Tag "smith"

‘John zawsze będzie w zespole’

Chad niedawno udzielił wywiadu stacji radiowej 105.9 X po raz pierwszy komentując odejście John’a z zespołu!

NA: Słyszałem, że coś się zmieniło, możesz to skomentować?

CS: No cóż, można powiedzieć, że mamy nowego gitarzystę, który jest jednym z najbardziej utalentowanych muzyków jakiego poznałem. Stawiamy kroki jako grupa, to niesamowite!

NA:  John nie jest już w zespole?

CS: John zawsze będzie w zespole,  teraz jest bardzo zajęty. John jest i zawsze będzie w muzyce. Kocham go, jestem szczęśliwy, że robi to czego pragnie.

(…)

NA: Czego możemy  się spodziewać po nowym albumie?

CS: Czegoś nowego i świeżego, Josh jest nie tylko fantastycznym gitarzystą, może zrobić wszystko, śpiewać, grać na bębnie basowym, a nawet fortepianie.

Chad Smith- wywiad

Wywiad został przeprowadzany na gali MusiCares tuż przed występem Red Hot Chili Peppers.

Nick Arnold: Jest przy mnie światowej sławy Chad Smith!

Chad Smith: Światowej sławy, światowej sławy!

NA: Znany na całym świecie!

CS: Jestem międzynarodową gwiazdą rocka!

NA: Dokładnie! Więc Chad, kiedy Red Hot Chili Peppers mieli przerwę, zakończyłeś pracę nad osobnym projektem, nad debiutancką płytą zespołu o nazwie „Chickenfoot”, która okazał się być bardzo udana. Mógłbyś opowiedzieć coś o tym?

CS: Oh, Nick! Założyć nowy zespól to najlepsze co może być! Spędzaliśmy bardzo dużo czasu razem, kochaliśmy grać. Znam Sama sześć lat, od zawsze chciał tworzyć muzykę. Dzięki Samowi poznałem Mike. Wtedy pojawiła się szansa by w końcu to  zrobić. Potem pojawił się Joe i tak zaczęliśmy tworzyć prawdziwy zespól.

NA: No bo, z kim gra się lepiej niż z przyjaciółmi…

CS: Właśnie! Zaczęła się dobra zabawa. My po prostu cieszymy się z wspólnego tworzenia muzyki i świetnie się bawimy.

NA: Świetnie! Sukcesy nie są ci obce. Miałeś ich dużo grając z Red Hot Chili Peppers, ale ta płyta nie była nagrany z tą grupą, więc czy byłeś zdziwiony, że mimo to została ona odebrana tak dobrze?

CS: Wiele razy można się zawieść. Chciałem by ta płyta była czymś specjalnym. Gdy słuchałem naszych nagrań, myślałem ” Znajdą się ludzie, którzy naprawdę ją polubią, ponieważ jest prawdziwa”. Wiedziałem, że płyta jest dobra, ale nie sądziłem, że odniesie taki sukces [album wszedł na 4miejsce listy przebojów na poziomie krajowym w pierwszym tygodniu od wydaniu] i stanie się złotym krążkiem. Świetnie było widzieć zadowolonych ludzi wychodzący z koncertu. Jestem naprawdę mile zaskoczony.

NA: Super!

CS: Tak!

NA: Podczas tournee [z Chickenfoot] graliście niektóre z twoich ulubionych kawałków, takie jak „My Generation” czy „Immigrant Song”.

CS: Tak, graliśmy również inne piosenki Deep Purple.

NA: Wiem, że graliście covery z Red Hot Chili Peppers, utwory Ramones i „They’re Red Hot”, są to raczej stare piosenki.

CS: Cóż tak. To takie oddanie hołdu muzycznym bohaterom. Graliśmy fragmenty „Purple Haze”, „Immigrant Song”, „Rock & Roll”, a nawet „Highway Star” Deep Purple, zagraliśmy też jeden z utworów Sama z Montrose.

NA: „Bad Motor Scooter”!

CS: Tak, „Bad Motor Scooter”, jestem wielkim fanem tej muzyki, tych piosenek. Było dużo zabawy, gdyż nie chcę grać ich dokładnie tak jak w oryginale, chcę grać je na swój własny sposób.

