category><![CDATA[Josh Klinghoffer]]></category>
		<category><![CDATA[Wywiady]]></category>
		<category><![CDATA[2012]]></category>
		<category><![CDATA[Grateful Web]]></category>
		<category><![CDATA[maj]]></category>
		<category><![CDATA[wywiad]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://rhcp.pl/?p=4219</guid>
		<description><![CDATA[W 2012 Josh Klinghoffer został wprowadzony do Rock and Roll Hall of Fame jako najnowszy członek Red Hot Chili Peppers; jest najmłodszym artystą w historii, który dostąpił tego zaszczytu. Kiedy wieloletni gitarzysta RHCP, John Frusciante oficjalnie opuścił zespół w 2009, Klinghoffer zatrudniany na czas tras koncertowych, stał się oczywistym zastępcą i przyczynił się do napisania [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<h3>W 2012 <strong>Josh Klinghoffer</strong> został wprowadzony do <strong>Rock and Roll Hall of Fame</strong> jako najnowszy członek <strong>Red Hot Chili Peppers</strong>; jest najmłodszym artystą w historii, który dostąpił tego zaszczytu. Kiedy wieloletni gitarzysta <strong>RHCP</strong>, <strong>John Frusciante</strong> oficjalnie opuścił zespół w 2009, <strong>Klinghoffer</strong> zatrudniany na czas tras koncertowych, stał się oczywistym zastępcą i przyczynił się do napisania i nagrania dziesiątego studyjnego albumu zespołu, &#8222;<em>I&#8217;m With You</em>&#8222;. Poza pracą z <strong>RHCP</strong> i wieloma zasługami podczas sesji z artystami takimi jak <strong>Beck</strong>, <strong>Garls Barkley</strong> i <strong>The Butthole Surfers</strong>, jest liderem <strong>Dot Hacker</strong>, tworu, który jest naprawdę&#8230;i w końcu, jego własnym. Może i rozgłos przyniosła mu praca z tymi weteranami, ale nowy LP <strong>Dot Hacker</strong>, &#8222;<em>Inhibition</em>&#8222;, na dzień dzisiejszy jest najprawdopodobniej jego najświetniejszym, najbardziej innowatorskim osiągnięciem.</h3>
<h3><strong>Josh</strong> poświęcił trochę swojego czasu na rozmowę z <strong>Grateful Web</strong> przed swoim niedawnym koncertem <strong>RHCP</strong> w Montrealu.</h3>
<p><strong>GW</strong>: Tutaj Dave Papuga i The Grateful Web. Jest dzisiaj ze mną Josh Klinghoffer, prowadzący gitarzysta Red Hot Chili Peppers i front man pochodzącego z Kalifornii zespołu grającego eksperymentalny rock and roll, Dot Hacker. Jak się dzisiaj masz, Josh?</p>
<p><strong>JK</strong>: Bardzo dobrze. A co u ciebie?</p>
<p><strong>GW</strong>: Wszystko w porządku, stary. Więc, Josh, wprowadź nas trochę w temat stworzenia Dot Hacker. Ty, Clint Walsh i Eric Gardner zaczynaliście grając jako część zatrudnianego na czas tras koncertowych zespołu Gnarls Barkley?</p>
<p><strong>JK</strong>: Prawie tak było&#8230; Clint Walsh i ja wyjechaliśmy z Gnarls Barkley w ich pierwszą trasę, czyli w tę w 2006, promującą ich pierwszy album, do której dołączyłem w sumie w połowie, po paru miesiącach od rozpoczęcia i zastąpiłem keyboardzistę. Tak więc Clint i ja byliśmy w tej trasie razem, a Clint znał Erica z gry w paru innych zespołach&#8230;Chyba The Motels. Eric wyjechał w trasę z Gnarls Barkley, ale dopiero po wydaniu ich drugiego albumu, kiedy już założyliśmy Dot Hacker i zaczęliśmy wspólną grę, a Chris Vrenna, który grał z Gnarls na perkusji odszedł, więc ja skorzystałem z okazji i związałem Erica z Gnarls Barkley. Tak więc trójka z czwórki Dot Hacker była wtedy w Gnarls Barkley, ale Eric dołączył podczas drugiej trasy.</p>
<p><span id="more-4219"></span></p>
<p><strong>GW</strong>: A ty grałeś dla Gnarls Barkley na klawiszach?</p>
<p><strong>JK</strong>: Tak. Podczas drugiej trasy w paru piosenkach zagrałem na gitarze, ale tak, byłem głównie keyboardzistą i kiedy się na to zgodziłem, nie miałem pojęcia co robię.</p>
<p><strong>GW</strong>: W sumie wszystko się udało.</p>
<p><strong>JK</strong>: Tak.</p>
<p><strong>GW</strong>: Tak więc debiutancki album Dot Hacker, Inhibition, został nagrany jeszcze zanim dołączyłeś do Red Hot Chili Peppers?</p>
<p><strong>JK</strong>: Tak, był skończony zanim&#8230; zanim w pewnym sensie przestałem skupiać się na projektach innych ludzi &#8211; na płytach i trasach &#8211; wiesz, nie byłem pewny jak będę wspierać samego siebie ani nic z tych rzeczy, ale byłem zdeterminowany na skupieniu się jedynie na moich piosenkach i pisaniu. To właśnie to robiłem w 2008 i 2009 i przy pomocy naszego przyjaciela, Adama Samuelsa, który jest cudownym inżynierem, nagraliśmy ten album, skończyliśmy go i zmiksowaliśmy, w domu, na moim kuchennym stole poddaliśmy masteringowi i zamknęliśmy wszystko w dniu moich trzydziestych urodzin, czyli 3 października 2009, a potem o wszystkim zapomniałem i pomyślałem, &#8222;teraz, kiedy dołączam do The Chili Peppers, nie wiem czy ten album zostanie kiedyś wydany i co stanie się z tym zespołem. Przynajmniej stworzyliśmy płytę i coś sobie udowodniłem.&#8221; A dziewięć dni później, 12 października, zacząłem grać z The Chili Peppers.</p>
<p><strong>GW</strong>: Czy operacja stopy Anthony&#8217;ego Kiedisa i wynikające z tego zmiany w trasie RHCP dały ci możliwość wydania Inhibition?</p>
<p><strong>JK</strong>: Nie, to nie miało nic wspólnego z operacją Anthony&#8217;ego ani tym urazem. Mój bardzo, bardzo dobry przyjaciel, Steve McDonald, pracował przez pewien czas w Warner Brothers i zawsze był fanem albumu; jako przyjaciel próbował zrobić wszystko, żeby ujrzał on każde możliwe światło dzienne. Bardzo wspierał te nagrania już kiedy je ukończyliśmy, a potem wszystkie trochę zniknęły z naszego radaru i kiedy proces nagrań z The Chili Peppers dobiegł do końca i płyta została prawie wydana, powiedział, &#8222;może powinniśmy dać albumowi Dot Hacker jeszcze jedną szansę, zobaczyć czy damy radę znaleźć kogoś, kto by go wydał, ponieważ kiedy raz zaczniesz przygodę z The Chili Peppers, odejdziesz już na zawsze.&#8221; Więc oczywiście się zgodziłem. Cały plan polegał na wydaniu albumu Dot Hacker, na rozgłośnieniu informacji o istnieniu zespołu i nie czuliśmy, że jeśli będziemy mieli kontynuować, będzie to drugorzędny projekt. Jeff Bauer, który pracował w WB, ale także w ORG &#8211; oczywiście będąc pracownikiem WB rozumie moje oddanie The Chili Peppers &#8211; podszedł do sprawy bardzo na luzie. Polubił album Dot Hacker i zdecydował się go wydać&#8230;i wszyscy jesteśmy mu za to więcej niż wdzięczni, bo dzięki temu nasz zespół zyskał egzystencję, a nie&#8230;album miał już prawie trzy lata, więc kiedy nagramy coś w przyszłości, to ten album będzie drugim, a nie pierwszym. Tak więc kontuzja Anthony&#8217;ego nie dała nam żadnego czasu, ani nic w tym stylu. Chcieliśmy, żeby album ukazał się przed I&#8217;m With You, ale jakoś nam to nie wyszło. A potem, kiedy płyta I&#8217;m With You była gotowa, wszyscy stwierdzili, że powinniśmy zaczekać na jej premierę, bo chcieliśmy oddzielić od siebie te dwa nagrania. Nie chcieliśmy wypromować naszej płyty na I&#8217;m With You&#8230;ani wydać jej tuż przed I&#8217;m With You. Tak więc chodziło o czas i grafik.</p>
<p><strong>GW</strong>: Więc twoja rola w RHCP &#8211; jesteś w jednym z najlepiej postrzeganych i najbardziej wpływowych zespołów w historii&#8230;dekady świetnej muzyki i płyt. W Dot Hacker jesteś liderem nowej grupy, której muzycy nie mają jeszcze stałej pozycji, ale projekt jest dosyć świeży i po prostu bardziej twój. Opowiesz nam o tym jak chemia towarzysząca tworzeniu muzyki w Dot Hacker różni się od tej w RHCP?</p>
