7 grudnia na stronie rollingstone.com ukazał się wywiad z Anthonym Kiedisem nt. wprowadzenia RHCP do Rock and Roll Hall of Fame. Tłumaczenie znajdziecie poniżej.
Rolling Stone: Jak idzie trasa koncertowa?
Anthony Kiedis: Idzie naprawdę dobrze. To jest świetna zabawa. Moim jedynym problemem dziś jest to, że złamałem palec u nogi i mam naderwany mięsień w łydce. Muszę go opatrzyć i zabezpieczyć. Ogólnie, to nie jest nic na co mógłbym narzekać
RS: Wyglądasz jak koszykarz.
AK: Dokładnie. Mam opaskę uciskową Kobiego[Bryanta] wokół łydki i stabilizator palca u nogi Rona Harpera. To wspaniałe wychodzić na scenę z naszym nowym gitarzystą, Joshem Klinghofferem, i po prostu słuchać. On staje się coraz lepszy za każdym razem gdy gramy, a był dobry gdy zaczynaliśmy.
RS: Powiedz mi jaka była Twoja reakcja, gdy usłyszałeś, że dostaliście się do Hall of Fame.
AK: Zadzwoniłem do ojca. Powiedziałem mu, że nie może nic nikomu powiedzieć, bo to jeszcze nie zostało oficjalnie ogłoszone. Wiem, że mój ojciec to wielki maniak internetowy i jest znany z bycia Wikileakerem. Powiedziałem mu: „Tato, jesteśmy prawie identyczni. Powiem Ci coś, ale nie możesz nikomu powiedzieć.” Po prostu to była rzecz, która chciałem się podzielić z najbliższymi jak na przykład rodzina, czy wieloletni przyjaciele. Mój ojciec się popłakał.
RS: A Ty rozkleiłeś się?
AK: Najbardziej emocjonalną częścią mnie było wtedy myślenie o Hillelu Slovaku. To dzięki niemu tu dotarliśmy. Czuję się bardzo dobrze z tego powodu, ale czuję też, że nasza praca dopiero się zaczęła. Teraz mamy Josha w zespole, mamy szansę nagrywać świetne płyty przez następnych kilka lat. Jednakże był moment, w którym powróciłem do starych czasów i przypomniałem sobie, że zaczynaliśmy w salonie w Hillelem Slovakiem. To było piękne i wzruszające, ponieważ nie ma go już z nami. To tak na prawdę to z jego wprowadzenia do Hall Of Fame cieszę się najbardziej. Był wspaniałą osobą, która wybrała muzykę i została doceniona za swoją wyjątkowość.
RS: Nie czujesz się dziwnie dostając te wyróżnienie teraz, gdy zespół jest ciągle tak bardzo aktywny? Niektóre zespoły twierdzą, że to może wywrzeć na nich wrażenie, że już powinni skończyć.
AK: Nie, nie czuję się dziwnie. Wiem jak następnych kilka lat będzie wyglądało dla zespołu i jestem niesamowicie podekscytowany grając z tymi ludźmi. Czuję się jakby nasze pokłady kreatywności się odnowiły. Nie sądzę, że ta nagroda nas zatrzyma. Nic nie ma takiej mocy, żeby zniszczyć miłość jaką mamy do tego co teraz robimy. Wprowadzenie nas do Hall Of Fame to po prostu ciekawy przerywnik podczas gdy my ciągle jesteśmy skupieni na tym, co robimy.
RS: Najfajniejszą rzeczą jest to, że wcześniej wprowadzeni głosują nad nowymi. Więc może sam Paul McCartney na Was głosował.
AK: Mam ogromny uśmiech na twarzy gdy to mówisz.
RS: I będziecie na ścianie w Cleveland zaraz obok Elvisa Presleya.
AK: Jako dziecko, byłem przeciw Elvisowi. Po prostu nie trafiał do mnie. Gdy przestałem być taki krytyczny dostrzegłem piękno jakie stworzył Elvis. Byłem trochę skupionym na sobie brudnym punkiem we wczesnych latach 90. i jedyne co chciałem robić to jechać po wszystkich. Pamiętam, gdy pojechałem do Graceland jako dzieciak i gadałem głupoty gdy tam byłem. Teraz gdybym tam pojechał, pomyślałem o wszystkim co zrobił i jak świetnym muzykiem był.
RS: Myślisz, że John Frusciante pojawi się na ceremonii?
AK: Yyyyy… Wow. Ciężko jest mi wyobrazić, że przyjdzie. Ale to jedna z tych rzeczy, którą ciężko przewidzieć. Nie rozmawiałem z nim już trochę czasu. Nie wiem gdzie teraz jest. Oczywiście byłby bardzo mile widziany gdyby przyszedł, ale jeśli tego nie zrobi to nic się nie stanie.
RS: Zgaduję, że Wasz byłby perkusista Cliff Martinez też zostanie zaproszony.
AK: Domyślam się, że on i Jack Irons chcieliby przyjść.
RS: Jakieś końcowe myśli na ten temat?
AK: To na prawdę wypełnia moje serce. To jak bardzo kocham to co robię i to jak bardzo ja i Flea się kochamy. Jesteśmy razem na dobre i na złe i chcemy to utrzymać, kontynuować to co robimy. Czuję ogromną więź braterską, ponieważ tak naprawdę dotarliśmy tutaj razem. Tak jak mówiłem, jestem szczęśliwy z powodu Hillela. Odczuwamy ogromne uczucie spełnienia z Chadem i Flea. Nawet większe niż gdy gramy z Joshem na żywo.
Autor: danio1021
Źródło: rollingstone.com