NA: Niedawno uczestniczyłeś w imprezie Drum Channel na targach NAMM,.Czy możesz mi powiedzieć coś o Drum Channel?

CS: Drum Channel jest to strona internetowa, która została założona przez Don Lombardi, który jest właścicielem DW Drums w Oxnard.

NA: Bardzo dobrze znam ich produkty (śmiech).

(…)

NA: Jeszcze jedno pytanie odnośnie nowej płyty RHCP. Pójdziecie w nowym kierunku czy pozostaniecie bardziej przy starych dźwiękach?

CS: Mamy nowego gitarzystę- Josha Klinghoffera. On jest niesamowitym muzykiem, więc jest to oczywiste, że coś się zmieni. Josh jest bardzo utalentowany, bardzo muzykalny.
Każdy z nas jest w dobrym nastroju, każdy ma wiele pomysłów. Cieszymy się, że w przyszłości mamy zamiar coś stworzyć. Wiem, że to będzie rozmaite i ekscytujące. Codzienne próby sprawiają, że jestem naprawdę szczęśliwy, bo wiem, że coś nowego, coś super się zdarzy. To niesamowite!

NA: Brzmi świetnie! Myślę, że skoro tu jesteśmy, należy zapytać o dzisiejszy wieczór. Jaką piosenkę gracie? Czy Neil Young ma na was jakiś wpływ?

CS: Tak, oczywiście! Jesteśmy ogromnymi fanami Neilego Younga. Graliśmy parę razy na jego imprezie „Bridge School Benefis” w San Francisco. On jest fantastyczny! Kochamy go, jesteśmy zaszczyceni, że mogliśmy być częścią tego wydarzenia.

Dziś wykonamy „A Man Needs A Maid”, podjęliśmy się tej piosenki i mam nadzieję, że mu się spodoba. (śmiech)

Tak więc po raz pierwszy gramy w czwórkę z Joshem, to będzie fascynująca noc dla niego.

NA: To prawie jak ponowny debiut dla was chłopcy, dlatego że mieliście przerwe przez jakiś czas.

CS: Tak, dlatego powracamy powoli. Jak na razie jedna piosenka.

ND: Dziękuję bardzo, światowej sławy, Chad Smith!

CS: Nie ma problemu!

źródło: http://grammycampblog.blogspot.com/2010/02/grammy-camper-nick-arnold-interviews.html

Flea & Chad jam session

Na wczorajszych targach muzycznych NAMM Flea i Chad pokazali co potrafią!
Wspólnie dali dziesięciominutowe jam session.

Oto ono:

Chad Smith na ‘Jam For Ron Asheton’

13 stycznia w Roxy Theatre (Los Angeles) odbędzie się jam session ku pamięci byłego gitarzysty                                         The Stooges- Rona Ashetona, który zmarł w zeszłym roku na zawał serca.

Na scenie, poza The Stooges (bez wokalisty- Iggiego Popa)  pojawią się:  Chad Smith,                                                         Stephen Perkins (Jane’sAddiction),  Jesse Hughes (Eagles of Death Metal) oraz inni  goście specjalni.

źródło: www.blurt-online.com/news/view/3207/

‘Przydałoby się roztroić’- rozmowa z Chadem Smithem

Portal onet.pl miał zaszczyt przeprowadzenia wywiadu z Chadem Smithem.

W rozmowie  Chad Smith przybliża kulisy powstania zespołu, wyjawia kilka bardzo obiecujących szczegółów na temat przyszłości Red Hot Chili Peppers, a także opowiada o swoim fizycznym podobieństwie do aktora Willa Ferrella, miłości do marki Harleya-Davidson i dzisiejszej kondycji muzyki rockowej.

Wywiad został przeprowadzony zanim świat odbiegła wiadomość o odejściu z Red Hot Chili Peppers gitarzysty Johna Frusciante.
Co ci przyszło do głowy, by nazwać zespół Chad Smith’s Bombastic Meatbats?

CHAD SMITH: To nie moja sprawka, tylko Eda [Rotha – Onet.pl]. Może i nie jest to najbardziej genialny pomysł w historii ludzkości, ale przynajmniej pokazuje, że nie jesteśmy kolejnym zadufanym w sobie instrumentalnym zespołem.