<p><strong>JK</strong>: Powiedziałbym, że różnica jest prawie niezauważalna w tym sensie, że oba zespoły opierają się na czterech osobach naprawdę oddanych tworzeniu muzyki, która ich ekscytuje. Zarówno Dot Hacker jak i The Chili Peppers to zespoły tworzące muzykę, którą naprawdę chcą tworzyć i dzielić się z innymi ludźmi. Także proces twórczy jest podobny w obu zespołach&#8230;wszystko jest pożądane, wszystkie drzwi są otwarte, wszystko jest mile widziane. Każdy czuje, że jego głos jest słuchany. Jedyną różnicą, o której raczej nie muszę mówić, jest inny poziom sławy. RHCP od jakiegoś czasu towarzyszy rozgłos, co ciągnie za sobą pewne różnice. Jestem 20 lat młodszy od pozostałych chłopaków w The Chili Peppers&#8230;nawet jeśli sam zespół nie byłby tak wielki, bycie na innych etapach w życiu stanowiłoby różnicę. Jeśli chodzi o proces twórczy, nie różni się on niczym istotnym. Jest różnica jeśli chodzi o mnie, bo w jednym zespole śpiewam, a w drugim nie, ale metody są w sumie takie same.</p>
<p><strong>GW</strong>: Po twoim dołączeniu do The Chili Peppers czy twoje opinie podczas tworzenia albumu były mile widziane tak samo jak innych członków zespołu?</p>
<p><strong>JK</strong>: Absolutnie. Moje opinie są tak samo mile widziane i tak samo pożądane jak pozostałych. The Chili Peppers nie starali się stworzyć konkretnego rodzaju albumu ani konkretnego rodzaju muzyki, a jedynie muzykę, która by im się spodobała. Kiedy John (Frusciante) oficjalnie ogłosił, że nie chce wrócić, wszyscy w zespole na swój sposób musieli zapytać samych siebie czy ten zespół to coś, co widzą w przyszłości, czy chcą kontynuować, czy chcą zachować tę masywną część swojego życia &#8211; i odpowiedź brzmiała &#8222;tak.&#8221; Anthony i Flea robili to już jako nastolatkowie&#8230;Wydaje mi się, że trudno było im znaleźć kogoś, z kim związaliby się na tyle, na ile czuli, że jest to konieczne&#8230;jest to dla mnie szokujące, ale jestem bardzo wdzięczny, że tą osobą jestem ja. Nie jestem w szoku ze względu na siebie, bo wiem kim jestem, ale to szalone, że życie postawiło mnie w sytuacji, w której znalazłem się tak blisko nich, że mogę to robić.</p>
<p><strong>GW</strong>: Byłeś tuż przed ich nosem. W drugiej połowie trasy promującej Stadium Arcadium podróżowałeś z nimi jako drugi gitarzysta, tak?</p>
<p><strong>JK</strong>: Tak.</p>
<p><strong>GW</strong>: W swojej karierze byłeś w trasie z Beckiem, PJ Harvey&#8217;em, The Butthole Surfers, RHCP. Grałeś na wielkich scenach podczas wielkich tras. Czy w przypadku Dot Hacker czekasz na intymność wynikającą z gry w mniejszych miejscach?</p>
<p><strong>JK</strong>: Tak, ale tu niekoniecznie chodzi o rozmiar sceny, a raczej&#8230;Chcę powiedzieć, że po prostu czekam na jakąkolwiek sytuację związaną z Dot Hacker i z The Chili Peppers. Jestem prawdziwym szczęściarzem i dobrze idzie mi stawianie się w sytuacji, z której wynika dokładnie to, czego chcę&#8230;chodzi o ludzi, którzy kochają razem grać, bez względu na to czy robią to na scenie rozmiaru sceny Chili Peppers czy sceny rozmiaru Dot Hacker, więc niczym się to nie różni. Jedyną różnicą jest logistyka. Czasami jestem oskarżany o rzadki kontakt wzrokowy z publicznością zarówno na wielkich festiwalach jak i w Troubadour. To naprawdę nie ma dla mnie znaczenia.</p>
<p><strong>GW</strong>: Dopóki tworzysz muzykę.</p>
<p><strong>GW</strong>: Czy poza Dot Hacker i RHCP pracujesz nad innymi projektami?</p>
<p><strong>JK</strong>: Zawsze piszę i zawsze nad czymś pracuję, ale mój grafik i brak czasu bardzo mnie teraz ograniczają, więc nie ma żadnych takich projektów. Zawsze piszę muzykę. Jeśli czuję, że dana piosenka pasuje do mojego głosu, może ukaże się jako piosenka Dot Hacker. Ale jeśli bardziej pasuje do głosu Anthony&#8217;ego, może trafić do The Chili Peppers. Zawsze piszę. Jeszcze raz, jestem szczęściarzem mogąc grać w dwóch zespołach, które kocham. Zwykle wspomniałbym o paru projektach, ale teraz po prostu nie mam czasu.</p>
<p><strong>GW</strong>: Jakieś plany dotyczące trasy Dot Hacker?</p>
<p><strong>JK</strong>: Tak, absolutnie. Co do trasy Chili Peppers wszystko jest ustalone; wiem gdzie będziemy przez następne półtora roku. A ponieważ każdy ma w domu rodzinę, zaplanowaliśmy to tak, żeby mieć dużo pokaźnych przerw&#8230;dwa tygodnie pracy, dwa tygodnie wolnego, dwa tygodnie pracy, dwa tygodnie wolnego&#8230;to super grafik, a kiedy jest się w zespole takich rozmiarów, chyba można sobie na to pozwolić. Tak więc podczas niektórych nadchodzących przerw, będziemy grać z Dot Hacker. Nie mam problemu z przemieszczeniem się z miasta z RHCP prosto do miasta z Dot Hacker i graniem każdego dnia podczas przerwy, a potem graniem z Chili Peppers następnej nocy.</p>
<p><strong>Źródło</strong>: <a href="http://www.gratefulweb.com/">gratefulweb.com<br />
</a><strong>Tłumaczenie</strong>: agjk</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://rhcp.pl/4219/josh-klinghoffer-w-wywiadzie-dla-grateful-web/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments></slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Wywiad z Flea i Johnem dla &#8222;Guitar&#8221;- luty &#8217;91</title>
		<link>http://rhcp.pl/4214/wywiad-z-flea-i-johnem-dla-guitar-luty-91/</link>
		<comments>http://rhcp.pl/4214/wywiad-z-flea-i-johnem-dla-guitar-luty-91/#comments</comments>
		<pubDate>Thu, 10 May 2012 18:35:54 +0000</pubDate>
		<dc:creator>RHCP.PL</dc:creator>
				<category><![CDATA[Flea]]></category>
		<category><![CDATA[John Frusciante]]></category>
		<category><![CDATA[Wywiady]]></category>
		<category><![CDATA[1991]]></category>
		<category><![CDATA[91]]></category>
		<category><![CDATA[archiwalny]]></category>
		<category><![CDATA[Guitar]]></category>
		<category><![CDATA[luty]]></category>
		<category><![CDATA[michael balzary]]></category>
		<category><![CDATA[wywiad]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://rhcp.pl/?p=4214</guid>
		<description><![CDATA[Po około dwóch tygodniach od ostatniego tłumaczenia na RHCP.PL, nadszedł czas na kolejny archiwalny wywiad. Tym razem za całokształt odpowiada nowa członkini naszej redakcji- Kasia, ukrywająca się pod nickiem agjk. Wykonała kawał dobrej roboty tak więc życzymy Wam przyjemnej lektury- co jest całkowicie pewne! Red Hot Chili Peppers przecierają szlaki świata rocka swoimi szalonymi wyczynami na scenie [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<h3>Po około dwóch tygodniach od ostatniego tłumaczenia na <a href="http://rhcp.pl/">RHCP.PL</a>, nadszedł czas na kolejny archiwalny wywiad. Tym razem za całokształt odpowiada nowa członkini naszej redakcji- Kasia, ukrywająca się pod nickiem agjk. Wykonała kawał dobrej roboty tak więc życzymy Wam przyjemnej lektury- co jest całkowicie pewne!</h3>
<p><strong>Red Hot Chili Peppers</strong> przecierają szlaki świata rocka swoimi szalonymi wyczynami na scenie i obłędnymi, różnorodnymi muzycznymi wstawkami związanymi z rapem, funkiem, punkiem i heavy metalem. Wszystko to znajduje się w ostrej mieszance, jaką jest ich piąty album, <em>Mother&#8217;s Milk</em>, pierwsza płyta od tragicznej śmierci jednego z założycieli zespołu, gitarzysty <strong>Hillela Slovaka</strong>. Pomimo tego, że sukces LP pozwolił popularnemu zespołowi z L.A. przebić się na scenę narodową, łączyło się to z wyzwaniem dotyczącym połączenia z powstałą miksturą młodego gitarzysty <strong>Johna Frusciante</strong> i perkusisty <strong>Chada Smitha</strong>. Wszystko wskazuje jednak na to, że nowi są już nazywani Chilis, należą do braterstwa muzycznego szaleństwa i wyrażają swoje indywidualne style przyczyniając się do charakterystycznego brzmienia zespołu, który swoimi korzeniami sięga do punk rockowych zespołów takich jak <strong>The Germs</strong> i <strong>Black Flag</strong>.</p>
