Nadszedł czas na publikację już trzeciego obiecanego artykułu. Tym razem tekst porusza temat autobiografii Anthonego Kiedisa pt. „Blizna”. Autorem publikacji jest Państwu dobrze znany członek naszej redakcji- Damian Lebowski na co dzień ukrywający się pod nickiem LeBoss.
„Blizna”- szczera do bólu
Kończąc czytać po raz pierwszy „Bliznę” w głowie miałem tylko jedną myśl: „To nieprawdopodobne, że Anthony jeszcze żyje”
”Blizna” obejmuje wydarzenia od poczęcia i narodzin Anthonego (1962r.) do roku 2004r., już po zakończeniu trasy promującej album „By The Way”. Mimo iż to biografia opisująca głównie życie Anthonego, fani RHCP znajdą tu wiele ciekawych historii z życia zespołu. Początki „Papryczek”, zmiany w składzie, relacje między członkami na poszczególnych etapach twórczości-to wszystko można znaleźć w tej książce. Dopiero poznając całe życie Anthonego można sobie zdać sprawę, jak ważną osobą w jego życia był Flea. Podczas jednego z wielu odwyków powiedział wprost „Boję się, że[Anthony] umrze. Nie chcę, żeby umierał, ale od lat w każdej chwili się tego spodziewam”. W „Bliźnie„ można znaleźć także wiele anegdot z życia przyjaciół lub osób blisko związanych z Anthonym lub z RHCP. Całość składa się na ciekawą, interesującą a co najważniejsze- szczerą opowieść o zwariowanym życiu rockmana z Hollywood.
Najszerzej w książce opisywane są doświadczenia Anthony’ego dotyczące narkotyków. Wielokrotnie pojawiają się nazwy środków odurzających które przez większą część życia zażywał Kiedis a także skutki ich zażywania. Opisywane są także zmagania lidera RHCP z nałogiem, pobyty w specjalistycznych ośrodkach i pomoc przyjaciół w walce z uzależnieniem. Z jednej strony przedstawienie nałogu w taki sposób, w jaki to zrobił Kiedis może skutecznie zniechęcić do powielania jego błędów. Z drugiej jednak- opisy „odlotów” po narkotykach niejako zachęcają do spróbowania tego „zakazanego owocu”, choć zapewne nie takie były intencje autora.
Ważne miejsce w życiu rockmana zajmowały także kobiety. Przez cały czas trwania akcji książki Kiedis miał ich bardzo wiele. Od „partnerek na jeden raz” poprzez przyjaciółki, z którymi łączyło go tylko wspólne ćpanie aż do dziewczyn na dłuższy czas. Momentami zaskakuje łatwość zakochiwania się Anthony’ego. Niejednokrotnie bywało, że spotykał jakąś dziewczynę i od razu czuł do niej miłość. I tu rodzi się pytanie: czy Kiedis jest naprawdę taki kochliwy, czy po prostu nie zna znaczenia słowa „kocham” i obdziela nim każdą kobietę, do której czuje pociąg seksualny? Trzeba zauważyć, że kobiety, w których w danym momencie zakochiwał się Anthony, zawsze opisywane były przez niego jako zjawiskowo piękne i zgrabne, co zresztą częściowo widać na fotografiach zawartych w biografii.
Czytając „Bliznę” można odnieść momentami wrażenie, że opowiadana historia nie może być prawdą. Ilu ludzi przeżyłoby tak długie i gwałtowne uzależnienie od narkotyków? Jakim cudem Anthony nigdy nie wziął o jednej działki za dużo? Jak to możliwe, że miał tyle ciężkich wypadków, a mimo to wciąż jest sprawny, a co najważniejsze-wciąż żyje? Im głębiej wsiąkamy w historię życia wokalisty RHCP, tym bardziej wydaje się, że odpowiedź może być tylko jedna „To po prostu cholerny szczęściarz”
Kiedis w swoim życiu osiągnął wiele. Wraz z zespołem wygrał najważniejsze muzyczne nagrody jakie są do zdobycia. Płyty RHCP rozchodziły się w wielomilionowych nakładach. Historia opisana w biografii jest jednak daleka od wspaniałego, sielankowego obrazu beztroskiego życia rockmana. To opowieść chłopaka, który miał trudne i szalone dzieciństwo. To opowieść ćpuna, który w życiu miał okresy w których egzystował od szprycy do szprycy. To opowieść faceta, który „zaliczył” niezliczone rzesze kobiet. Jednak co najważniejsze: to opowieść człowieka, który mimo swoich zawirowań w życiu osiągnął sukces. Anthony nie jest wzorem do naśladowania ale czy kiedykolwiek chciał kimś takim być? Jest człowiekiem, który z życia zawsze czerpał pełnymi garściami. I o tym właśnie jest ta opowieść.
Na koniec fragment, w którym Anthony podsumowuje swe uzależnienie:
”Nie wierzę, że uzależnienie od narkotyków jest samo w sobie złe. To rzeczywiście mroczne, trudne i destrukcyjne doświadczenie, ale czy zamieniłbym doświadczenia mojego życia na doświadczenia zwykłego, normalnego człowieka? Do diabła, nie!”
Autor: LeBoss