Czy twoje imię i nazwisko w nazwie ma sugerować, że jest to projekt solowy?

Absolutnie nie. To normalny zespół. Do dodania części Chad Smith’s przekonał mnie promotor z Japonii, mówiąc, że znacząco wpłynie ona na sprzedaż biletów na nasze koncerty. Cóż, nie chcieliśmy grać dla pustej sali [śmiech].

Jesteś perkusistą Red Hot Chili Peppers, a w tym roku osiągnąłeś spory sukces z zespołem Chickenfoot. Nie miałeś problemów ze znalezieniem czasu dla jeszcze jednego projektu?

Ja mam z tym zawsze problem, dlatego często myślę, że przydałoby się roztroić. Chciałem jednak odreagować po trasie z Red Hot Chili Peppers i stworzyć z paroma przyjaciółmi coś innego. Zwłaszcza że gram w jednym zespole od dwudziestu lat. Pierwotnie zamierzaliśmy z Bombastic Meatbats zagrać po prostu kilka niezobowiązujących koncertów. Nasze utwory okazały się na tyle dobre, że skończyło się na płycie. Podchodzimy do tego bez żadnego ciśnienia, w naturalny i szczery sposób. Nagrywaliśmy na żywca, w jednym pokoju, brzmiąc jak zespół podczas jam session. Lubię w ten sposób pracować.

Czyli chodzi głównie o dobrą zabawę?

Przede wszystkim. Nie ma sensu brać tego zbyt poważnie. Każdy z nas ma dziwaczny pseudonim, a tytuły większości utworów, jak „Oh! Spilled My Beer” czy „Pig Feet”, są dość idiotyczne [śmiech]. Muzyka też jest bardzo bezpretensjonalna. To połączenie rocka i funky, bardzo w stylu lat 70. Ludzie często myślą o muzyce instrumentalnej jak o czymś na serio, bardzo akademickim, pełnym skomplikowanych skal i dźwięków, ale zupełnie pozbawionym humoru. Nie w naszym przypadku. To jest granie na imprezę, służące dobrej zabawie, choć oczywiście na najwyższym poziomie.

Taki projekt daje ci pewnie więcej wolności. Nie musisz tak bardzo trzymać się sztywnej struktury utworów i wsłuchiwać w wokalistę…

Na pewno. W Red Hot Chili Peppers czy Chickenfoot nie ma więc zbyt wiele miejsca na popisy. Tu jest go mnóstwo. Nie możesz jednak słuchacza zanudzić. Musi być cały czas zainteresowany. Bez wsparcia głosu jest to znacznie trudniejsze. Ale bez względu na to, z kim i co gram, zawsze na pierwszym miejscu stawiam dobro całości. Nigdy nie myślę o sobie. A wirtuozerska ekwilibrystyka dla siebie samej nie ma zbytniego sensu. Dlatego nasze utwory nadal może nazwać piosenkami, mającymi swoje punkty kulminacyjne, a nawet zwrotki i refreny. Nie zapominamy też o melodii. Bez niej nie ma mowy o graniu.

Zagracie jeszcze jakieś koncerty?

Co najwyżej sporadyczne. W październiku rozpoczęliśmy próby z Red Hot Chili Peppers i piszemy nowe piosenki. To wymaga ode mnie stałej obecności w Los Angeles.

Czy w prasowych spekulacjach o końcu Red Hot Chili Peppers było choćby ziarenko prawdy?

Nie. Wiedzieliśmy, że robimy sobie przerwę, tyle że planowaliśmy roczną, a wyszły nam dwa lata [śmiech]. Nie zmarnowaliśmy tego czasu. Każdy z nas mógł się wziąć za swoje, niekoniecznie muzyczne projekty. Poza tym mieliśmy sporo czasu, by wynagrodzić naszym rodzinom wcześniejszą nieobecność.

Jak atmosfera panuje teraz w grupie?

Doskonała. Dobrze się bawimy i mamy mnóstwo pomysłów na nowe utwory.

Jesteś w stanie powiedzieć cokolwiek o kierunku, w jakim pójdziecie, oraz planowanym terminie premiery płyty?

