6 grudnia we włoskim magazynie „Onstage” ukazał się artykuł, w którym zawarty jest wywiad z Flea i Joshem, udzielony na konferencji prasowej po występie RHCP w Mediolanie. Muzycy mówią m. in swoim zmarłym przyjacielu, o radości z grania a także o graniu na koncertach utworów z „One Hot Minute”. Przetłumaczony artykuł w całości znajdziecie poniżej.
Josh Klinghoffer i Flea udzielili wywiadu włoskiemu magazynowi – Onstage Magazine, podczas konferencji prasowej w Mediolanie. Wywiad przeprowadzał Stefano Gilardino, a opublikowany został 6. grudnia 2011 roku.
Po ponad pięcioletniej przerwie oraz po drugim odejściu Johna Frusciante, którego zastąpił młody Josh Klinghoffer, Red Hot Chili Peppers powracają z nowym stylem oraz z nowym albumem – „I’m With You”. Flea i Josh Klinghoffer podzielili się z nami swoimi przemyśleniami podczas konferencji prasowej w Mediolanie.
Flea, ubrany w T-shirt zespołu Theolonious Monster i młody gitarzysta, Josh Klinghoffer, są dwoma wysłannikami, którzy swoimi odpowiedziami będą zaspokajać naszą ciekawość przed tłumem zebranych dziennikarzy. Kiedyś bezwstydni, teraz wydają się spokojniejsi. Stracili odrobinę swojego błysku. Basista Red Hot Chili Peppers z każdą minutą koncertu staję się wewnętrznie młodszy, wyleczył się także z dokuczliwego bólu, który przez kilka dni nie pozwalał mu na swobodne granie. Z jego pofarbowanymi, fioletowymi włosami i relaksującym uśmiechem, stoi na czele jednej z najbardziej dzikich scen alternatywnego rocka. Josh Klinghoffer, przyglądający się wypełnionemu po same brzegi audytorium, z pewnością pierwszy zostanie poproszony o odpowiedź na postawione przed nim pytania. Nie mogłoby być inaczej, ponieważ to on zastąpił genialnego, uwielbianego mistrza sześciu strun – Johna Frusciante, który odszedł z zespołu.
„Oczywiście, to wielki zaszczyt zastąpić tak wspaniałego muzyka, ale moje dołączenie do Red Hot Chili Peppers było pozbawione jakiegokolwiek strachu. Znałem już wtedy wszystkich bardzo dobrze, a z Johnem pracowałem w przeszłości. Na próbach z Flea, Anthonym i Chadem czułem się naturalnie. Byłem fanem zespołu, grałem wiele ich utworów wcześniej. Wszystko było harmoniczne i natychmiastowe.„
Flea dodał:
„Pierwszego dnia, gdy mieliśmy mieć próby z Joshem, dowiedzieliśmy się o śmierci naszego bliskiego przyjaciela – Brendana Mullena. Dla uczczenia tego wspaniałego człowieka zaczęliśmy jamować, co ostatecznie przekształciło się w Brendan’s Death Song. Bez zbytniej przesady możemy powiedzieć, że album I’m With You narodził się właśnie tego dnia, wraz z dołączeniem Josha do zespołu i pierwszą skomponowaną piosenką. Między nami szybko pojawiła się magia, nic więcej nie potrzeba. Znaleźliśmy gitarzystę, który świetnie dopasował się do nas. To było coś, czego potrzebowaliśmy, by RHCP znów mogło grać i tworzyć. Część tego albumu przejął zaraźliwy entuzjazm Josha i jego ogromny talent.„
Miasto Aniołów
Brendan Mullen (dla osób nie znających historii punku w Los Angeles) był (jedynym) właścicielem Masque, legendarnego, muzycznego miejsca, gdzie można było się spotkać w mieście, w którym rodziła się sztuka. Zaczynali tam m.in. X, Germs, Dickies, Weirdos oraz niezliczona ilość mało znanych zespołów. W późnych latach ’70 i wczesnych ’80, Flea i Anthony byli dwoma małymi chłopcami, szukającymi silnych wrażeń, zakochanymi w punk rocku, narkotykach i okrutnym życiu w L.A.