<p>Pomimo tego, że album jest mocny, jest to tylko zapowiedź siły i dynamiki wypełniającej imponujące koncerty <strong>Chilis</strong> (pomimo tego, że basista <strong>Flea</strong> był aresztowany za zeskoczenie ze sceny i składanie kobietom na widowni pewnych propozycji, upiera się, że został wrobiony przez prawicowców). Poza szalonym dostarczaniem publiczności rozrywki, mamy do czynienia z głęboką, duchową podporą, która czuwa nad życiem i muzyką zespołu i jasnym jest, że <strong>Frusciante</strong> stał się <strong>Chili</strong>, ponieważ jego gra zawiera ten duchowy przekaz.</p>
<p><strong>John, jak dostałeś się do zespołu?</strong></p>
<p><strong>JOHN</strong>: Jestem w zespole od dwóch lat. Grałem z D.H. Peligro, który był przyjacielem Flea. Byłem bardzo oddany muzyce Red Hot Chili Peppers ze względu na fakt, że zawsze grali najbardziej przełomową, rewolucyjną muzykę w historii. Kiedyś opłacałem moim przyjaciołom bilety, żeby móc ich zobaczyć, chociaż sam nie miałem pieniędzy. Wtedy myśląc o raju, myślałem o wyjechaniu z nimi w trasę i oglądaniu Red Hot Chili Peppers każdej nocy. W każdym razie, D.H. zorganizował jam ze mną, nim i Flea. Potem stała się tragedia. Hillel (Slovak) umarł. Pomimo tego, że Flea podobała się moja gra, zatrudnili Blackbirda (McKnighta) z Funkadelic, ponieważ przez długi czas się przyjaźnili, a przyjaźń w tym zespole jest bardzo ważna. Ale coś nie grało między nimi. Ten zespół musi pracować jako czwórka ludzi, która myśli tak samo. Ludzie muszą się połączyć, a z Blackbirdem po prostu do tego nie doszło. Anthony (Kiedis) usłyszał moją grę podczas przesłuchania do Thelonius Monster. Tej samej nocy zwolnili Blackbirda i zatrudnili mnie.</p>
<p><span id="more-4214"></span></p>
<p><strong>Jak poradziłeś sobie z Thelonius Monster?</strong></p>
<p><strong>JOHN</strong>: Od razu zostałem zatrudniony, ale zrezygnowałem tej samej nocy. Ciągle grałem z nimi przez następne dwa tygodnie. Byli załamani, ale zagrałem z nimi na wszystkich koncertach, które już mieli zaplanowane.</p>
<p><strong>Grałeś wcześniej w innych zespołach?</strong></p>
<p><strong>JOHN</strong>: Kiedy dołączyłem do zespołu, miałem tylko 18 lat. Zrezygnowałem ze szkoły w wieku 16 lat. Nie miałem żadnego doświadczenia w zakresie gry z innymi ludźmi. Kiedy przyjechałem do Hollywood, improwizowałem z kim tylko się dało, ale po raz pierwszy w życiu zagrałem z Thelonius Monster. Byłem bardzo zdenerwowany. Nagle stałem się jednym z Red Hot Chili Peppers, ale piosenkarz słyszał mnie tylko raz. Nie miałem pojęcia jak zachowywać się na scenie. Przez parę pierwszych miesięcy jako Chili Pepper zawsze czułem, że muszę być rozrywkowy, że nie mogę po prostu stać w miejscu. Skakałem po scenie jak szalony nawet jeśli nie przychodziło mi to naturalnie. Po prostu czułem się do tego zobowiązany. Z upływem czasu uświadomiłem sobie, że w staniu w miejscu i fajnym wyglądzie jest jakaś moc. Dla muzykalności nie ma to znaczenia. Jest wielu ludzi, którzy potrafią wszystkie techniczne triki. Czują się zobowiązani żeby je wykonywać tylko dlatego, że wiedzą jak to zrobić. Na dłuższą metę takie coś nie działa, bo nie pokazuje się wtedy swojej osobowości. Lepiej byłoby gdyby ci ludzie nauczyli się jak wyrażać siebie. Muzyka to nie olimpiada. Muzyka to coś, co robi się, bo jest ona twarzą Boga.</p>
<p><strong>Ile czasu zajęło to Tobie?</strong></p>
<p><strong>JOHN</strong>: Poczucie, że tam pasuję? Trochę to trwało. Czuję, że coraz częściej i częściej do tego dochodzi. Flea i Anthony, założyciele zespołu, od razu mnie zaakceptowali. Powiedzieli, &#8222;Teraz jesteś gitarzystą. Twoje pomysły są tak samo ważne jak nasze. Będziemy zarabiać tyle samo pieniędzy. Nasze umysły nie są zamknięte. Chcemy usłyszeć wszystkie napisane przez ciebie piosenki.&#8221; Tak więc pozwolili mi się wyluzować. Ciągle jednak potrzebowałem czasu, żeby tak naprawdę wyrazić siebie, a nie pokazywać im co potrafię. Niektórzy są muzykalni, niektórzy nie. To dlatego nie mogę słuchać gry na naszym albumie. Nienawidzę go. Podczas jego nagrywania definitywnie nie zagłębiliśmy się w melodii. Byliśmy podekscytowani, ale nasz następny album będzie zupełnie inny. Będzie lepszy i bardziej poukładany. W tamtym momencie byliśmy czterema różnymi osobowościami, czterema wspólnie grającymi osobami. Teraz to zespół &#8211; czterogłowy potwór.</p>
<p><strong>Jak nagrywacie jako zespół?</strong></p>
<p><strong>FLEA</strong>: Lubimy nagrywać na żywo tyle, na ile to możliwe. Przed nagraniem Mother&#8217;s Milk nie graliśmy razem za długo. John dołączył parę miesięcy wcześniej, a Chad Smith był w zespole tylko przez dwa tygodnie, więc chyba nie mieliśmy tyle doświadczenia, żeby na żywo pokazać swoją moc. Na początku tworzyliśmy ścieżki z basem i perkusją, dopiero potem dogrywaliśmy resztę. Jednak po pewnym czasie spędzonym w drodze, nagraliśmy &#8222;Show Me Your Soul&#8221;, piosenkę, która jest częścią ścieżki dźwiękowej do &#8222;Pretty Woman.&#8221; Nie mieliśmy problemu siedząc w miejscu i grając na żywo całą piosenkę. Byliśmy w jednym pokoju. Nasze wzmacniacze w innym. Tylko tak można osiągnąć efekt wzajemnego oddziaływania. Kiedy nagrywamy osobno i każda część jest idealna, efekt nigdy nie będzie tak dobry jaki byłby podczas wspólnej gry, kiedy każdy słyszy szczegóły pojawiające się w danej chwili.</p>
<p><strong>JOHN</strong>: Wystarczy, że spojrzę na ekspresję na twarzy Chada podczas gry na perkusji, a od razu czuję się tak, a nie inaczej. Osobne nagrywanie jest bardziej chłodne, a gra z innymi ludźmi to boska inspiracja.</p>
<p><strong>A co z wokalem?</strong></p>
<p><strong>FLEA</strong>: Na żywo nagraliśmy wokale tylko w &#8222;Fire,&#8221; piosence nagranej w starym składzie. Nie zrobiliśmy tego przy ostatnim albumie, bo w większości wokale nie były jeszcze dopracowane. Przy pierwszym i drugim albumie, a także w większości przy trzecim, wszystko nagraliśmy na żywo. Niekoniecznie wszystko zostaje opublikowane, ale Anthony nagrał scratch wokale podczas gdy my graliśmy. Im więcej zrobi się na żywo, tym lepiej. Im lepiej jesteś przygotowany, tym większa szansa, że zagrasz daną rzecz na żywo. Im spokojniejszy jesteś, tym lepiej ci to wyjdzie.</p>
<p><strong>Wiem, że w waszym zespole kładziecie nacisk na grupową emfazę. Jak przekłada się to na proces pisania?</strong></p>
<p><strong>JOHN</strong>: Wydaje mi się, że wynika to przede wszystkim z jammów. Jeden z nas ma pomysł, na który wpadł i prezentuje go w studiu; powiedzmy, że to bardzo fajna linia basowa, więc dołączam gitarę. Mogę mieć pomysł na dobry bridge albo dobry refren. Czasami pracujemy nad czymś razem. Innymi razy improwizujemy i wymyślamy melodię, która dobrze brzmi, a potem próbujemy zamienić ją w piosenkę. Potem to zostawiamy i piszemy nową piosenkę.</p>
<p><strong>FLEA</strong>: Możliwe są wszystkie te opcje.</p>
<p><strong>JOHN</strong>: Każdy jest swoim własnym szefem. Ja tworzę partie gitarowe, Chad zajmuje się perkusją, Flea basem, a Anthony wokalami. Każdy sugeruje coś jeśli chodzi o pracę innej osoby. Jeśli naprawdę chce się zagrać daną partię, można to zrobić, ale każdy słucha sugestii innych.</p>