Jest na to zdecydowanie za wcześnie. Zawsze nagrywamy albumy, które pokazują, gdzie w danym momencie jesteśmy jako ludzie i muzycy. A co do premiery – może być to jesień 2010 roku, ale nie chcę niczego obiecywać.

W jaki sposób powstają utwory Red Hot Chili Peppers?

Po prostu wspólnie gramy. Czasem sięgamy do zarejestrowanych wcześniej pomysłów i podążamy ich tropem, innym razem idziemy na żywioł i tworzymy od samego początku. Taki sposób najbardziej nam odpowiada.

Ponownie zatrudnicie do produkcji Ricka Rubina?

Nie mam pojęcia, choć jest to bardzo prawdopodobne. Zawsze z nim przecież pracujemy. Ale ostatecznie zdecydujemy, gdy piosenki nabiorą konkretnego kształtu. I to one podyktują nam konkretną osobę, która wyciągnie z nich to, co najlepsze.

A znajdziesz czas, by nagrać drugi album z Chickenfoot?

Bardzo bym chciał. W moim grafiku jest deficyt wolnych godzin, ale gdy już uporam się z Red Hot Chili Peppers, na pewno będę chciał znowu pograć z Chickenfoot. Ten zespół sprawia mi wielką frajdę.

Spodziewałeś, się że debiut odniesie aż taki sukces? [dotarł do 4. miejsca amerykańskiego Billboardu i zdobył status Złotej Płyty – Onet.pl]

Zupełnie nie. Ten projekt nie był zresztą robiony z myślą o listach przebojów. Znałem Sammy’ego [Hagara, byłego wokalistę Van Halen – Onet.pl] od kilku lat, obaj spotykaliśmy się często w Meksyku, gdzie mamy swoje kluby. Mówiliśmy o zrobieniu czegoś wspólnie i tak od słowa do słowa powołaliśmy zespół, razem z Joe’em i Michaelem [Satrianim i Anthonym, wirtuozem gitary i byłym basistą Van Halen – Onet.pl]. Zrobiliśmy to dla siebie, dla radości grania. Gdy myślisz o szmalu, ludzie natychmiast to wyczuwają.

Sukces tej płyty to kolejne potwierdzenie, że rock czy hard rock są znowu bardzo popularne. Myślisz, że na dobre?

Nie sądzę. W historii rocka jest kilka okresów, w których ten styl znajdował się w odwrocie. Teraz jest dobrze, ale nie możemy zapomnieć, że to nadal stosunkowo młoda muzyka. Ma około pół wieku, musi się więc rozwijać. Gdy jest bardzo popularna, znacznie o to trudniej, gdyż artyści nie podejmują wyzwań. Rock stał się też trochę zbyt grzeczny, za mało w nim buntu i szaleństwa. Ale nie chcę narzekać, bo przecież dobrze się w tej muzyce dzieje. Mam po prostu nadzieję, że wkrótce wypłynie jakaś nowa fala rocka, stworzona przez młodych zbuntowanych ludzi, którzy powywracają wszystko do góry nogami.

Nie miałbyś ochoty się przyłączyć ?

Już chyba nie ten wiek [śmiech]. Jak chcę poszaleć, wsiadam na swojego harleya i pędzę przed siebie.

Miałeś kiedyś wypadek?

Kilka, na szczęście niegroźnych. Raz zwichnąłem sobie ramię, innym razem naderwałem mięsień. Kiedyś też, grając w softball, załamałem sobie nadgarstek. Jakakolwiek kontuzja perkusisty oznacza wielki problem dla całego zespołu, więc staram się uważać. Nie chcę przyprawiać o zawał naszej wytwórni i promotorów.

Pytanie z innej beczki – nadal bywasz mylony z aktorem Willem Ferrellem?

Czasem ktoś podejdzie i powie, że byłem świetny w ostatnim odcinku „Saturday Night Live” [programie, którego Ferrell jest często gospodarzem – Onet.pl] albo podobał mu się mój ostatni film. To całkiem zabawne, choć wolę jednak, gdy ludzie rozpoznają we mnie Chada Smitha. Dlatego zdarza mi się nosić koszulkę z napisem „I’m not a Will Ferrell” [śmiech].

Spotkaliście się kiedyś?