Brendan Mullen urodził się w Szkocji, lecz przeprowadził się do Californii. Niestety musiał zamknąć Masque z powodów biurokratycznych oraz kłopotów prawnych, lecz jego miłość do muzyki pozostała nienaruszona. Był pierwszą osobą, która uwierzyła w potęgę zespołu Red Hot Chili Peppers. Organizował im koncerty, gdzie tylko mógł. Interesujące jest to, że zespół o ogólnoświatowym sukcesie, wziął dużo z postawy punkowej, natomiast ich muzykę, którą zastąpili klasycznym rockiem i dużą ilością funku. Flea, kiedy zapytałem go, jak to możliwe, że godzi życie jako gwiazda, światowe trasy koncertowe, pięciogwiazdkowe hotele i miliony dolarów zarobione dzięki muzyce, powiedział mi:
„Lubię pieniądze tak jak każdy, lecz nie są one największym celem w moim życiu. Urodziliśmy się i byliśmy wychowywani w takiej scenerii, pogrążeni i otoczeni różnymi zespołami i ludźmi, którzy mieli na nas wpływ i uformowali nas. Fakt, że Red Hot Chili Peppers jest odnoszącą sukcesy grupą, nie zmienił naszego podejścia do muzyki, lub tego, co prywatnie lubimy. Mogę słuchać Bad Brains, których zauważyłem na twoim T-shircie, w taki sam sposób jak Johna Coltrane. Nie mam do nich żadnych uprzedzeń. Punk dla mnie to bycie sobą, robienie wszystkiego, na co ma się ochotę bez ingerencji innych osób, granie tego, co się kocha. Zazwyczaj tak robiłem, dzieliłem się moimi zasadami i odniosłem sukces bez sprzedawania siebie bądź beznadziejnej muzyki. Byłem tym samym chłopakiem, gdy mając 18 lat chodziłem po ulicach Los Angeles w poszukiwaniu narkotyków i gorączki rocka. Dlatego czuję, że żyję w zgodzie ze sobą.„
Należy dodać, że po wydaniu I’m With You, Red Hot Chili Peppers zaczęli międzynarodową trasę koncertową obejmującą 4 strony świata. Bilety zawsze wyprzedają się długo przed zaplanowanym koncertem, co dowodzi ciągłą miłość do fenomenalnego kwartetu.
„To prawda. Mamy mnóstwo wspaniałych fanów i jestem dumny, że dzięki mojej pozycji w zespole mogę wyrazić to, co naprawdę czuję. Każdy, kto przychodzi na nasz koncert wie, że jesteśmy muzykami, którzy siebie identyfikują z muzyką, rzecz jasna w sferze duchowej. Przygotowujemy godzinne/ półtora godzinne show, wybieramy 18/20 utworów. Bawimy się przy tym jak małe dzieci.„
Pięć lat później
Łatwo zrozumieć zachwyt Flea oraz reszty zespołu w fizycznej strefie ich zawodu. Bez wątpienia na koncertach promieniują energią, gra dla publiczności jest dla nich wielką przyjemnością. Pięć lat to zdecydowanie długo dla osób przyzwyczajonych do niezwykłej nadpobudliwości rytmicznej.
„Pięć lat to długo, zgadzam się z tym, lecz potrzebowaliśmy odpoczynku po trasie. Mówiąc szczerze, gdy zaczęliśmy wakacje, nie miałem pojęcia co się dzieje, wiedziałem tylko, że nie chcę nic słyszeć o Red Hot Chili Peppers. Byłem wyczerpany, potrzebowałem bodźców, każdy coś takiego przeżywa w pewnym okresie swojego życia. John, po długich rozmyślaniach, postanowił rozwijać swój muzyczny świat, lecz bez nas. Podjął odważną decyzję, myślę, że nie mogło być inaczej. Nasze ścieżki się oddaliły się od siebie. Chad grał razem z Chickenfoot, a ja uczyłem się gry na fortepianie. Poczułem oświecenie, czułem się jakbym odkrywał nową dyscyplinę sportową. Przełożyło się to również na styl nowego albumu. Wracając do pytania, pięć lat przeminęło, lecz musisz także zauważyć, że w tym czasie Josh stał się nowym gitarzystą w zespole.„
Porozmawiajmy o Joshu, jego przystosowaniu do trasy koncertowej, jego dołączeniu do Red Hot Chili Peppers, podczas którego skonfrontowały się dwa style – klasyczny i styl zmiany papryczek. Połączył się z doświadczonymi muzykami.