<p><strong>Możecie przeprowadzić mnie przez proces tworzenia piosenki takiej jak &#8222;Sexy Mexican Maid?&#8221;</strong></p>
<p><strong>JOHN &amp; FLEA</strong>: Jest świetna!</p>
<p><strong>JOHN</strong>: Powiem ci dlaczego. Wymyśliłem melodię, która miała być do &#8222;Sexy Mexican Maid,&#8221; ale wtedy o tym nie wiedzieliśmy. E do A, tak jak jest w piosence, ale melodia była inna. Okazało się, że nie spodobała się naszemu producentowi, ale my wiedzieliśmy, że musimy mieć wolną, funkową piosenkę. Tak więc-</p>
<p><strong>FLEA</strong>: Nie, myślisz o &#8222;Nobody Weird.&#8221; Tak było z refrenem &#8222;Nobody Weird,&#8221; ale tak samo zrobiliśmy ze zwrotką &#8222;Sexy Mexican Maid&#8221;. Wszedłem do jednego pokoju, a John do drugiego, oboje mieliśmy po pięć minut. Zdecydowaliśmy, że wymyślimy w pięć minut własne partie, a potem użyjemy tej najfajniejszej. To ja wymyśliłem najfajniejszą partię; wygrałem. Tak samo było w przypadku refrenu &#8222;Nobody Weird Like Me.&#8221; Zrobiliśmy tak samo i znowu wygrałem. Jeśli chodzi o konkursy dotyczące wymyślania najlepszych partii, prowadzę 2:0. Wracając do &#8222;Sexy Mexican Maid,&#8221; zbudowaliśmy tę piosenkę na podstawie linii basowej. Potem D.H. Peligro, nasz dawny perkusista, wymyślił świetną linię melodyczną, a potem John stworzył w studiu refren, a ja napisałem najfajniejszą możliwą linię basową.</p>
<p><strong>JOHN</strong>: Dodałbym tylko, że myśleliśmy, że piosenka nie ukaże się na albumie, bo Chad i Flea nagrywali już w studiu podkłady do innych piosenek. Ponieważ nie mogliśmy wymyślić nic, co pasowałoby do stworzonej przez Flea melodii, chcieliśmy się poddać. Potem udałem się do domu Anthony&#8217;ego i stworzyliśmy aranżację i refren. Następnego dnia wszystko zagrałem przed Flea i Chadem, a Flea stworzył najfajniejszą możliwą linię basową. Potem zaczęliśmy grać na próbę, żeby zobaczyć jak to będzie i to właśnie tego nagrania użyliśmy.</p>
<p><strong>FLEA</strong>: To prawda, dopiero wtedy skończyliśmy &#8222;Higher Ground,&#8221; piosenkę, którą próbowaliśmy nagrać z 97 razy. To było okropne. Tak było tylko ten jeden raz.</p>
<p><strong>JOHN</strong>: Żeby poczuć inspirację, Flea zdjął spodnie i zagrał nago.</p>
<p><strong>FLEA</strong>: Próbowaliśmy już wszystkiego i w końcu wróciliśmy do domu, a następnego dnia do studia i pierwszą rzeczą, jaką zrobiliśmy, było nagranie tej piosenki. W przypadku &#8222;Sexy Mexican Maid,&#8221; wystarczyło jedno nagranie.</p>
<p><strong>Od jak dawna chcieliście zagrać &#8222;Higher Ground?&#8221;</strong></p>
<p><strong>FLEA</strong>: Parę lat temu grałem sobie piosenki z płyty Stevie&#8217;ego Wondera i wiedziałem, że chcę nagrać ten utwór. To po prostu świetna piosenka jeśli chodzi o tekst, emocje i muzykę. Jestem bardzo zadowolony z efektu. Stworzyliśmy dobrą wersję. Nie zinterpretowaliśmy na dziwny sposób świetnej piosenki Stevie&#8217;ego Wondera. Po prostu zinterpretowaliśmy ją tak, jak widzimy muzykę.</p>
<p><strong>To zabawne, że pomimo tego, że grałeś &#8222;Higher Ground&#8221; od lat, nagranie tego utworu trwało tak długo.</strong></p>
<p><strong>FLEA</strong>: Jasne, ale ja zawsze grałem źle. Byłem całkiem sam i myślałem, że jestem świetny. Z zespołem było trudno, bo Chad musiał przez cały czas grać miarowy rytm. Nie wyszło nam trzy razy i zaczęliśmy wariować. Po prostu za bardzo się rozemocjonowaliśmy. Nie próbowaliśmy 97 razy. Próbowaliśmy wystarczająco dużo razy, żeby się wkurzyć. Producent w końcu kazał nam iść do domu.</p>
<p><strong>Co z tym zrobiliście?</strong></p>
<p><strong>FLEA</strong>: Po prostu zagraliśmy. Aranżacja była dobra, dodaliśmy wokale i refren. Poza tym dodaliśmy na koniec szybką, punk rockową wstawkę. Powtórzyliśmy też parę riffów. Ale piosenka mówi sama za siebie. Stevie Wonder to jeden z najświetniejszych geniuszy naszych czasów. To zaszczyt grać jego piosenkę.</p>
<p><strong>Słyszał ją?</strong></p>
<p><strong>FLEA</strong>: Chyba tak. Przyjaciółka mojej mamy pracuje w sklepie muzycznym, do którego Stevie przyszedł kupić keyboard. Zapytała Stevie&#8217;ego czy słyszał naszą wersję piosenki, a on zaczął grać linię basową i powiedział, że nauczył się grać jak Flea. Nie wiem czy to prawda, ale czuję się świetnie za świadomością, że wie o naszym istnieniu. On bardzo dużo dla mnie znaczy. Jego muzyka zawsze bardzo głęboko mnie dotykała.</p>
<p><strong>Macie na albumie ulubioną piosenkę?</strong></p>
<p><strong>JOHN</strong>: Mój faworyt cały czas się zmienia. Na dzień dzisiejszy powiedziałbym, że to &#8222;Stone Cold Bush.&#8221;</p>
<p><strong>Jaka jest różnica między grą na żywo a grą w studiu?</strong></p>
<p><strong>JOHN</strong>: Kiedy jesteś w studiu i zrobisz przewrót, zagrasz złą nutę. Jeśli jednak zrobisz to na scenie, będzie to przejaw ekscytacji i radości. W studiu panuje większa koncentracja. Nie preferuję jednego bardziej niż drugie. Studio to piękne miejsce do tworzenia muzyki i eksperymentowania z pomysłami. Na scenie jest zupełnie inaczej. Chodzi o poczucie energii w danym pomieszczeniu i o przełożenie wszystkich wydarzeń danego dnia na własną głowę i dłonie.</p>
<p><strong>Twoja gra bardzo się zmieniła. Był jakiś moment, w którym to sobie uświadomiłeś?</strong></p>
<p><strong>JOHN</strong>: Podczas trasy promującej ten album, praktycznie każdego dnia stawałem się lepszy. Kiedy jestem na scenie, o niczym nie myślę. Jestem w stu procentach połączony z muzyką. Słucham jej każdą komórką mojego ciała. Nie staram się nikomu zaimponować. Myślę tylko o zagłębieniu się w kosmicznej melodii z resztą zespołu.</p>
<p><strong>A co z waszym wyposażeniem?</strong></p>
<p><strong>JOHN</strong>: Jeśli chodzi o wzmacniacze, to używam Mesa/Boogie i nie wiem co to za rodzaj. Ale to jakby dwa wzmacniacze w jednym. Pokrętła są dobrze umiejscowione. Mogę kontrolować głośność, ale nie mogę zrobić tego z wysokimi tonami i basem, ale jeszcze nie jest to problem. Jestem pewny, że niedługo wyrosną mu nogi i ode mnie odejdzie. Moje efekty są możliwie najprostsze. Ostatnio bardzo się frustruję, że świetne efekty, które zostały stworzone, głównie te z lat sześćdziesiątych i siedemdziesiątych, nie są już produkowane. Nowym, cyfrowym efektom brakuje osobowości. Smuci mnie to, bo zastanawia mnie czy nikt już nie ma takiego gustu, jak ja. Jeśli posłuchasz starych nagrań the Beatles albo Jimiego Hendrixa, wszystkie efekty brzmią tam bardzo dobrze, ale tych dźwięków nie da się już odtworzyć, bo nie produkują tych efektów. Coraz trudniej i trudniej jest znaleźć te stare, ponieważ nie były dobrze zrobione i po prostu się psują. Mam pedał wah-wah Ibanez, ponieważ ma szerszą skalę niż inne. Używam przestera Fuzzface i Boss i przesuwnika fazy MXR i to tyle. Jeśli chodzi o gitary, mam parę Stratów i Les Paula. Mam stare Straty, to druga sprawa. Wykupują je Japończycy, więc za dziesięć lat bardzo trudno będzie je znaleźć. Dlatego próbuję zmagazynować je teraz, dopóki mam pieniądze. Nie gram na wszystkich. Wczoraj kupiłem Coral Sitara. Został użyty w piosence &#8222;Do It Again&#8221; Steely&#8217;ego Dana. Używam Strata i pickupów Les Paula. Nie podoba mi się, że nowe wyposażenie jest takie spokojne i przewidywalne. Pewnego razu poszedłem obejrzeć jak John McLaughlin gra na gitarze akustycznej z Al Dimeola i Paco de Lucia i było świetnie. Zaimponował mi grą na akustyku, najprostszym możliwym instrumencie. Potem zagrał na Synclavierze. Było okropnie. Jeśli wszystko grałby przy pomocy Les Paula i Marshalla, byłoby pięknie, ale przy użyciu tych ogromnych ustawień, nie da się uwiecznić takiej samej uczuciowości. Wielka szkoda, że świat gitar opanowuje technika, zarówno jeśli chodzi o wyposażenie jak i o grę.</p>