Raz, kilka lat temu, na planie „Saturday Night Live”. Zażartował, że jestem bardzo przystojny [śmiech]. Ma skurczybyk rację! Jak się jeszcze raz spotkamy, chyba wręczę mu koszulkę „I’m not a Chad Smith” [śmiech].

A możesz obiecać, że raz jeszcze przyjedziesz z Red Hot Chili Peppers do Polski?

Ma nadzieję, że tak. Poprzedni koncert na stadionie [w Chorzowie w czerwcu 2007 roku – Onet.pl] zrobił na nas ogromne wrażenie. Zupełnie nie rozumiem, dlaczego wcześniej was nie odwiedzaliśmy. Trzeba to będzie nadrobić.

Wielkie dzięki za rozmowę.

źródło: http://muzyka.onet.pl/10174,1590486,0,1,wywiady.html

Wywiad z Chadem

Parę dni temu fani z Brazylii i Argentyny mieli niesamowite szczęście, przeprowadzili telefoniczny wywiad z Chadem. Pojawił się on przedwczoraj na http://www.redhotchilipeppers.com.

Wywiad jest przeprowadzony w luźnej atmosferze i można z niego dowiedzieć się kilku interesujących rzeczy oto on :

Wywiad z Chadem Smithem

Oto zapis rozmowy telefonicznej między Francisco Fernandes i Chadem:
Czad, jestem Francisco, fan z argentyńskiego fanklubu Chili Peppers o nazwie „Funky Monks „, jak się masz ?

CS: Wszystko dobrze.

Gdzie jesteś Czad? W domu?

CS: Tak, jestem w Los Angeles w Malibu.
Ok, biorąc pod uwagę fakt, że ostatnio byłeś bardzo zajęty wieloma projektami, jakie są twoje plany na przyszłość z Chickenfoot?
CS: Z Chickenfoot biorę sobie małą przerwę, gdyż wracam do gry z Red Hot Chili Peppers. Mamy nadzieję, że w przyszłym roku zaczniemy grać trochę więcej muzyki i napiszemy kilka piosenek. W tym momencie, nie mam żadnych planów dotyczących tournee.

To dobrze … a co się dzieje z Bombastic Meatbats? Jak się czujesz z wrażliwością opinii publicznej? Mam na myśli, jak publiczność reaguje na koncertach?

CS: Z Bombastic Meatbats idzie dobrze, gramy trochę w okolicach Los Angeles w tym miesiącu i w styczniu, to naprawdę projekt dla zabawy, bardzo lubię grać z tymi facetami, Oni są moimi dobrymi przyjaciółmi i to zabawne robić inne rzeczy. To naprawdę muzycznie spełniające aby móc grać z innymi ludźmi. Jestem po prostu bardzo szczęśliwy, bo znalazłem ludzi, którzy są tacy jak ja, którzy chcą robić dobrą muzykę i być kreatywnym.

Świetnie!
Grasz w zespołach, które są zupełnie inne, mają szeroki zakres wpływów. Jakie zespoły obecnie słuchasz? Co wpływa na to jak grasz?


CS: Oh, wiesz. Nie słucham nowych rzeczy . Wiesz, że zawsze dobra muzyka jest bardzo ekscytująca, ale powiedziałbym, że na mnie w Chickenfoot i Meatbats wpływa muzyka z lat kiedy dorastałem.

Chickenfoot to bardziej klasyczny rock z lat 60-tych i początku 70-tych. Meatbats to rodzaj funku, trochę wpływu jazzu, ale głównie, co cieszy… wpływ Jeffa Beck’a, Blow by Blow, Wired Area, Billy’egp Preston’a, wiesz, tego typu.
Nie staramy się tworzyć w stylu retro, my po prostu staramy się być indywidualni, w naszej własnej wersji, prowadzi to do nowoczesnych … dźwięków.

Teraz, kiedy grasz z nowymi kolegami i kiedy właśnie wydajesz pierwszą płytę i z Chickenfoot i z Meatbats to czy wytwórnie płytowe chcą namówić was do komercyjnych materiałów, natomiast wy chcecie odpocząć od pracy?

CS: Tak. Naprawdę nie chcę myśleć o tym, po prostu chcę grać muzykę, która mi się podoba i mogę być sobą, i  dla mnie to jest najważniejsze. [kicha] Przepraszam. Nie staramy się konkurować z Coldplay czy Lady Gaga.