„To dziwne, gdy dołączasz do zespołu, którego byłeś fanem przez kilka lat. Dokładnie pamiętam dzień, w którym kupiłem One Hot Minute i mój zachwyt nim. Szkoda, że John Frusciante nie chciał popracować nad materiałem stworzonym przez Dave’a Navarro, jednak rozumiem jego decyzję. Nawet teraz, te utwory nie pasują by grano je na żywo. Jest kilka ważniejszych rzeczy do dania publiczności, nawet jeśli kocham te piosenki. Kto wie, może w przyszłości zrobimy wyjątek i zagramy kilka utworów z OHM, myślę, że fani by to docenili.„
Muzyka dla duszy
Szata graficzna I’m With You została powierzona jednemu z najlepszych współczesnych brytyjskich artystów – Damienowi Hirst’owi, znanego ze swoich prowokacyjnych prac.
„Damien jest bliskim przyjacielem zespołu i naturalne było to, że poprosiliśmy go o zaprojektowanie okładki. Nie daliśmy mu żadnych wskazówek, tylko tytuł. On jest jednym z najbardziej utalentowanych i najlepszych artystów na świecie, więc nie potrzebował naszych pomysłów. Damien powinien pytać za pomocą swoich dzieł, a my powinniśmy odpowiadać.” Powinniście wiedzieć, jakim typem tabletki chcieliby być Josh i Flea ( na okładce mucha stoi na kapsułce). Nieśmiałość gitarzysty jest oczywista, gdyż stawanie się sławnym muzykiem nie jest łatwe.
„Nie sądzę, aby fakt, że bycia znanym gitarzystą zmieni mnie lub mój sposób bycia. Jestem świadomy sławy Red Hot Chili Peppers, ale nie tak łatwo mnie przestraszyć. Zatem może powinienem zacząć niszczyć hotelowe pokoje, psuć młode dziewczyny, używać wszelkiego rodzaju narkotyków i łamać gitary na scenie? (śmiech).„
Konferencja odnosiła się do wielu utworów, do czasu, gdy Flea zaczął mówić o magicznej sile muzyki, mocy uzdrawiania. Z jego ust wypłynęło wiele ciekawych słów i oświadczeń.
„Jestem cholernie szczęśliwy! Naprawdę uważam, że muzyka pochodzi z boskiego miejsca, najlepszym co mogę zrobić, to pozwolić, by to miejsce mnie wypełniło. Moje całe życie krążyło wokół tego magicznego miejsca, nawet myślałem, że nie jestem religijny.„
Konferencja dobiegła końca, jednak Flea został zapytany jeszcze o jedną rzecz : czy mały, okrągły tatuaż na jego dłoni jest wyrazem uznania dla znanego „Germs Burn”, symbolu fanów zespoły z Los Angeles. Wyglądał nieco zaskoczony, uśmiechnął się. Powiedział, że następne będzie logo Black Flag, innego klasycznego hardcore’a. Pokazałem mu swój tatuaż i poprosiłem, by dodał jedno zdanie na temat jednego z ich utworów, Tv Party.
„Pisałem tekst Rise Above i zrobię sobie tatuaż Larsa Frederiksen, gitarzysty Rancid, gdy wrócę do domu w Los Angeles. Gdy spotkamy się ponownie, pokaże go.„
Tłumaczenie: NiandraLades
Źródło: onstageweb.com