<p><strong>FLEA</strong>: Używam Music Mana. Bardzo mi to pasuje, bo to dobry, prosty bas. Przez pewien czas używałem Spectorsa i innych drogich basów, ale wróciłem do Music Mana. To świetny bas. Jego ton jest jedyny w swoim rodzaju. Mam zwykłego Music Mana, pięciostrunowego Music Mana i Music Mana z bezprogową podstrunnicą. Właśnie je kupiłem i jeszcze nie do końca je opanowałem. Bezprogowy kupiłem po nagraniu albumu, ale użyłem go przy piosence do ścieżki dźwiękowej Pretty Woman, &#8222;Show Me Your Soul.&#8221; Po prostu uwielbiam te basy. Są funkowe i proste. Dobrze brzmią i są niezawodne. Jedyne, co mi się w nich nie podoba, to mostki. Mam ostry i fizyczny styl gry, a struny wyskakują z siodełka. Używam Badassa. Mam też głośniki Mesa/Boogie, 4x15s i 4x10s i dwa zasilające je wzmacniacze Gallien-Krueger. Używałem wzmacniacza Mesa/Boogie z przedwzmacniaczem EV S-1. Jednak produkty Gallien-Krueger działają dobrze. Włączasz je, a one zaczynają działać. Używam też envelope filter. Nie używałem tego przy ostatniej płycie. Na wcześniejszym albumie użyłem go przy &#8222;Subterranean Homesick Blues&#8221; i połączyłem z różnymi overdubami, żeby uzyskać dźwięk Bootsy Collins. Był tego mistrzem i jednym z moich ulubionych basistów. Jest jednym z najlepszych basistów naszych czasów. Zrewolucjonizował dźwięk basu.</p>
<p><strong>Poznałeś go kiedy George Clinton wyprodukował waszą płytę Freaky Styley?</strong></p>
<p><strong>FLEA</strong>: Nie wtedy, ale później, też dzięki George&#8217;owi. Nie spędziłem z nim dużo czasu, ale poznałem go i trochę pogadaliśmy. Jest bardzo szczęśliwym, miłym gościem. Nie rozmawialiśmy o grze na basie. Byliśmy na koncercie, na którym chciał zeskoczyć ze sceny, ale tego nie zrobił.</p>
<p><strong>Skoro mowa o zeskakiwaniu ze sceny, czy jest to część waszych koncertów?</strong></p>
<p><strong>FLEA</strong>: To nie jest część aktu. W naszym akcie chodzi o spontaniczność. Ostatnio zostaliśmy skrytykowani przez prasę, bo zeskoczyłem ze sceny w Daytona Beach i podniosłem jedną dziewczynę, ale nic jej nie zrobiłem i nigdy nie chciałbym nikogo zranić. To dla nas hańba, że otrzymujemy tak negatywny rozgłos, ponieważ w Red Hot Chili Peppers chodzi o uszczęśliwianie ludzi i kreowanie pozytywnych uczuć, a nie o ich unieszczęśliwianie.</p>
<p><strong>Czy gitarowe solówki też są spontaniczne?</strong></p>
<p><strong>JOHN</strong>: Jasne, wszystkie solówki takie są. Definitywnie nie rozpisuję solówek, bo kiedy tak się robi, nie ma w nich boskiej inspiracji. Najlepiej jest zapamiętać miejsce, w którym w danym momencie jest twoja głowa i serce i potem to nagrać. Jest w tym świetne piękno. Fakt, że muzyka istnieje w danym czasie jest tym, co kocham w grze na żywo. To dlatego nie lubię, kiedy nasze koncerty są nagrywane.</p>
<p><strong>Jak to wszystko zmienia się po nagraniu?</strong></p>
<p><strong>JOHN</strong>: Kiedy piosenki zostaną nagrane, wiesz, że nie istnieją już one tylko w tym jednym momencie. To ma wpływ na mój sposób gry. Nie lubię gdy na scenie poza innymi muzykami jest coś, co wpływa na moją grę. Nasze koncerty to intensywność. Jesteśmy zespołem grającym koncerty, a nie zespołem studyjnym. Ludzie, którzy rapują albo lubią funk świetnie będą się przy naszej muzyce bawić. Uważam, że każdy z otwartym umysłem może polubić naszą działalność.</p>
<p><strong>Używasz różnych gitar w celu uzyskania różnych muzycznych efektów?</strong></p>
<p><strong>JOHN</strong>: Les Paula używam do naprawdę ostrych piosenek, takich jak &#8222;Good Time Boys.&#8221; Poza tym nie posiada twanga, a ja lubię go używać. Jeśli piosenka ma tworzyć wrażenie seksualnej, jak w przypadku &#8222;Sexy Mexican Maid,&#8221; używam Strata. Solówka w tej piosence to ten sam dźwięk, który pojawia się w paru innych piosenkach. Według mnie, piosenka ta jest idealną melodią do wolnego seksu i przy solówce chciałem uzyskać ten sam efekt. Tak naprawdę jednak próbuję o niczym nie myśleć. Po prostu staram się, żeby przemawiał prze mnie spokój.</p>
<p><strong>Na albumie pojawia się szeroki przedział muzycznego stylu. Czy to przysporzyło ci jakiś kłopotów?</strong></p>
<p><strong>JOHN</strong>: Ja w ten sam sposób słucham muzyki. Kiedy przesłuchuję swoje płyty, słucham Funkadelic, potem Toma Jonesa, potem Igora Stravinsky&#8217;ego, potem George’a Micheala i Guns N&#8217; Roses. Od zawsze tak wyglądał mój gust. Zawsze starałem się słuchać tak wielu różnych gatunków muzyki, jak to możliwe. Jeśli chodzi o the Chilis, nie mamy zaplanowanego sposobu pisania. Piękne w tym zespole jest to, że nie ograniczamy się do żadnego gatunku. Ludzie, którzy lubią heavy metal, mogą posłuchać naszej muzyki, bo to najostrzejsza muzyka na świecie.</p>
<p><strong>Biorąc pod uwagę podstawy funku, czy to od basu zaczynały się piosenki?</strong></p>
<p><strong>FLEA</strong>: Rytm i uczucie tworzą funk. Bas to jego nierozdzielna część. Dużo funkowych piosenek opiera się na basie. Innie nie. Uwielbiam grać funkowy bas. To po to żyję. To tym się zajmuję. Przy tym albumie były takie piosenki, w których to bas był inspiracją: &#8222;Good Time Boys,&#8221; &#8222;Nobody Weird Like Me.&#8221; &#8222;Sexy Mexican Maid&#8221; &#8211; ten utwór zaczął się od basu, ale stał się czymś więcej. Piosenki w większości są wysiłkiem grupowym. Trudno jest mi je sklasyfikować. Dla mnie wszystkie są Red Hot Chili Peppers. Ale wszytko, co gramy, to dla mnie coś naturalnego. Nie chodzi o siedzenie w miejscu i próby osiągnięcia tego albo innego uczucia. Chodzi o granie czegoś, dopóki nie będzie na tyle dobre, by zamieniło się w piosenkę. Nie chodzi tu o świadomość ani intelekt. To bardzo pierwotne czynności. Czasami wychodzi z tego coś ostrego i szybkiego, czasami coś dziwnego i psychodelicznego, a czasami seksualnego i funkowego. Po prostu kocham grać. Gra na basie to piękna rzecz. Czuję się szczęściarzem mogąc wspierać samego siebie robiąc to, co kocham.</p>
<p><strong>A co z adaptacją &#8222;Fire&#8221;?</strong></p>
<p><strong>FLEA</strong>: To szybsza piosenka. Jest świetna, ale tak jak Jimi Hendrix pojawiła się w czasach szczęśliwych odlotów na kwasie, a my dorastaliśmy otoczeni punk rockiem. Tutaj pojawia się różnica. Nie jest to koniecznie estetyka punk rockowa. Według mnie punk rock to ogólna energia i uczucie, dzięki któremu zespół nie jest odseparowany od publiczności.</p>
<p><strong>Jak to się stało, że do nagrania piosenki przyczynił się Hillel Slovak?</strong></p>
<p><strong>FLEA</strong>: Nagraliśmy ją jeszcze kiedy był w zespole. Próbowaliśmy nagrać &#8222;Fire&#8221; przy okazji każdej naszej płyty, bo zawsze graliśmy ją na żywo. Kiedy nagraliśmy ją na trzeci album, była świetna, ale nie pojawiła się na płycie. Cieszę się, że w końcu to załatwiliśmy.</p>
<p><strong>Kogo naśladowałeś kiedy zacząłeś grać?</strong></p>