Chcę, żeby ludzie wiedzieli, że z Meatbats gram muzykę instrumentalną, poważną, nie dla kilku banknotów i facetów bez poczucia humoru. To ma być zabawa.


Tu w Argentynie mamy wiele dobrych zespołów. Miałeś okazję posłuchać jakiegoś z nich? Jeśli tak, to czy Ci się podobał?

CS: Ostatnio nie. Nie byliśmy w Argentynie. W czasach ostatniej trasy z Chili Peppers nie jechaliśmy do Buenos Aires by słuchać muzyki , nie mieliśmy ….. zbyt dużo koncertowaliśmy. Tak tęsknię za tym, ale wiem, że bardzo dużo dobrej muzyki istnieje i zawsze cieszę się słuchając nowych rzeczy.
Słyszałem, że gdy byłeś młodszy grałeś w koszykówkę, raz nawet grałeś z Eddie Vedder’em. W chwili obecnej masz wolny czas czy grasz na perkusji przez cały dzień?
CS: Wiesz, kiedyś na tournee z Pearl Jam, dawno temu, graliśmy z nimi. Byli świetni! Jeff jest dość dobrym basistą, ale i naprawdę dobrym koszykarzem. Jestem jego wielkim fanem.

Robie inne rzeczy, nie mogę grać na perkusji przez cały czas. Trzeba zachować równowagi.

W tej chwili jestem zajęty. Ale ok, nie narzekam. Kocham grać, kocham, że ludzie chcą nas słuchać. Kocham to co robię robię, więc jestem naprawdę zadowolony.

Wiem, że jesteś bardzo, bardzo dobrym perkusista, ale poza grą na perkusji, czy grałeś na innych instrumentach lub kiedykolwiek napisałeś tekst piosenki?

CS: Trochę na gitarze, nie jestem zbyt dobry, gram kilka akordów. Myślę, że to bardzo ważne, jeśli jesteś perkusista, gitarzysta, basista, klawiszowcem, że powinieneś przynajmniej spróbować grać innych instrumentach. To daje poczucie … wiesz, to bardzo pomocne dla mnie. To wyzwanie, starać się rozwijać, być lepszym muzykiem.

Ostatnio widziałem film, gdzie grałeś na gitarze w piosence Led Zeppelin „Rock and Roll” wraz z Chickenfoot i Jasonem Bonham’em.

CS: O tak! To było w ostatni weekend! [śmiech]

Ludzie chcą wiedzieć, jak wygląda dzień w życiu Chada Smith’a . Co robisz przez cały dzień?
CS: Mam rodzinę, mam dwoje małych dzieci, czteroletnie i dziewięciomiesięczne. Wstaje o 6:30 rano, zajmuje się młodszym dzieckiem, karmie je, przewijam, a następnie starsze wstaje do szkoły. Kiedy nie pracuje najważniejsza jest moja rodzina, dzieci. Chcę, żeby mieli jakąś stabilizację w życiu, by uważali, że ich tata jest ok. Kiedy jestem w domu, naprawdę chcę być z nimi. Kiedyś chodziłem do klubów na całą noc, teraz już nie.

Wyglądasz na bardzo dobrego ojca!

CS: Staram się, staram. To bardzo trudna robota, pełna wyzwań.
Czad, wiemy, że Chili Peppers występuje 29 stycznia na Neil Young Tribute Concert … zagracie nowe piosenki, z wyjątkiem coverów Neil’ego? Czy coś możesz nam powiedzieć o koncercie?
CS: Wiele osób będzie się grać piosenki Neila Younga, On będzie tam, oczywiście.

Jestem naprawdę zaszczycony, że mogę grać taką wspaniałą muzykę. Zagramy jedną piosnkę. Nie wiem jaką, bo Neil jeszcze nam tego nie powiedział.

Nie chcę wiedzieć jak układa się w Chili Peppers, ale słyszałem pogłoski na temat sytuacji w zespole. Od niemal trzech lat nic o was nie było słychać. Chciałbym wiedzieć, jakie plany ma zespół po tym koncercie
.