<p><strong>JOHN</strong>: Kiedy zaczynałem, naśladowałem punkowe zespoły jak the Germs i Black Flag, Fear i Sex Pistols. W wieku od ośmiu do dziesięciu lat słuchałem tylko tego. Potem kupiłem płytę Jimiego Hendrixa i mój gust bardzo się rozszerzył do wszystkich gitarzystów lat sześćdziesiątych. Odkrywałem kim się inspirowali i słuchałem ludzi takich jak Elmore James, Willie Dixon, Johnny &#8222;Guitar&#8221; Watson, Lightnin&#8217; Hopkins. Było ich całe mnóstwo. Uważam, że ta muzyka to czysta ekspresja. Uwielbiam kiedy muzyka ogarnia moją duszę, bez względu na to, czy mam przez nią ochotę się śmiać czy kogoś pobić. To z taką muzyką jestem naprawdę związany. Potem zacząłem słuchać Franka Zappy. W nowoczesnej muzyce klasycznej jest świat, którego zacząłem słuchać zainspirowany przez niego &#8211; ludzie tacy jak Eric Dolphy, który po Jimim Hendrixie jest moim ulubionym muzykiem. Każdy powinien kupić płytę Erica Dolphy&#8217;ego w celu zrozumienia o co chodzi w czystej ekspresji. Moja ulubiona płyta to chyba album Point of Departure Andrew Hill&#8217;a. Eric Dolphy gra wiele świetnych rzeczy. Zanim jednak usłyszałem ten album, nie potrafiłem wyobrazić sobie, że czterech gości może do tego stopnia wiedzieć co dzieje się w głowach pozostałych. Wszystko brzmi &#8216;na zewnątrz&#8217;, ale naprawdę grają razem.</p>
<p><strong>Jakich młodych gitarzystów lubisz?</strong></p>
<p><strong>JOHN</strong>: Uważam, że Slash jest dobrym gitarzystą, bo nie obchodzi go pokazywanie ludziom jak szybko potrafi grać. Gra melodie. Można spokojnie zaśpiewać przy połowie jego solówek. To dlatego go lubię. Nie wpadł w pułapkę nowoczesnej techniki. Nie chcę brzmieć jakbym chciał tę część gry odsunąć na bok, bo świetnie jest uczyć się tego, co związane z techniką. Jednak trzeba też nauczyć się o niej zapominać, bo inaczej będzie wchodzić ci w drogę. Spędziłem mnóstwo czasu godzinami siedząc w miejscu z metronomem. Kiedyś, z braku lepszej roboty, ćwiczyłem 10 do 15 godzin dziennie. Niegdyś ćwiczyłem wszystkie możliwe skale, wykonywałem wszelakie ćwiczenia i grałem tyle dziwnych, skomplikowanych melodii Franka Zappy, ile mogłem. Teraz czuję, że dużo czasu potrzebowałem, żeby zignorować to wszystko na tyle, by poczuć, że wyrażam sam siebie. To będzie widać na następnej płycie.</p>
<p><strong>Flea, w swoich inspiracjach wymieniasz Bootsy Collins i Stevie&#8217;ego Wondera. Ale kogo słuchałeś kiedy ty się uczyłeś?</strong></p>
<p><strong>FLEA</strong>: Najpierw zacząłem grać na trąbce. Ciągle na niej gram, ale tylko kiedy zagłębię się w melodii. Wychowałem się słuchając jazzu. Kiedy byłem dzieckiem, Louis Armstrong był dla mnie gigantem, tak samo jak Billie Holiday, Clifford Brown i Lee Morgan, bo to taką muzykę grał mój tata i ojczym. Kiedy miałem jedenaście lat, mój tata improwizował w domu, zarówno w Nowym Jorku, jak i w L.A. Te improwizacje były najlepsze. Jakiś stary saksofonista powiedział mi próbując złapać oddech, &#8222;Niektórzy ludzie grają wyżej, inni grają szybciej, ale nikt nie gra tak, jak Louis Armstrong.&#8221; Zawsze zapamiętam to jako powód, dla którego Louis Armstrong jest dla mnie tak ważny. Uważam, przede wszystkim jeśli chodzi o dzisiejszych rockowych gitarzystów, pomimo tego, że lubię wirtuozerię, że chodzi o coś więcej niż rytmikę. Chodzi o granie muzyki, która dobrze brzmi. Niekoniecznie trzeba mieć ogromną wyobraźnię. To między innymi dlatego starałem się, żeby moja gra na basie pozostała w pewnym sensie naiwna, żeby udało mi się zatrzymać w niej duszę. Gra z duszą to najważniejsza rzecz, a najlepiej osiąga się ją poprzez prostotę. Oczywiście, możliwości techniczne są ważne. Nawet jeśli ktoś gra &#8222;Mary Had A Little Lamb,&#8221; można stwierdzić czy ma te umiejętności, czy nie.</p>
<p><strong>Kiedy zamiast na trąbce zacząłeś grać na basie?</strong></p>
<p><strong>FLEA</strong>: W liceum grałem na trąbce w The City College Jazz Band. Improwizowałem z moim tatą i jego przyjaciółmi. Grałem w filharmonii L.A. Junior. Potem poznałem Hillela, który należał do zespołu grającego dziwny rock. Nie podobał im się ich basista, więc Hillel poprosił, żebym ja nauczył się grać. Po trzech tygodniach zagrałem na pierwszym koncercie. Od tego się zaczęło. Parę lat później usłyszałem muzykę punk rock i bardzo mi się to spodobało, ponieważ zawsze byłem w pewnym sensie nadpobudliwy i pełen energii. Nie potrafię za długo wysiedzieć w miejscu. Wciągnąłem się w punk w 1981 albo &#8217;82, a nie, kiedy rodził się w &#8217;77 i &#8217;78. Tak więc miałem odniesienia do różnych gatunków muzyki i świetnych zespołów, które grały w tamtym czasie, czyli Bad Brains, Minor Threat, the Germs i Black Flag; zespoły, które według mnie tworzyły naprawdę innowatorską muzykę i które do dnia dzisiejszego nie są znane tak bardzo, jak powinny być znane za zmianę oblicza muzyki rock. Wielkie, popularne zespoły jak the Sex Pistols czy the Ramones zyskały popularność, ale było wiele zespołów, które nigdy nie zdobyły dobrej promocji ani pieniędzy, a grały innowatorską muzykę. Czasami wynikało to po prostu z zamiłowania muzyków do muzyki. Ci ludzie nie grali, żeby się zabezpieczyć. Dla nich nie liczyła się fryzura ani dziura w dżinsach. Część ruchu punk rock składała się z najlepszej muzyki całej dekady. Było to ignorowane przez &#8216;poważnych&#8217; muzyków. Nie chcę umniejszać osiągnięć zespołów takich jak Led Zeppelin czy Jimiego Hendrixa, ale według mnie zespół taki jak the Germs jest tak samo ważny.</p>
<p><strong>Czy twojemu tacie spodobało się, że zamiast na trąbce, zacząłeś grać na basie?</strong></p>
<p><strong>FLEA</strong>: Nie do końca mu się to podobało. Gra na trąbce naprawdę dobrze mi szła. Zostałem najlepszym trębaczem w mieście. Ciągle dobrze brzmię przez jakieś 30 sekund, ale potem o wszystkim zapominam. Moi rodzice się rozstali, więc nie widuję go za często, ale oboje są ze mnie dumni. Przede wszystkim moja matka &#8211; która zawsze chciała, żebym grał na trąbce &#8211; jest dumna, że jej syn gra muzykę, którą kocha i dobrze sobie w niej radzi. Mam żonę i córkę, dach nad głową i samochód. Potrafię zająć się biznesem. Ona lubi naszą muzykę. Przychodzi na koncerty i tańczy.</p>
<p><strong>W przypadku trąbki, miałeś dobre tło muzyczne. Czy brałeś lekcje gry na basie?</strong></p>
<p><strong>FLEA</strong>: Nie, nauczyłem się całkiem sam. Nauczyłem się grając z ludźmi i słuchając płyt. Dla każdego muzyka ważne jest tylko, żeby kochać to, co się robi. Ja zainteresowałem się muzyką kiedy moja mama poślubiła mojego ojczyma. Nagle w moim domu pojawił się muzyk. Co weekend organizowali wielkiego grilla i wszyscy ci muzycy odwiedzali nas i grali przez cały dzień. To po prostu mnie zachwycało. Uznałem widok tych gości dmuchających, wciskających, dmuchających, ssących i uderzających różne rzeczy za niesamowicie zabawny. Ze śmiechu tarzałem się po podłodze. Cieszę się, że tego doświadczyłem i swoją miłość do muzyki wykształciłem w sobie w młodym wieku.</p>
<p><strong>John, czy ty się z kimś uczyłeś?</strong></p>
<p><strong>JOHN</strong>: Nie, jestem samoukiem. Nauczyłem się, ale wiem jak czytać nuty, pisać dla orkiestry, pisać partie pod instrumenty dęte. Uczyłem się z Frank Zappa Guitar Book, zbiorze transkrypcji stworzonych przez Steve&#8217;a Vai. Porównywałem ją z albumami. To najbardziej skomplikowane struktury rytmiczne. W procesie eliminacji zrozumiałem jak to wszystko grać. Bardzo się w to wciągnąłem. Nie sądzę, by lekcje były konieczne. Nikt nie nauczy cię niczego, przez co mógłbyś być dobrym gitarzystą. To musi wyniknąć z dużej ilości gry. Dopóki grasz cały czas, w nocy i w dzień, dopóki myślisz tylko o muzyce, będziesz świetnym muzykiem. Nie ważne ile wiesz o teorii. Ważne jest tylko twoje oddanie i miłość do muzyki.</p>
<p><strong>Dalej ćwiczysz?</strong></p>
<p><strong>JOHN</strong>: Staram się. Jest trudno kiedy z gry czerpie się pieniądze i kiedy w autobusie ciągle otaczają cię hałasujący ludzie. Ostatnio jednak skończyliśmy trasę i od tego czasu dużo ćwiczę. Jednak nawet teraz jest to trudne; kiedy gra się co noc przez sześć miesięcy, ma się ochotę na chwilę o tym zapomnieć. Kiedy ćwiczę, nie wygląda to już tak, jak wcześniej. Teraz zwykle chodzi o próby pisania muzyki. Kiedyś narzucałem sobie dyscyplinę, grałem te same nuty przez godzinę i robiłem przerwy tylko po to, żeby zaciągnąć się papierosem. Jedyna rzecz, jaka wymaga teraz dyscypliny to próby zrozumienia jak zagrać solówki saksofonowe i klarnetowe, których słucham na albumach Johna Coltrane, Erica Dolphy&#8217;ego czy Milesa Davisa. Po pewnym czasie staje się to irytujące, ale po prostu jakoś przez to brnę. Trudno jest zrozumieć to uczucie, bo akcenty są kompletnie inne. Oni każdą nutę grają inaczej, nie mówiąc już o przekładaniu tego na gitarę. Odtwarzanie solówek ich gitarzystów nie jest warte zachodu, bo ktoś już to zrobił. Jednak solówki Erica Dolphy&#8217;ego albo Johna Coltrane sprawiają, że inaczej myśli się o swoim instrumencie.</p>
<p><strong>Flea, w niektórych miejscach ostro kostkujesz, grasz w sumie pierwsze skrzypce. W którym miejscu na albumie najbardziej ci się to podoba?</strong></p>
<p><strong>FLEA</strong>: Robię dwie rzeczy. Jedna polega na &#8216;spacerowaniu&#8217; dwóch palców, a druga na użyciu kciuka i palca środkowego. Jeśli chodzi o szarpanie, &#8222;Magic Johnson&#8221; to jeden z moich ulubionych utworów.</p>
<p><strong>Tłumisz czasem dźwięki?</strong></p>
<p><strong>FLEA</strong>: Raczej nie, ale robię to przy okazji mocnego bicia. Jest to wtedy potrzebne, żeby dodać dźwiękom dynamiki. Mam naturalną tendencję, żeby uderzać w bas, żeby walić w niego dopóki nie poczuję bólu. To moja specjalność. Jeśli jest coś, czego nie robi nikt poza mną, jest to właśnie to. Dzięki temu zyskałem duży rozgłos &#8211; użyłem funkowej melodii i zamieniłem ją w brzmienie Red Hot Chili Peppers.</p>
<p><strong>Skoro macie teraz nowego gitarzystę i perkusistę, jak zmieniło się to brzmienie?</strong></p>
<p><strong>FLEA</strong>: Ciężko jest mi to opisać. Na pewno się zmieniło. Myślałem, że tak się nie stało, ale kiedy teraz o tym myślę, wiem, że taka zmiana zaszła.</p>
<p><strong>JOHN</strong>: Oglądałem ostatnio stare nagrania wideo i zmieniło się niesamowicie.</p>
<p><strong>FLEA</strong>: Jest całkiem inne. Jack był inny niż Chad. Jack wiedział wiele o wszystkim związanym z hi-hat. Chad może i więcej gra, ale nie wie aż tyle.</p>
<p><strong>JOHN</strong>: Wydaje mi się, że różnica polega na tym, że Jack jest świetny w graniu pewnych bitów, a Chad ma do tego dzikie podejście. Nie chodzi o to, że traci poczucie czasu, robi to tylko czasem. Po prostu jest bardziej rozluźniony.</p>
<p><strong>FLEA</strong>: W kwestiach gitary, według mnie Hillel miał własny, unikalny i cudowny styl. To był Hillel, jego własny miks Hendrixa i Andy&#8217;ego Gilla. Był po prostu hollywoodzkim świrem z Izraela. Miał własną mistykę i brzmienie, ale nie miał techniki. Nie wiedział nic o harmonii ani teorii. John też ma własny styl, ale potrafi przekształcać różne dźwięki, wie jak wejść do świata muzyki. Może wybierać z większej ilości opcji.</p>
<p><strong>JOHN</strong>: Próbuję grać w sposób minimalistyczny. Jak powiedział Flea, mam dużo możliwości, ale próbuję odnosić się do swoich inspiracji raczej jeśli chodzi o emocje, a nie technikę.</p>
<p><strong>Jaki obraz staracie się przedstawiać jako zespół biorąc pod uwagę fakt, że wasza muzyka jest tak różnorodna?</strong></p>
<p><strong>FLEA</strong>: To dziwne; to, jak zespół chce być widziany i to jak jest widziany to dwie różne rzeczy. Ale chciałbym, żebyśmy byli postrzegani jako zespół zakochany w muzyce; jako grupa świrów, którzy grają muzykę, którą kochają. To tym jesteśmy.</p>
<p><strong>JOHN</strong>: Mamy nadzieję, że ludzie zauważą piękno wynikające z naszej szczerości; to, że przez naszą muzykę przemawia nasz styl życie, i że robiąc przełomowe rzeczy nie podchodzimy do siebie na poważnie. Ciągle potrafimy śmiać się z siebie i tego, co robimy.</p>
<p><strong><strong>Źródło:</strong></strong> <a href="http://invisible-movement.net/" target="_blank">invisible-movement.net</a><strong><br />
Tłumaczenie:</strong> agjk<br />
<strong><br />
</strong></p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://rhcp.pl/4214/wywiad-z-flea-i-johnem-dla-guitar-luty-91/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments></slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Rozpoczęto przygotowania do &#8222;akcji skarpetowej&#8221;!</title>
		<link>http://rhcp.pl/4212/rozpoczeto-przygotowania-do-akcji-skarpetowej/</link>
		<comments>http://rhcp.pl/4212/rozpoczeto-przygotowania-do-akcji-skarpetowej/#comments</comments>
		<pubDate>Sun, 06 May 2012 22:21:23 +0000</pubDate>
		<dc:creator>RHCP.PL</dc:creator>
				<category><![CDATA[Akcja skarpetowa]]></category>
		<category><![CDATA[Koncert w Polsce]]></category>
		<category><![CDATA[Sprawy organizacyjne]]></category>
		<category><![CDATA[akcja fanowska]]></category>
		<category><![CDATA[akcja skarpetowa]]></category>
		<category><![CDATA[koncert]]></category>
		<category><![CDATA[Polsce]]></category>
		<category><![CDATA[polska]]></category>
		<category><![CDATA[Red Hot Chili Peppers]]></category>
		<category><![CDATA[RHCP]]></category>
		<category><![CDATA[sox on cox]]></category>
		<category><![CDATA[Warszawa]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://rhcp.pl/?p=4212</guid>
		<description><![CDATA[Wczoraj późnym wieczorem rozpoczęliśmy proces organizacji &#8222;akcji skarpetowej&#8222;, która ma się odbyć podczas koncertu Red Hot Chili Peppers w Warszawie. Przed nami bardzo pracowite prawie 3 miesiące, podczas których będziemy starali się dotrzeć do jak największego grona fanów, którzy pojawią się podczas koncertu zespołu oraz dotarcie z akcją do mediów. Na czym polega akcja? Po [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p>Wczoraj późnym wieczorem rozpoczęliśmy proces organizacji &#8222;<strong><a href="https://www.facebook.com/events/403525543012960/?notif_t=plan_user_joined">akcji skarpetowej</a></strong>&#8222;, która ma się odbyć podczas koncertu <strong>Red Hot Chili Peppers</strong> w Warszawie.</p>
<p>Przed nami bardzo pracowite prawie 3 miesiące, podczas których będziemy starali się dotrzeć do jak największego grona fanów, którzy pojawią się podczas koncertu zespołu oraz dotarcie z akcją do mediów.</p>
<h3>Na czym polega akcja?</h3>
<p>Po dość długiej dyskusji na naszym forum, związanej z organizacją jakiejś akcji fanowskiej, dzięki której koncert w Polsce mógłby być kojarzony na całym świecie doszliśmy do konsensusu i wspólnie opracowaliśmy plan. Staraliśmy, aby wszystko było w miarę proste i możliwe do realizacji. Poniżej przedstawiamy Wam co udało nam się uzgodnić:</p>
<p>Każdy fan wybierający się na koncert <strong>RHCP</strong> przynosi dużą, białą skarpetę/getrę, którą w trakcie drugiej piosenki będziemy wspólnie wymachiwać. Mamy nadzieję, że cały plac koncertowy stanie się biały a sami<strong> Hotsi</strong> odzieją się w swój &#8222;tradycyjny kostium&#8221;.</p>
<h3>O postępach akcji będziemy Was informować na naszej stronie oraz specjalnie założonym <a href="https://www.facebook.com/events/403525543012960/?notif_t=plan_user_joined">wydarzeniu na Facebooku</a>.</h3>