CS: Dobrze, piszemy piosenki. Tworzymy kolejne nagrania i to idzie naprawdę dobrze. Potrzebowaliśmy dużo czasu by zrobić przerwę. Teraz Chili Peppers pracuje na pełny etat! [śmiech].
Piszemy piosenki, zapisujemy je, a następnie jedziemy na tournee- robiliśmy tak przez dziesięć lat. My po zrobiliśmy sobie przerwę dla naszych rodzin. Wracamy świeżsi, z naładowanymi bateriami by ponownie stworzyć nową muzykę. To była tylko przerwa, a teraz wracamy i wszyscy są bardzo szczęśliwi z powrotu do gry.

Świetnie! Cóż usłyszeliśmy, że nagraliście już cztery nowe piosenki. By the way, gratulacje. Niektóre z nich mają wstawki fortepianowe, to coś innego niż robiliście przez te wszystkie lata… Co możesz nam powiedzieć na temat nowego brzmienia zespołu?

CS: Nie mogę mówić zbyt wiele o tym, ponieważ tak naprawdę to dopiero początkowa faza, wiesz, muzykę tworzy się przez długi czas by uzyskać różne rzeczy.
Tak więc, nie powiem „Yeah, tam będzie fortepian!” i on tam będzie, robimy po prostu to co uważamy, szanując zdanie innych osób z zespołu. To tyle, co mogę powiedzieć.

Czy  fani z Ameryki Południowej będą mieli okazję zobaczyć koncert Red Hot Chili Peppers w przyszłości?

CS: Tak, przyjdziemy. Na tournee nowej płyty pojedziemy do Ameryki Południowej.
Mam nadzieję! Czy coś jeszcze możesz powiedzieć fanom z Argentyny?

CS: Kochamy przybywać do Argentyny. Mamy to szczęście, że ludzie chcą przyjść i zobaczyć jak gramy.


W dobie Internetu, pojawia się wiele plotek. Jesteś typem osoby, która wchodzi na google i szuka informacji aby zobaczyć co się pojawiło o sobie?

CS: [śmiech] Tak, wiesz, myślę, że to nic wielkiego. Takie natychmiastowy sposób, aby dowiedzieć się co się dzieje, to fantastyczne!


Ok Czad, to jedna z ostatnich pytań. Jest stare powiedzenie, które mówi, że są trzy rzeczy, które ludzie powinni zrobić przed śmiercią, posadzić drzewo, mieć syna i napisać książkę.

Wiem, że masz dzieci, ale nie sądzę, że jesteś ogrodnikiem. Jakie są rzeczy, które chciałbyś zrobić, aby móc powiedzieć „zrobiłem wszystko, co chciałem”?
CS: [myśli] Cóż, to trudne. To znaczy, mam wiele szczęścia w życiu, bo muzyka jest tym, co mnie pasjonuje. Gdy spełnię się w muzyce, będę szczęśliwy.


Wiesz, powiedziałbym, z drugiej strony, że po prostu chce być dobrym ojcem, mieć dobrą rodzinę, bo nie będę w stanie grać muzykę
ciągle. W pewnym momencie, będę stary, więc chcę być otoczony kochającą rodziną. To nie jest łatwe.

Chcę być dobrym wzorem dla moich dzieci, więc to chcę by na moim nagrobku było napisane „perkusista całkiem niezły, ojciec wielki, kochający mąż i ojciec”, to byłoby cool!


Czy mógłbyś zostawić wiadomość dla fanów z Argentyny?

CS: Hej, zobaczymy się w przyszłym roku! Dziękujemy za wsparcie naszego zespołu przez te wszystkie lata!

Czad, to przyjemność mówić z Tobą !

CS: Przyjemność po mojej stronie!


Chciałbym wam powiedzieć w imieniu wszystkich kibiców argentyńskich, że kochamy RHCP i że mamy nadzieję, że zobaczymy się wkrótce. Wiem, że lubisz pić piwo, więc jeśli przyjdziesz na koncert do Argentyny zapraszam do picia z nami!
CS: [śmiech] Ok! Dziękuję wszystkim! . Wesołych Świąt!
Tobie też! Do zobaczenia!
Francisco Fernandez.

Za zamieszczenie wywiadu na forum oraz przetłumaczenie dziękujemy martolinie!