<p><strong>Link do wydarzenia na Facebooku:</strong> <a href="https://www.facebook.com/events/403525543012960/?notif_t=plan_user_joined">facebook.com/events/403525543012960</a><br />
<strong>Autor:</strong> Faron</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://rhcp.pl/4212/rozpoczeto-przygotowania-do-akcji-skarpetowej/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments></slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>I&#8217;m With You doczeka się b-side&#8217;ów?</title>
		<link>http://rhcp.pl/4209/im-with-you-doczeka-sie-b-sideow/</link>
		<comments>http://rhcp.pl/4209/im-with-you-doczeka-sie-b-sideow/#comments</comments>
		<pubDate>Sun, 06 May 2012 19:20:38 +0000</pubDate>
		<dc:creator>RHCP.PL</dc:creator>
				<category><![CDATA[Albumy]]></category>
		<category><![CDATA[Chad Smith]]></category>
		<category><![CDATA[Inne]]></category>
		<category><![CDATA[Multimedia]]></category>
		<category><![CDATA[Adam Yauch]]></category>
		<category><![CDATA[b-side]]></category>
		<category><![CDATA[Beastie Boys]]></category>
		<category><![CDATA[MCA]]></category>
		<category><![CDATA[Red Hot Chili Peppers]]></category>
		<category><![CDATA[RHCP]]></category>
		<category><![CDATA[tmrbass]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://rhcp.pl/?p=4209</guid>
		<description><![CDATA[Chyba już każdy fan Red Hot Chili Peppers ostatnimi czasy przyzwyczaił się do faktu, że najwięcej informacji na temat zespołu dowiadujemy się od perkusisty, Chada Smitha. Tym razem nie było inaczej. W trakcie krótkiej wymiany wiadomości na twitterowym profilu Chada z użytkownikiem tmrbass mieliśmy okazję dowiedzieć się czegoś na temat b-side&#8217;ów. @tmrbass: &#8222;Macie w planach zagrać w [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p>Chyba już każdy fan <strong>Red Hot Chili Peppers</strong> ostatnimi czasy przyzwyczaił się do faktu, że najwięcej informacji na temat zespołu dowiadujemy się od perkusisty, <strong>Chada Smitha</strong>.</p>
<p>Tym razem nie było inaczej. W trakcie krótkiej wymiany wiadomości na <a href="http://twitter.com/#!/RHCPchad/status/198882226895728641">twitterowym profilu <strong>Chada</strong></a> z użytkownikiem <strong>tmrbass</strong> mieliśmy okazję dowiedzieć się czegoś na temat b-side&#8217;ów.</p>
<blockquote><p><strong>@tmrbass</strong>:<br />
&#8222;<em>Macie w planach zagrać w hołdzie dla MCA podczas jednego z najbliższych koncertów? Ponadto, dlaczego na &#8222;I&#8217;m With You&#8221; nie ma b-side&#8217;ów? Dzięki!</em>&#8222;</p></blockquote>
<blockquote><p><strong>@RHCPchad</strong>:<br />
&#8222;<em>Oddaliśmy hołd MCA podczas wczorajszego show. B-side&#8217;y wkrótce ujrzą światło dzienne.</em>&#8222;</p></blockquote>
<p><strong>MCA</strong>, o którym wspominano w powyższych postach to zmarły przedwczoraj członek grupy mieszającej w swojej twórczości różne style- od punku po hip-hop, <strong>Beastie Boys</strong>. Zespoł powstał w Nowym Jorku pod koniec lat &#8217;70-tych. Adam Yauch, bo tak nazywał się muzyk, walczył od kilku lat z nowotworem węzła chłonnego. Niestety przegrał tę nierówną walkę z ciężką chorobą.</p>
<p>Przypomnijmy, że w styczniu tego roku informowaliśmy o <a href="http://forums.redhotchilipeppers.com/index.php?topic=51977.0">wypowiedzi administratora oficjalnego forum <strong>Red Hot Chili Peppers</strong></a>, który po konsultacjach managementem zespołu zaprzeczał jakimkolwiek planom dołączania stron B do singli.</p>
<p><strong>Źródło</strong>: <a href="http://stadium-arcadium.com/forum/viewtopic.php?t=41855&amp;postdays=0&amp;postorder=asc&amp;start=25">stadium-arcadium.com</a><br />
<strong>Wypowiedź na Twitterze</strong>: <a href="https://twitter.com/#!/RHCPchad/status/198882226895728641">twitter.com/#!/RHCPchad/</a><br />
<strong>Autor</strong>: Faron</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://rhcp.pl/4209/im-with-you-doczeka-sie-b-sideow/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments></slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Zespół Josha Klinghoffera wydał debiutancką płytę</title>
		<link>http://rhcp.pl/4201/zespol-josha-klinghoffera-wydal-debiutancka-plyte/</link>
		<comments>http://rhcp.pl/4201/zespol-josha-klinghoffera-wydal-debiutancka-plyte/#comments</comments>
		<pubDate>Wed, 02 May 2012 11:11:16 +0000</pubDate>
		<dc:creator>LeBoss</dc:creator>
				<category><![CDATA[Albumy]]></category>
		<category><![CDATA[Dot Hacker]]></category>
		<category><![CDATA[Josh Klinghoffer]]></category>
		<category><![CDATA[Inhibition]]></category>
		<category><![CDATA[nowa płyta]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://rhcp.pl/?p=4201</guid>
		<description><![CDATA[1 maja miała miejsce premiera debiutanckiego albumu zespołu Dot Hacker pod tytułem Inhibition. Na płytce znajdziemy 10 utworów, z których 3 były wcześniej wydane na EP-ce pod tytułem Dot Hacker. Przypomnijmy że jednym z założycieli zespołu jest obecny gitarzysta RHCP, Josh Klinghoffer. W Dot Hacker jest wokalistą, a ponadto gra na gitarze i klawiszach. Tracklista: [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p><a href="http://rhcp.pl/wp-content/uploads/2012/05/41NcSQPzckL._SL500_AA280_.jpg"><img class="alignright size-full wp-image-4203" src="http://rhcp.pl/wp-content/uploads/2012/05/41NcSQPzckL._SL500_AA280_.jpg" alt="Zespół Josha Klinghoffera wydał debiutancką płytę" width="280" height="280" /></a>1 maja miała miejsce premiera debiutanckiego albumu zespołu <strong>Dot Hacker</strong> pod tytułem <strong><em>Inhibition</em></strong>. Na płytce znajdziemy 10 utworów, z których 3 były wcześniej wydane na EP-ce pod tytułem <strong><em>Dot Hacker</em></strong>. Przypomnijmy że jednym z założycieli zespołu jest obecny gitarzysta <strong>RHCP</strong>, <strong>Josh Klinghoffer</strong>. W <strong>Dot Hacker</strong> jest wokalistą, a ponadto gra na gitarze i klawiszach.</p>
<h3>Tracklista:</h3>
<p>1. <strong>Order/Disorder</strong> 3:54<br />
2. <strong>Idleidolidyl</strong> 3:53<br />
3. <strong>Eye Opener</strong> 5:20<br />
4. <strong>Discotheque</strong> 5:11<br />
5. <strong>Be Leaving</strong> 5:04<br />
6. <strong>The Earth Beneath</strong> 6:11<br />
7. <strong>Inhibition</strong> 4:10<br />
8. <strong>The Wit of The Staircase</strong> 5:42<br />
9. <strong>Quotes</strong> 5:07<br />
10. <strong>Puncture</strong> 6:48</p>
<p><strong><em>Inhibition</em></strong> jest dostępna w trzech wersjach- <strong>winylowej</strong> ($19.32) <strong>CD</strong>($9.99) i <strong>MP3</strong>($8.99). Możecie ją zakupić <strong><a href="http://www.amazon.com/gp/product/B007HM2ZS4/ref=dm_dp_cdp?ie=UTF8&amp;s=music&amp;qid=1335955722&amp;sr=301-2">pod tym adresem</a></strong>.</p>
<p>Tytułowy utwór z najnowszego albumu:</p>
<p><center><object width="560" height="315" classid="clsid:d27cdb6e-ae6d-11cf-96b8-444553540000" codebase="http://download.macromedia.com/pub/shockwave/cabs/flash/swflash.cab#version=6,0,40,0"><param name="src" value="http://www.youtube.com/v/Zh8SgDgCSFk" /><embed width="560" height="315" type="application/x-shockwave-flash" src="http://www.youtube.com/v/Zh8SgDgCSFk" /></object></center><strong>Autor:</strong> LeBoss</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://rhcp.pl/4201/zespol-josha-klinghoffera-wydal-debiutancka-plyte/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments></slash:comments>
		</item>
	</channel>
</rss>

